[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Jeszcze nie wyjawiłam swych podejrzeń policji  ciągnęła Agatha.
 Ale idę o zakład, że zaostrzyłaś jeden drut i że nadal go masz  blefo-
wała.
Olivia powoli usiadła z powrotem. Znów się błysnęło, znów uderzył
piorun.
7
*Pani Defarge  mściwa zwolenniczka rewolucji francuskiej z powieści Karola Dickensa  Opo-
wieść o dwóch miastach". Robi na drutach, a we wzorze robótki zaszyfrowane są nazwiska osób,
które zamierza zgładzić, (przyp. tłum.)
LR
T
Oliyia wbiła wzrok w twarz Agathy.
 Dlaczego?  drążyła dalej Agatha.  Rose lubiła flirtować, ale nic
więcej. Chyba prócz tych paru minut, gdy gawędzili z twoim mężem na
plaży w %7łółwiowej Zatoczce, nie dała ci poważniejszych powodów do za-
zdrości?
 Nie pojechałaś z nami do Wieży Otella  odrzekła Oliyia po chwili
wahania, łapiąc się za głowę.  Rose reprezentowała wszystko, czym gar-
dziłam: była wulgarna, prostacka, nachalna. George wybuchał śmiechem po
każdej jej głupiej uwadze, ale to nie wszystko. Gdy wieczorem szykowali-
śmy się do łóżka, nagle oznajmił, że idzie na spacer. Zaproponowałam, że
pójdę z nim, ale nawrzeszczał na mnie, że chce być sam.
Odczekałam minutę albo trochę dłużej i podążyłam w ślad za nim.
Zmierzał szybkim krokiem do portu. Ponieważ ani razu się nie obejrzał,
mogłam go śledzić, nie tracąc z pola widzenia. Dotarł na sam koniec, za re-
stauracjami rybnymi, do tej drogi, która wiedzie z końcowej części portu do
miasta. Ponieważ nie było tam nikogo prócz nas, podążałam za nim chył-
kiem po cienistej stronie. Droga skręca w lewo, lecz odchodzi od niej ścież-
ka w krzaki. Usłyszałam ich, zanim zobaczyłam. Rose stała oparta o mur, z
zadartą spódnicą, a on, mój George, ją brał. O mało nie zemdlałam.
 Co mówili, gdy ich przyłapałaś?
 Nie ujawniłam się ani wtedy, ani po powrocie George'a. Bałam się,
że mnie porzuci. Okłamałam cię. Od dawna wiedziałam o naszym zadłuże-
niu. Zaskoczyłaś mnie. Ponieważ Pamir o nim nie wspomniał, myślałam, że
policja nie zna naszej sytuacji. Pojęłam, że ta dziwa wybrała go sobie na
kolejnego męża. Uwiodła go, żeby mnie porzucił. Takie wulgarne babsko!
Co by powiedzieli znajomi? Nie przeżyłabym takiej hańby. Zaostrzyłam
LR
T
drut, włożyłam do torebki i czekałam na stosowną okazję. Nadarzyła się w
dyskotece. Nie czułam nic prócz ogromnej ulgi, że nie żyje.
 Czy George niczego się nie domyślał?
 Nie. Ze strachu, że zostanę zdemaskowana, nie opuszczałam potem
reszty towarzystwa. A pózniej ty zaczęłaś węszyć. Wiedziałam, że jedziecie
do zamku świętego Hilariona. Wyobraz sobie, że w drodze minęłam Jame-
sa. Siedział z zamkniętymi oczami. Gdy nie udało mi się ciebie wypchnąć
przez okno, przycupnęłam po drugiej stronie zbocza góry, póki cały ten
zamęt nie ucichł.
 Jak dostałaś się do mojej sypialni tamtej nocy?
 Usłyszałam, że zarezerwowałaś sobie pokój. Otworzyłam pomiesz-
czenie gospodarcze na naszym piętrze, wzięłam uniwersalny klucz i odwie-
siłam na miejsce następnego dnia. Po co się w to mieszałaś?
 Dlaczego zabiłaś Harry'ego? Odkrył, że ty ją zamordowałaś?
 Stary, głupi Harry w życiu by mnie nie posądzał o jakikolwiek zły
uczynek. Ale po pijanemu w przypływie czułości wyznał, że zapisał mi w
testamencie cały majątek. Uświadomiłam sobie, że po jego śmierci sta-
niemy na nogi. W Salamis szepnęłam Harry'emu, że jeśli spotka się ze mną
na plaży, dam mu buziaka. Stary dureń oszalał ze szczęścia. Miałam nadzie-
ję, że dostanie zawału i oszczędzi mi kłopotu, ale czekał na mnie, gdy
umknęłam przed pozostałymi. Zaproponowałam, żebyśmy położyli się na
piasku jak kochankowie. Wtedy przebiłam go drutem i przykryłam gazetą.
Nie, nie zabrałam go do pokoju. Zakopałam drut w piasku.
 Ale dlaczego nie poprosiłaś go o wsparcie finansowe? Jestem pew-
na, że by go wam udzielił.
LR
T
 George nie wiedział, że dowiedziałam się o naszych kłopotach fi-
nansowych. Jest dżentelmenem. Ma swój honor. Byłby wściekły, że wzię-
łam pieniądze od przyjaciela, ponieważ sobie nie radzi. Nie zrozumiesz ta-
kich ludzi jak my, Agatho. Pochodzisz z innego świata.
 Z całą pewnością nie z takiego, w którym mąż posuwa kochankę
przy murze dla jej forsy. Rzeczywiście dżentelmen! Przestań mi mydlić
oczy, Olrno. Lepiej wytłumacz, co skłoniło taką osobę jak ty do dokonania
tak potwornej zbrodni.
 Nie wiesz, co to miłość!  zadrwiła Oliyia.  Sama biegałaś za
Jamesem jak stary pies za uwielbianym panem. Kocham George'a. Nie wy-
obrażam sobie życia bez niego. Takie kreatury jak Rose powinny zniknąć z
tego świata.
 Lepiej chodzmy na posterunek. Pójdę z tobą  zaoferowała Agatha.
 Chętnie to zrobisz, prawda, moja droga? To twoja chwila chwały.
 Dzielna Agatha rozwiązała zagadkę, podczas gdy policja pozostawała bez-
radna". Ale nic z tego.
 Nie możesz mi tu wbić drutu w pierś przy ludziach.
 Sądzisz,, że zostawię mojego George'a z reputacją męża morderczy-
ni? Niedoczekanie! Nie masz dowodu i nigdy go nie zdobędziesz.
Olivia nagle wstała i wybiegła z baru, zostawiając torebkę na krześle.
Agatha szybko ochłonęła z zaskoczenia. Skoczyła na równe nogi i pognała
za nią. Olivia pędziła w kierunku basenu. Agatha biegła za nią, choć deszcz
ją oślepiał.
Olivia okrążyła basen i wskoczyła wprost we wzburzone morze.
LR
T
 Olivio!  krzyknęła Agatha.
Dotarła na brzeg, kucnęła i wytężyła wzrok. Głowa Olivii mignęła po-
między dwiema olbrzymimi falami. Płynęła na pełne morze, oddalając się
od brzegu.
Agatha krzyczała i krzyczała, lecz huk grzmotów ją zagłuszył.
Gdy słońce na chwilę wyjrzało zza chmur, spostrzegła jeszcze raz gło-
wę Olivii nad falami. Potem znikła.
Agatha wróciła biegiem do hotelu, wołając pomocy.
Godzinę pózniej siedziała owinięta w koc w gabinecie kierownika, gdy
wkroczył Pamir. Stał przez chwilę, patrząc na nią z góry. Potem oznajmił:
 Ani śladu. Ponownie pytam, dlaczego nas pani nie zawiadomiła?
 Już mówiłam! Ponieważ nie miałam dowodu.
 Ale teraz przez panią żadnego nie zyskamy. Mamy tylko pani sło-
wo.
 Chyba nie sądzi pan, że utopiła się dla żartów!
 Nadal nie mamy nic prócz pani zeznania. Mogła ją pani wepchnąć
do wody.
 Proszę sobie darować te kpiny. Kelnerzy widzieli, jak wybiegała z
baru.
 Mogła uciekać przed panią. Brakuje nam dowodów.
Agatha się wyprostowała. Oczy jej rozbłysły.
 Już wiem! Twierdziła, że po zamordowaniu Harry'ego zakopała drut
na plaży.
LR
T
 Proszę tu zaczekać  rozkazał Pamir i wyszedł.
Charles przybył kwadrans pózniej.
 Usiłowałem cię odnalezć, ale wygląda na to, że zostałaś podejrzaną
numer jeden. Co się stało?
Agatha przedstawiła mu przebieg wypadków, począwszy od nagłego
olśnienia, przez konfrontację z Olivią, aż do wyznania winy i ucieczki do
morza.
 Czemu na mnie nie zaczekałaś? Pojechałem tylko na stację benzy-
nową po paliwo.
 Skąd mogłam wiedzieć, czy nie przemierzasz północnego Cypru w [ Pobierz całość w formacie PDF ]