[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Po co?  Gwałtownie uniósł głowę.
39
R
L
T
 Bo masz brzydką brudną ranę na czole, po to.
 Może zaczekać.
 Nie zauważyłeś, że ciągle ocierasz czoło? Pomijam kwestię infekcji,
ale co będzie, jak w jakiejś dramatycznej sytuacji krew zaleje ci oczy?
Niechętnie przyznał jej rację. Zmoczył gazik solą fizjologiczną, po
czym energicznym ruchem przetarł sobie czoło. Zapiekło go mocno, więc
rana musiała być spora.
 Dawaj  rozkazała.  Zabrudzisz ją jeszcze bardziej.
Westchnął bezradnie, ale potulnie usiadł. Rebecca uklękła, by obejrzeć
ranę, a następnie ją przemyć. Była tak blisko, że musiał odwrócić wzrok od
jej twarzy. Ale zdążył zauważyć jej ciemne gęste rzęsy, nawet bez tuszu, i
drobny nosek niemal niewidoczny pod maską. Nie musiał być jasnowidzem,
by wyobrazić sobie jej wargi pod cienką tkaniną. Czy ona w dalszym ciągu,
jak w dzieciństwie, wysuwa język w chwilach wielkiego skupienia?
Czuł ciepło jej ciała, co razem z dotykiem jej palców mocno go
poruszyło.
 Pospiesz się  warknął.  Musimy iść. Przynajmniej wejść wyżej,
żeby nas lahar nie dopadł.
 Okej.  Osuszyła ranę.  Tu też przydałoby się szycie, ale jesteś
skazany na steri strip, dopóki nie znajdzie się specjalista. Jesteś
zaszczepiony przeciwko tężcowi?
 Tak. A ty?
 Jasne.  Usiłowała otworzyć pudełko z plasterkami, ale nie mogła
chwycić rogu opakowania, bo trzęsły się jej ręce. Z zimna czy dlatego, że
była tak samo jak on speszona?
 Daj, otworzę.  Dotknąwszy jej ręki, poczuł buchające od niej ciepło.
Drżała z zimna, ale jej skóra niemal go oparzyła. Gdy wstrzymał oddech,
40
R
L
T
wróciło do niego pewne wspomnienie. Tej chwili za drzwiami lodówki
podczas tamtej imprezy. Tego pocałunku.
Wtedy to był efekt młodzieńczego pobudzenia i alkoholu, nic innego.
Podobnie jak on, Becca zdawała sobie sprawę, jak zareaguje Matt. %7łe było
to nie do przyjęcia. Dopiero co skończyła szkołę, więc on mógł być dla niej
w najlepszym razie  starszym bratem".
Mimo to chodziło mu to jednak po głowie.
Rozważał zdumiewającą możliwość, że pewnego dnia Matt poruszy
ten temat. Czuł, że... tak powinno się stać.
W ostatnich tygodniach życia Matt nawet się tego nie domyślał. I tak
odeszło to w przeszłość wraz z jego serdecznym kumplem. Od tamtych
wydarzeń zdążył o tym marzeniu zapomnieć. Do teraz.
 Nie masz rękawiczek.
 Uhm.  Dociskała plasterek.  Podejrzewam, że mam więcej
powodów do obaw w tej kwestii niż ty.
Czyżby miała mu coś za złe? Chyba że...
Chyba że za tamtym pocałunkiem kryło się coś więcej niż szampan i ta
nieoczekiwana fizyczna bliskość.
Może ta fascynacja była wzajemna?
Ale nawet jeśli tak, to już historia. Tak odległa, że absurdem byłoby
przypisywać jej jakiekolwiek znaczenie.
Ona go nienawidzi. Wyznała mu to z głębi serca, a on wie, że to się nie
zmieni. Zbieg okoliczności sprawił, że ich ścieżki się spotkały, ale teraz
idzie o przetrwanie. Ona go potrzebuje, czy jej się to podoba, czy nie.
On też jej potrzebuje. Kto wie, może to największe wyzwanie w jego
życiu? Może się okazać, że koniec końców jego determinacja, by ratować
siostrzyczkę Matta, wystarczy, by szala przechyliła się na jego korzyść?
41
R
L
T
 Nie byłbym tego taki pewien  powiedział na głos.  Ponieważ
bywam na pierwszej linii frontu, podlegam regularnym badaniom na
wszystkie paskudztwa przenoszone przez krew. Jestem czysty jak łza.
 Gratuluję.  Tym razem przycisnęła tak mocno, że aż go zabolało,
ale nie okazał tego.  Teraz będziesz miał na czole seksowną bliznę, jak
pirat. Jestem pewna, że kobiety będą za tobą szalały.
Odgłos odrywania wierzchniej warstwy ochronnej plastra zabrzmiał
tak złowieszczo jak ton jej głosu.
 Fajnie  rzekł półgłosem.  Wyślę ci kartkę z podziękowaniami.
 Najpierw musiałbyś dotrzeć na pocztę  prychnęła, zasuwając zamek
apteczki. Wyjęła z kieszeni okulary przeciwsłoneczne i je włożyła,
uniemożliwiając mu czytanie z jej spojrzenia. Podniosła się z ziemi.  No,
co tak siedzisz? W którą stronę idziemy?
Wstał. Z bocznej kieszeni plecaka wyjął torbę na  Niebezpieczne [ Pobierz całość w formacie PDF ]