[ Pobierz całość w formacie PDF ]

natomiast jakaś osoba w czasie egzorcyzmów zachowuje się w taki sposób, który
uzewnętrznia napad demoniczny, ale nie traci całkowicie świadomości i po zakończeniu
egzorcyzmu mgliście pamięta to, co odczuwała lub czyniła, wtedy mamy do czynienia z
dręczeniem diabelskim. To znaczy, że w ciele tej osoby nie siedzi na stałe zły duch, ale jakiś
czas ją napada i powoduje w niej zaburzenia fizyczne i psychiczne. Jednak nie zawsze tak
się dzieje.
Nie chcę zatrzymywać się nad trzecim sposobem działania złego ducha, jakim jest
obsesja diabelska: trudne do przezwyciężenia myśli obsesyjne, które nękają osobę
szczególnie w nocy, a niekiedy także w sposób ciągły.
Należy podkreślić, że w tych wszystkich przypadkach sposób leczenia jest zawsze taki
sam: modlitwa, sakramenty, post, życie chrześcijańskie, miłość blizniego, egzorcyzmy i inne
sakramentalia.
Omówię teraz przypadki zaburzeń o charakterze ogólnym, które mogą świadczyć o
działaniu diabelskim. Chociaż nie są one wystarczające do postawienia właściwej diagnozy,
to jednak mogą pomóc w jej określeniu.
Niekorzystne zjawiska, czyli złe duchy, starają się mniej lub bardziej szkodzić
człowiekowi: w jego zdrowiu, uczuciach, interesach, zabierają radość życia i podsuwają
pragnienie śmierci.
Szkodzenie zdrowiu. Zły duch ma moc sprawiania cierpień fizycznych i psychicznych. Już
wspomniałem o dwóch najpowszechniejszych cierpieniach, mianowicie o bólach głowy i
żołądka. Na ogół te bóle trwają ciągle. Inne bóle są przejściowe, często odczuwa się je tylko
podczas egzorcyzmu. Chodzi o ropne zapalenie węzłów chłonnych, ukłucia, sińce... Rytuał
zaleca, aby czynić nad nimi znak krzyża i kropić je wodą święconą. Często widziałem, jak
skutecznie działa tylko położenie stuły i dotknięcie ręką.
Wiele razy zdarzało mi się, że przychodziły do mnie kobiety przygnębione tym, iż w
najbliższym czasie miały się poddać operacji cysty na jajnikach: tak bowiem wynikało z
bólów i z przeprowadzonych badań. Po błogosławieństwie bóle ustawały, a po dokonaniu
nowego badania cysty nie były już widoczne i nie było mowy o potrzebie operacji. O.
Candido spotykał się z wieloma przypadkami poważnych chorób, które znikały wraz z
udzieleniem błogosławieństw. Wśród nich były nowotwory mózgu, których istnienie
potwierdzali lekarze. Oczywiście takie rzeczy mogą się przydarzyć tylko osobom, u których
wystąpiły niekorzystne zjawiska i u których można podejrzewać, że przyczyną choroby jest
zły duch.
Wpływ na uczucia. Zły duch może wpływać na powstawanie trudnych do wyleczenia
stanów nerwowości, zwłaszcza w stosunku do osób, które najbardziej nas kochają. W ten
sposób rozbija małżeństwa, zrywa przyjaznie, zaręczyny i zazwyczaj z błahych powodów
wzbudza kłótnie pełne krzyków i wrzasków w rodzinach, w których w rzeczywistości
wszyscy darzą się miłością. U osoby dotkniętej wywołuje wrażenie, że nie jest mile
widziana w żadnym środowisku, że jest pomijana i powinna się trzymać z daleka od
wszystkich. Innym pojawiającym się uczuciem jest niezrozumienie, brak miłości, całkowita
pustka uczuciowa, niemożność zawarcia małżeństwa. Za każdym razem, gdy rozpoczyna się
związek przyjazni, który mógłby zamienić się we wzajemną miłość i nastypują
oświadczyny, nagle wszystko się rozwiewa, bez żadnego powodu.
Wpływ na interesy. Niemożność znalezienia pracy, nawet gdy ma się pewność, że jest
miejsce. Powody tego są nieuchwytne lub niedorzeczne. Są też osoby, które znajdują pracę,
lecz potem z nierozsądnych powodów ją porzucają z trudem znajdują inną pracę, a pózniej
albo nie pracują albo porzucają ją także w sposób lekkomyślny, który dla domowników
wydaje się nieodpowiedzialny lub nienormalny. Znałem bardzo zamożne rodziny, które
popadły w nędzę z powodów po ludzku trudnych do wytłumaczenia. Niekiedy chodziło o
wielkich przemysłowców, którym nagle i z niewyjaśnionych przyczyn wszystko zaczęło się
walić. Innym razem wielcy przedsiębiorcy zaczęli popełniać karygodne błędy, tak że popadli
w ogromne długi. Jeszcze innym razem właściciele uczęszczanych domów handlowych i
sklepów nagle zauważyli, że prawie nikt już u nich nie kupuje .W rzeczywistości dotyczy to
albo niemożności znalezienia jakiejś pracy, przejścia z ekonomicznego powodzenia do
wielkiej nędzy lub od wytężonej pracy do bezrobocia. Zawsze dzieje się to bez
uzasadnionych powodów.
Wpływ na radości życia. Jest rzeczą zrozumiałą, że cierpienia fizyczne, osamotnienie
emocjonalne, bankructwo ekonomiczne skłaniają do pesymizmu, który sprawia, że zaczyna
się patrzeć na życie tylko w negatywny sposób. Zaczyna się zakradać pewnego rodzaju
niezdolność do optymizmu lub przynajmniej do nadziei. %7łycie jawi się w całkowicie
czarnych barwach, bez jakiejkolwiek możliwości wyjścia i staje się nie do zniesienia.
Podsuwanie pragnienia śmierci. Jest to najważniejszy punkt, jaki zły duch sobie
wyznacza: doprowadzić człowieka do rozpaczy i do samobójstwa. Chcę jednak powiedzieć,
że jeśli ktoś poddaje się opiece Kościoła, choćby tylko przez przyjęcie jednego
błogosławieństwa, zostaje uratowany. Wydaje się wprost, że odżywa to, na co Bóg pozwolił
szatanowi w stosunku do Hioba: Oto jest w twej mocy; życie mu tylko zachowaj!
(Hi 2,6). Mógłbym przytoczyć cały szereg przypadków, w których dzięki prawdziwie
cudownemu działaniu Bóg uratował pewne osoby od popełnienia samobójstwa.
Wiele osób potwierdziło takie oddziaływanie złego ducha. Powtarzam, że tego rodzaju
przejawy zła mogą być następstwem obecności i działania złego ducha, ale mogą mieć także
inne przyczyny. One same nie wystarczają do stwierdzenia, że jakaś osoba jest opętana albo
nękana przez złego ducha.
W celu lepszego naświetlenia piątego punktu, jakim jest podsuwanie pragnienia śmierci i
popełnienia samobójstwa, chciałbym przytoczyć dwa przykłady.
Znam przypadek zawodowej pielęgniarki, która przeżywając ostry kryzys duchowy i nie
mogąc sobie z nim poradzić, doszła do zupełnie niedorzecznego wniosku. Kiedy miała
przeprowadzić transfuzję krwi, pomyślała tak: "Podam inną grupę krwi, chory umrze, mnie
aresztują i w ten sposób dostanę się do więzienia". Uczyniła tak jak pomyślała, całkowicie
przekonana, że użyła innej grupy krwi. Udała się do swego pokoiku i oczekiwała na
aresztowanie. Godziny mijały, a ona czekała na próżno.
Transfuzja udała się znakomicie, a pielęgniarka dopiero wtedy uświadomiła sobie całą
grozę zaistniałej sytuacji i zaczęła żałować, wstydzić się własnej bezmyślności.
Giancarlo, młody, przystojny człowiek, wydawał się pełen zdrowia i życia. Miał jednak
"lokatora", który go dręczył w okrutny sposób. Egzorcyzmy nie przynosiły mu dużej ulgi.
Pewnego wieczoru postanowił odebrać sobie życie, tak jak już próbował parę razy. Szedł
wzdłuż torów ważnej linii kolejowej, doszedł do dużego zakrętu i położył się na szynach
jednego z dwóch torów. Podłożył sobie skórzany plecak pod głowę i w tej niewygodnej
pozycji czekał 4-5 godzin. Przejeżdżały różne pociągi w obu kierunkach, ale wszystkie na
drugim torze. %7ładen maszynista czy kolejarz nie zauważył leżącego. Nie potrafił tego
wydarzenia wyjaśnić w naturalny sposób.
Pytałem o. Candido, czy w swoim długim doświadczeniu egzorcysty spotkał się z
samobójczą śmiercią osób, które błogosławił? Miał tylko jeden taki przypadek, o którym mi
opowiedział.
Pewna dziewczyna z Rzymu, doprowadzona do ciężkiego stanu przez całkowite opętanie,
zaczęła przychodzić do o. Candido, by poddać się egzorcyzmowi. Odczuwała już pewną [ Pobierz całość w formacie PDF ]