[ Pobierz całość w formacie PDF ]

171
mioty o niezbywalnych prawach, jednostka uważa ich
jedynie za środki na drodze do realizacji swoich celów.
Należy ich ugłaskać lub polubić, a wszystko po to, by
uciszyć własny niepokój; trzeba im zaimponować, by
wzmocnić własne mniemanie o sobie; trzeba na nich
złożyć winę, gdyż nie jest się w stanie wziąć odpowie-
dzialności na siebie; trzeba ich upokorzyć, by zaspokoić
własne pragnienie triumfu i tak dalej.
To nadwątlenie moralnej jedności manifestuje się
u poszczególnych osób w różny sposób. O niektórych
już wspominaliśmy przy omawianiu innych zagadnień
i trzeba je tylko przypomnieć w bardziej uporządkowa-
nej formie. Nie będę nawet usiłowała omówić wszy-
stkich, gdyż byłoby to bardzo trudne, chociażby z tego
powodu, że nie poruszyliśmy jeszcze problemu dążeń
sadystycznych. Będzie o nich mowa w ostatnim roz-
dziale, gdyż trzeba je traktować jako końcowe stadium
nerwicy. Niezależnie od kierunku, w jakim rozwinie
się choroba, zawsze można stwierdzić, że neurotyk przy-
biera nieświadomie pewne pozy i przypisuje sobie przy-
mioty, których nie posiada. Oto najbardziej widoczne
z nich:
Udawana miłość. Gama uczuć i dążeń, które
neurotyk odczuwa jako  miłość" lub opatruje tym poję-
ciem, jest zdumiewająca. Może ono obejmować pasożyt-
nicze oczekiwania ze strony neurotyka  zbyt słabego
lub jałowego wewnętrznie, by żyć własnym życiem 
wobec innych ludzi. W formie bardziej agresywnej ozna-
cza pragnienie posłużenia się partnerem, wykorzysta-
nie go, by dzięki temu osiągnąć sukces lub zdobyć pre-
stiż i władzę. Mianem miłości neurotyk może opatrzyć
także potrzebę pokonania drugiego człowieka i zatri-
umfowania nad nim lub też takiego z nim złączenia,
by  wyssać" zeń wszystko, nierzadko w sadystyczny spo-
sób. Miłość może oznaczać pragnienie bycia podziwianym
oraz chęć umocnienia przez to wyidealizowanego obra-
172
zu siebie. Już chociażby dlatego, że we współczesnej
cywilizacji miłość jest bardzo rzadko prawdziwym uczu-
ciem, także relacje neurotyka z otoczeniem obfitują
w zdrady i przypadki wykorzystywania partnera, tak
że mamy wrażenie, iż miłość zostaje zastąpiona niena-
wiścią, pogardą czy obojętnością. Ale niełatwo się jej
pozbyć. W końcu wszystkie uczucia i dążenia będące
zródłem pseudomiłości wydostają się na powierzchnię.
Nie trzeba dodawać, że taka udawana miłość bardzo
często pojawia się w relacji dziecko-rodzic, między przy-
jaciółmi i w związku seksualnym.
Udawana dobroć, bezinteresowność, zrozumie-
nie, współczucie i podobne cechy, bywają podobne do
udawanej miłości. Charakteryzują osobę typu uległego
i wzmacniają zarówno wyidealizowany obraz danej oso-
by, jak i pragnienie wymazania ze świadomości wszy-
stkich skłonności do agresji.
Udawana wiedzai zainteresowanie jakimś ob-
szarem ludzkiej egzystencji to cecha najbardziej wido-
czna u osób, które wyzbyły się własnych emocji i są
przekonane, że droga do życia doskonałego wiedzie przez
intelekt. Osoby takie muszą udawać, że wiedzą wszy-
stko i że interesują się wszystkim. Cecha ta jednak
przejawia się w sposób bardziej zdradliwy u tych, któ-
rzy pozornie oddani jakiemuś powołaniu, wykorzystują
je jako odskocznię do sukcesu, władzy czy bogactwa.
Udawana uczciwości prawość to cechy, które
najczęściej możemy dostrzec u osób należących do typu
agresywnego, zwłaszcza z wyraznymi dążeniami sady-
stycznymi. Osoby takie często zauważają, co kryje się
za udawaną miłością i dobrocią innych ludzi, a ponie-
waż sami nie należą do grona hipokrytów głoszących
peany o wielkoduszności, patriotyzmie i pobożności, drze-
mie w nich przekonanie, iż są wyjątkowo prawi w swym
postępowaniu. W rzeczywistości są także hipokrytami,
ale innego rodzaju. Brak uprzedzeń może być u nich
173
1
ślepym i opartym na czystej negacji buntem przeciwko
jakimkolwiek tradycyjnym wartościom. Ich umiejętność
powiedzenia  nie" powszechnej hipokryzji może być nie
przejawem wewnętrznej siły, lecz chęcią przeszkodze-
nia innym w realizacji ich zamierzeń, a ich szczerość
może rodzić się z pragnienia wyszydzenia i upokorze-
nia innych, natomiast za deklarowanym dbaniem o włas-
ny interes kryć się może chęć wykorzystania otoczenia.
Bardziej szczegółowego omówienia wymaga uda-
wane cierpienie, a to z powodu sprzecznych in-
terpretacji, jakie się pojawiły. Analitycy trzymający się
sztywno teorii Freuda, podobnie jak osoby nie związane
profesjonalnie z psychoanalizą, utrzymują, że neuro-
tyk chce być wykorzystywany, pragnie się zamartwiać
i chce, by go karano. Dane na potwierdzenie tej tezy
są powszechnie znane. Rzecz w tym, że termin  pra-
gnąć" odnosi się do całej gamy oczekiwań. Zwolennicy
tego poglądu nie dostrzegają, że neurotyk cierpi zna-
cznie bardziej, niż mu się wydaje, i że zdaje sobie z tego
sprawę dopiero wówczas, gdy zaczyna pokonywać cho- [ Pobierz całość w formacie PDF ]