[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Czy pan przypuszcza, że ten człowiek został zastrzelony tam, gdzie
znaleziono ciało, czy też pana zdaniem zabójstwa dokonano gdzie indziej, zwłoki
zaś umieszczono w tym niezwykłym miejscu dopiero potem?
 Sądzę, że został zamordowany gdzie indziej, a potem przewieziono tam ciało
samochodem.
122
 Tak też i ja uważam  powiedział Anthony.
Coś w tonacji głosu Anthony ego spowodowało, że detektyw spojrzał na niego
badawczo.
 Ma pan jakieś przemyślenia na ten temat? Może pan wie, kto przewiózł tam
zwłoki?
 Tak  padła odpowiedz.  Ja.
Anthony ego zbił nieco z tropu kamienny spokój, jaki zachował inspektor.
 Muszę przyznać, inspektorze, że jest pan odporny na wstrząsy  zauważył.
  Nigdy nie okazuj emocji . Tę zasadę ktoś kiedyś mi polecił i bardzo mi się
w życiu przydaje.
 Stosuje pan ją z wielkim powodzeniem  powiedział Anthony.  Chyba nigdy
nie widziałem, żeby coś pana wzburzyło& No tak, czy mam panu opowiedzieć całą
historię?
 Jeśli jest pan tak uprzejmy&
Obaj panowie usiedli na fotelach i Anthony zrelacjonował wydarzenia z
ubiegłego czwartku i następującej po nim nocy.
Battle słuchał z niewzruszoną twarzą. Gdy Anthony skończył, w oczach
inspektora pojawiły się ledwo zauważalne ogniki.
 Jak się pan domyśla, pewnego dnia popadnie pan w tarapaty.
 Czy mam przez to rozumieć, że nie zaaresztuje mnie pan po raz drugi?
 Zazwyczaj dajemy człowiekowi pełną swobodę działania.
 Bardzo ładnie pan to ujął  rzekł Anthony.
 Jednego nie mogę pojąć  zaczął Battle.  Dlaczego właśnie teraz postanowił
pan wyjawić mi prawdę?
 Trudno mi to będzie wytłumaczyć. Widzi pan, inspektorze, nabrałem wysokiego
mniemania o pańskich kompetencjach. Zjawia się pan zawsze w odpowiednim
momencie. Tak jak dzisiejszej nocy. I przyszło mi do głowy, że nie dzieląc się z
panem swoją wiedzą na ten temat, psuję panu szyki. Pan w pełni zasługuje na to,
by mieć dostęp do wszystkich faktów. Robiłem, co mogłem, ale jak do tej pory,
tylko wszystko pogmatwałem. Aż do dzisiejszej nocy sądziłem, że ze względu na
panią Revel nie wolno mi mówić. Teraz jednak, kiedy zostało definitywnie
udowodnione, że te listy nie mają z nią nic wspólnego, podejrzewanie ją o
współudział nie ma najmniejszego sensu. Być może zle jej wtedy doradziłem, ale
kiedy mi oznajmiła, że miała taką fantazję i zapłaciła część okupu za wycofanie
listów, zasiało to we mnie niejakie wątpliwości.
 Zasiałoby także w sędziach przysięgłych  zgodził się Battle.  Ci ludzie
nie mają za grosz wyobrazni.
 A pan by to przyjął bez żadnych zastrzeżeń?  zapytał Anthony patrząc z
zaciekawieniem na inspektora.
 Widzi pan, ja pracuję głównie wśród tych ludzi. To znaczy wśród ludzi z tak
zwanych wyższych sfer. Większość przeciętnych obywateli zawsze się zastanawia,
123
co sobie o nich pomyślą sąsiedzi. Ale włóczęgi i arystokraci  nie! Ich to nie
obchodzi, robią to, na co mają ochotę, i nie zawracają sobie głowy tym, co inni
sądzą na ich temat. Nie mam tu na myśli bogaczy próżniaków, ludzi, którzy wydają
tylko wielkie przyjęcia i tak dalej. Myślę o tych, którzy od pokoleń wychowywani
są w przeświadczeniu, że liczy się jedynie ich zdanie. Zawsze tę wyższą sferę
oceniam jednakowo  są to ludzie nieulękli, prawdomówni, a czasem wręcz
niewiarygodnie głupi.
 Bardzo interesujący wykład, inspektorze. Przypuszczam, że pewnego dnia
zasiądzie pan do pisania wspomnień. Warto je będzie przeczytać.
Inspektor przyjął tę uwagę z uśmiechem, ale nie wyrzekł ani słowa.
 Chciałbym pana o coś zapytać  powiedział Anthony.  Czy z aferą w Staines
łączył pan moją osobę? Z pana zachowania wnosiłem, że tak.
 Słusznie. Miałem takie wrażenie. Lecz żadnego konkretnego dowodu. Jeśli
mogę się tak wyrazić, pański sposób bycia nie nastręczał żadnych podejrzeń.
Nigdy pan nie przesadzał w okazywaniu braku zainteresowania. [ Pobierz całość w formacie PDF ]