[ Pobierz całość w formacie PDF ]

niewinność. Na drugi dzień po przybyciu, gdy siedział przy stole
podczas obiadu w Miechowie z kilkoma szlachty, królowa za radą
tychże, tj. Zawiszy i Mikołaja z Kórnika, kazała nadwornemu słudze
swojemu, niejakiemu Spytkowi, uwięzić go, lecz ponieważ owi ze
szlachty poręczyli za niego, więc pozostał z nimi. Królowa zaś tegoż
wieczoru kazała schwytać niektórych sług jego i osadzić każdego z
osobna w więzieniu, dla zbadania ich co do sprawy zrabowania
skarbu. Nazajutrz po obiedzie królowa kazała przyprowadzić
archidiakona do Krakowa i uwięzić go na zamku krakowskim, a
jednocześnie posłała do przewielebnego Floriana, biskupa
krakowskiego, z prośbą i żądaniem, aby archidiakona bez
przesłuchania skazał na dożywotnie więzienie. Biskup z oburzeniem
odpowiedział, że archidiakon jest uczciwym człowiekiem, że
niesłusznie jest więzić oskarżonego fałszywie i że on, bi-
233
 de castro Salomonis miles".
skup, będąc przekonany o jego niewinności, bynajmniej nie życzy
sobie przyczyniać się do jego niedoli. Wtedy królowa widząc, że
przez tych donosicieli była oszukana, i zrozumiawszy, że dopuściła się
rzeczy niesprawiedliwej, oznajmiła im, wielce oburzona aby, jeżeli
chcą, wytoczyli przeciwko archidiakonowi sprawę, w przeciwnym
bowiem razie każe go uwolnić. Wskutek tego, odwołali się oni ze swej
strony do biskupa Floriana i jego oficjała prosząc, aby zarządził
dochodzenie przeciw archidiakonowi. Atoli biskup odmówił,
twierdząc, że archidiakon nie należy do jego jurysdykcji i że nie jest
oskarżony o taki czyn, który by wymagał dochodzenia. Wtedy
królowa kazała go uwolnić i odesłała razem z donosicielami do
zbadania arcybiskupowi gnieznieńskiemu. Tak wiec, ku wielkiemu
smutkowi i zaniepokojeniu zawistnych mu ludzi, archidiakon był
uwolniony ze czcią, i ze czcią też obchodzili się z nim panowie i
szlachta królestwa, którzy natenczas, w dzień św. Stanisława w
jesieni234, do Krakowa się zjechali. Tutaj spędził on po uwolnieniu
wesoło dni dziewięć, po czym wrócił na dwór arcybiskupa do
Uniejowa. Po otrzymaniu pozwu arcybiskupiego, kazał archidiakon
obwołać po kościołach wezwanie, aby stawili się ci wszyscy, którzy
by chcieli popierać oskarżenie o wszystkie poszczególne występki, o
jakie był wskutek powyższych doniesień kłamliwie obwiniony. Gdy
nadszedł wyznaczony termin, stanął w %7łninie Mikołaj z Kórnika,
autor całego tego kłamstwa, i prosił w imieniu królowej, aby
przeciwko archidiakonowi zarządzono dochodzenie; lecz na to
archidiakon odparł, że przeciwko niemu dochodzenie nie może być
zarządzone, gdyż nie o takie go czyny oskarżono, co do których
wymagane jest dochodzenie i twierdził, że jeżeli był jakiś zarzut,
który mógłby go hańbić, to był on przez tegoż Mikołaja, jego
śmiertelnego wroga, zmyślony. Zarazem ofiarowywał się, w razie
gdyby ów Mikołaj chciał stać przy swoim oskarżeniu, opisać się z nim
na karę talionu235. Gdy Mikołaj na to się zgodzić nie chciał,
arcybiskup, zważywszy niewinność archidiakona, zwolnił go od
wszelkich nagabywań co do spraw po-
234
27 września.
235
 se inscribere ad poenam talionis". Kara talionu (łac. talio = odwet) polegała na
wyrządzeniu przestępcy takiej krzywdy, jaką on sam wyrządził. W tym przypadku chodziło o
to, że w razie wykazania fałszywości oskarżenia, oskarżyciel poniósłby taką karę, jaką
wymierzono by niesłusznie obwinionemu, gdyby zarzuty okazały się prawdziwe.
wyższych, tak ze strony królowej, jak i Mikołaja, oraz każdego, kto by
go chciał oskarżać. Wtedy archidiakon, chcąc jeszcze jawniej
niewinność swoją wykazać, prosił i nalegał, aby pozwolono mu się
kanonicznie oczyścić, aczkolwiek było to przeciwko woli
arcybiskupa. W tym celu kazał archidiakon trzykrotnie wezwać
publicznie wszystkich, którzy by chcieli to oczyszczenie zwalczać, a
na trzecim terminie on samoszóst, mianowicie z pięciu prałatami
kościoła, A. B. C. D. E., oczyścił siebie kanonicznie ze wszystkich
zbrodni, jakie mu potwarczo były zarzucane. Otrzymawszy o tym
oczyszczeniu kanonicznym pisemne świadectwo arcybiskupa, wydane
przez Jaranda, publicznego notariusza jego dworu, z opisem całej
sprawy i jego pieczęcią, zamierzał archidiakon udać się do kurii
rzymskiej, w celu wytoczenia swoim oszczercom procesu o [ Pobierz całość w formacie PDF ]