[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Nie umieli pomóc sobie nawzajem ani tym bardziej mnie. Nie mogli na mnie patrzeć, więc
schodziłem im z drogi. Skrywałem i tłumiłem rozpacz i wyrzuty sumienia. Dorastałem w przekonaniu,
że zabiłem brata i doprowadziłem do rozpadu rodziny. A przecież kochałem ich wszystkich. Dopiero
tobie pierwszej przed pięciu laty wyznałem, jak ciężko przeżyłem śmierć Vassa.
Daisy zrobiła wielkie oczy.
 Naprawdę?
 Tak. Odtrącałem wszystkich, ale ciebie nie potrafiłem.
 A jednak to zrobiłeś  przypomniała ze smutkiem.
 Usiłowałem, ale zbyt głęboko zapadłaś mi w serce. Gdy pojąłem, że zaczynam cię kochać,
wpadłem w popłoch, że skrzywdzę kolejną bliską osobę, i uciekłem. Ale nie zdołałem wyrzucić cię
z serca. Kiedy ponownie ujrzałem cię we wrześniu, w jednej chwili powróciły wszystkie uczucia,
których tak panicznie się bałem. Na próżno wmawiałem sobie, że potrzebuję osoby, która nie
budziłaby we mnie tak silnych, niebezpiecznych emocji. Nikt inny mi nie odpowiadał. Ciągnęło mnie
tylko do ciebie.
 Wielokrotnie myślałam, że więcej cię nie zobaczę, ale zawsze wracałeś, co budziło we mnie
niepokój.
 Ze względu na Charliego?
 Nie tylko. Również dlatego, że i ja nigdy nie zdołałam wyrzucić cię z serca  wyznała po chwili
wahania. Jego gorące spojrzenie sprawiło, że postanowiła odpłacić szczerością za szczerość. Wciąż
nie ochłonęła po szoku spowodowanym wyznaniem, że obdarzył ją uczuciem.
 Zapragnąłem cię w chwili, kiedy ponownie cię ujrzałem  wyznał Alex.
 Ale chciałeś mnie mieć na własnych warunkach.
 Tak. To znaczy, w moim pojęciu na bezpiecznych zasadach. Caroline dawała mi poczucie
bezpieczeństwa, ale nic więcej. Nie pożądałem jej, nie tęskniłem, czułem, że potrafię bez niej żyć.
A bez ciebie nie.
Daisy pogładziła go po policzku. Alex odwrócił głowę i ucałował wnętrze jej dłoni.
 Alex!  wyszeptała drżącymi wargami.
 Planowałem poprosić ją o rękę, ale nigdy się na to nie zdobyłem. Nie mogłem.
 Może wyczułeś, że potrzebuje innego partnera?  zasugerowała Daisy.
 Nie, do diabła!  zaprzeczył po chwili namysłu.  Ponieważ kocham ciebie  oświadczył,
zaglądając jej głęboko w oczy.  A potem poznałem i pokochałem Charliego, nie dlatego, że
przypomina mi Vassa. Dlatego, że jest nasz, twój i mój, kochany, bystry, radosny i ciekawy świata.
Oddałbym za niego życie. I za ciebie. Poszedłbym za wami na koniec świata, przysięgam 
zadeklarował z tak niezachwianą pewnością, że natychmiast mu uwierzyła.
Daisy otworzyła usta, ale nie zdołała wypowiedzieć słowa. Azy wzruszenia napłynęły jej do oczu.
Kochała tego człowieka przez pięć lat, ale nigdy tak bardzo jak w tej chwili. Alex otarł łzę, która
spłynęła jej po policzku. Potem otoczył ją ramionami i przyciągnął do siebie. Czuła bicie jego serca,
żar jego miłości. Uścisk mocnych ramion dawał jej poczucie bezpieczeństwa. Ufnie złożyła głowę na
jego ramieniu.
 Przyszedłbym wcześniej, ale po twoich ostatnich słowach przypuszczałem, że nie zechcesz mnie
widzieć.
 Przepraszam, nie wiedziałam&  wyszeptała ze skruchą.
 Dobrze, że zmusiłaś mnie do konfrontacji z przeszłością. Po dziesięciodniowym służbowym
pobycie w Paryżu odwiedziłem rodziców. Nie widziałem ich od lat. %7ładne z nas nie dążyło do
spotkania, żeby nie budzić bolesnych wspomnień. Obecnie mieszkają w Grecji, ale nie razem. Mama
rozwiodła się po raz trzeci. Tata nadal żyje w swoim świecie, zgłębia fachową literaturę. Ale
rozmawiałem z obojgiem, o Vassie, o tym, co czułem i myślałem po jego śmierci. Przeżyli szok, ale
myślę, że dobrze zrobiłem. Opowiedziałem im też o tobie i Charliem. Bardzo chcą cię poznać&
jeżeli wyrazisz zgodę.
 Oczywiście  potwierdziła z całą mocą, głęboko poruszona, że zrobił pierwszy krok w kierunku
zjednoczenia rodziny i naprawy wzajemnych stosunków.
Alex pocałował ją we włosy.
 Dziękuję.
Następnie wyciągnął z kieszeni mały samochodzik.
 Czy zechcesz przekazać go Charliemu? Kupiłem mu też prawdziwe gwiazdkowe prezenty. Już je [ Pobierz całość w formacie PDF ]