[ Pobierz całość w formacie PDF ]

długo się nie czesał, bo był rozczochrany. Oczy miał piwne, ale jaśniejsze od Drew,
w tej chwili mocno przekrwione. Spośród pięciu braci tylko Boyd i Thomas nie
odziedziczyli po ojcu wysokiego wzrostu.
 Jeszcze się nie wyspałeś  domyślił się Drew.
 Spałem, ale nie pamiętam gdzie  wyznał Boyd.
 To było zeszłej nocy, tak? Opuściłeś mnie i zaszyłeś się w jakimś miękkim
łóżku?
 Przypominam sobie jak przez mgłę, że nawet bardzo miękkim, ale jestem
82
pewien, że trafiłeś do domu beze mnie.
 Tak, i to nawet o przyzwoitej porze  zaśmiał się Drew.  Ty naprawdę za
dużo sobie pozwalasz, ledwo zawiniesz do portu. Czy twój ostatni rejs naprawdę
trwał tak długo?
 Nie, ale miałem pasażerkę, która przez dwa cholerne tygodnie
doprowadzała mnie do obłędu.
Drew uniósł brwi.
 A nie dało się nic z tym zrobić na pokładzie?
 Nie, bo była mężatką, podróżowała z dwojgiem dzieci i cieszyła się jak
głupia, że jedzie na spotkanie męża. W takiej sytuacji nie mogłem jej wyznać, co
czuję.
 No więc wyrzuć to z siebie teraz.
 Poczekaj, aż wytrzezwieję  zdecydował Boyd, ale zaraz dodał, śmiejąc się
pod nosem:  A tobie jak minął wieczór?
- Spytaj mnie o to, kiedy sam zobaczysz tę piratkę  odparował Drew.
 Nie, dziękuję. Dostałem już od naszej kochanej siostrzyczki długą
wyliczankę, czego mi nie wolno, bo ona nie chce, żebym wplątał się w jakiś
skandal z dziewicą. Malory też mnie pouczył, jak tego uniknąć. Poza tym ty lepiej
znosisz nudę ode mnie.
Drew parsknął śmiechem.
 Ale ty masz serce na dłoni. O co się założymy, że zmienisz zdanie, kiedy ją
poznasz?
Boyd wyszczerzył zęby w uśmiechu.
 Nie ze mną takie sztuczki. Jeśli ona jest rzeczywiście taka ładna, to jutro
odpływam.
 Twój wybór.  Drew wzruszył ramionami. Boyd wbił w niego badawcze
spojrzenie przymrużonych oczu:
 No więc jest ładna czy nie?
83
 Jakie to ma znaczenie?  odpalił Drew bezceremonialne.  Ta dziewczyna
przyjechała tu, żeby złapać męża, rozumiesz? Chyba że sam chcesz się już
ustatkować.
Boyd odpowiedział po chwili namysłu:
 Widzisz, ja nie mam kochanki w każdym porcie, tak jak ty. Oczywiście
chciałbym mieć w domu ładną żonę, żeby z przyjemnością do niej wracać.
Pamiętaj, że to nie ja, tylko ty się zarzekałeś, że nigdy nie dasz się usidlić. Ale
kiedy pomyślę o ożenku, to na pewno nie z dziewczyną, której ojciec jest piratem.
 Słuszne rozumowanie  pochwalił Drew.  Nie możemy zapominać, że
należymy do liczących się armatorów. Clinton nie byłby zachwycony, gdybyś
spowinowacił się z piratem, no i nie mamy powodu mu się narażać.
 A co, tobie też się to nie podoba?  zaatakował agresywnie Boyd. Drew
wzniósł oczy do nieba.
 Idz lepiej do łóżka. Jeśli chcesz wdać się w bójkę, żeby ci ulżyło po
wczorajszym przepiciu, to poczekaj, aż całkiem wytrzezwiejesz.
 Kiepski pomysł  burknął Boyd.  Wtedy będę czuł się jeszcze gorzej.
Może w takim razie Malory biłby się ze mną.
 Powiedz od razu, że życie ci zbrzydło  uciął sucho Drew.
84
13
Gabrielle rozglądała się po rzęsiście iluminowanej sali balowej. Dziś miała
uczestniczyć w wieczorku tańcującym, a nazajutrz w uroczystym balu. Georgina
nie żartowała, kiedy zapowiedziała, że do końca sezonu ani jednego wieczoru nie
spędzą w domu. Dla Gabrielle były to okoliczności sprzyjające, gdyż chciała mieć
możliwość wyboru spośród wielu kandydatów na męża, a im więcej imprez
towarzyskich  tym więcej kawalerów mogła poznać.
Dzisiejszego wieczoru poznała dwóch panów, a trzech innych wpisało się do
jej karnetu. Podczas tańca będzie mogła zamienić z nimi kilka słów. Na razie
spoglądała na mężczyznę, który pojawił się w przeciwnym końcu sali balowej i o
którym nie mogła przestać myśleć.
Jak na kapitana amerykańskiej marynarki, Drew Anderson wyglądał bardzo
elegancko w czarnym stroju wieczorowym. Gabrielle z zaskoczeniem stwierdziła, [ Pobierz całość w formacie PDF ]