[ Pobierz całość w formacie PDF ]

irytowały. Pani Robertowa, ubrana równie wytwornie jak w chwili przyjazdu, weszła do
bawialni, przepraszając za swój strój.
 Nie chciałam, żebyście na mnie czekali, włożyłam więc pierwszą suknię, jaka wpadła mi
w ręce. Obawiam się, że nie wyglądam w niej zbyt zgrabnie. Drogi panie Watson  zwróciła
się do męża  nie przypudrowałeś na nowo włosów!
 Nie. I co więcej: nie mam zamiaru tego robić. Sądzę, że jak na potrzeby mojej żony i
sióstr, mam na włosach aż nadto pudru.
 Mimo wszystko uważam, że skoro jesteśmy w gościnie, powinieneś przebrać się do
obiadu, pomimo że w domu nigdy tego nie robisz.
 Nonsens.
 Dziwne, że nie lubisz postępować tak jak inni dżentelmeni. Pan Marshall i pan
Hemmings codziennie przebierają się do obiadu. I po cóż kupiłam ci ostatnio nowy frak,
skoro i tak go nie nosisz?
 Zajmij się, pani, własnymi strojami i zostaw mnie w spokoju!  zażądał Robert.
Chcąc położyć kres tej kłótni i ułagodzić wyraznie zirytowana bratową, Emma (choć
wypowiadanie podobnych banałów nie przychodziło jej łatwo) zaczęła podziwiać jej suknię.
Jane przyjęła to z wielkim zadowoleniem.
 Podoba ci się? Ogromnie mnie to cieszy. Nadzwyczaj przypadła mi do gustu, choć
chwilami myślę, że wzór jest może nieco za duży. Ta, którą założę jutro, spodoba ci się
pewnie jeszcze bardziej. A czy widziałaś już tę, którą ofiarowałam Margaret?
Podano obiad, w czasie którego pani Robertowa  poza chwilami, kiedy ponurym
wzrokiem obrzucała głowę męża  zachowywała się wesoło i swobodnie. Zganiła Elżbietę za
rozrzutność, z jaką przygotowała obiad, i zdecydowanie zaprotestowała przeciwko
pieczonemu indykowi, będącemu jedynym odstępstwem od zasady jemy to, co zwykle .
24
 Ależ moja droga  odparła Elżbieta  indyk jest już upieczony, można go więc równie
dobrze podać, jak pozostawić w kuchni. Prócz tego mam nadzieję, że jeśli mój ojciec zobaczy
go na talerzu, skusi się i zje kawałek. To jego ulubione danie.
 A więc podaj go, moja droga, lecz zapewniam cię, że ja nie tknę ani kawałka.
Pan Watson nie czuł się na tyle dobrze, by dołączyć do towarzystwa w czasie obiadu,
zszedł jednak na dół, ażeby wypić z gośćmi herbatę.
 Mam nadzieję, że uda nam się wieczorem zagrać w karty  powiedziała Elżbieta do pani
Robertowej, dopilnowawszy, by ojca usadowiono wygodnie w jego fotelu.
 Na mnie nie licz, moja droga, bardzo cię proszę. Wiesz, że żaden ze mnie gracz. Myślę,
że miła pogawędka będzie o wiele lepsza. Zawsze powtarzam, że karty to czasami niezła
rzecz, żeby przełamać pierwsze lody, ale wśród przyjaciół nikt ich nie potrzebuje.
 Myślałam o grze, bo rozerwałaby ona ojca  odrzekła Elżbieta  chyba że tobie by to nie
odpowiadało. Ojciec powiada, że nie ma już głowy do wista, ale być może, jeśli zasiądziemy
do gry, zmieni zdanie i do nas dołączy.
 Ależ nie mam nic przeciwko temu! Jestem do twoich usług. Tylko nie zmuszaj mnie,
bym to ja wybierała grę. Mariasz jest jedyną grą, w którą gra się obecnie w Croydon, ale
oczywiście, mogę zagrać w cokolwiek. Skoro na ogół tylko wy dwie jesteście w domu, z
pewnością nie wiecie już, co począć, żeby rozweselić ojca. Dlaczego jednak nie namówicie
go, żeby zagrał w cribbage? Obie z Margaret grałyśmy w to niemal co wieczór, o ile tylko nie
wychodziłyśmy z wizytą.
W tym momencie z oddali dał się słyszeć cichy turkot nadjeżdżającego powozu.
Stopniowo odgłos stawał się coraz wyrazniejszy  bez wątpienia pojazd zbliżał się do ich
domu. Był to w Stanton dzwięk niezwykle rzadki o każdej porze dnia, ponieważ wieś leżała z
dala od głównych traktów i prócz pastorostwa nie mieszkały w niej żadne dobrze urodzone
rodziny. Dwie minuty pózniej zagadka się wyjaśniła: koła powozu bez wątpienia zatrzymały
się przy ogrodowej furtce.
 Kto to może być? To z pewnością kareta pocztowa. Któż jednak mógł nią przyjechać?
Jedyną osobą, jaka przychodzi mi na myśl, jest Penelopa. Może niespodziewanie nadarzyła
się jej okazja, żeby wrócić?
Przez chwilę wszyscy czekali w napięciu wsłuchani w odgłos kroków, które dały się
słyszeć najpierw na wybrukowanej ścieżce, wiodącej do drzwi wejściowych, a potem w holu.
Były to kroki mężczyzny, nie mogły zatem należeć do Penelopy. W takim razie musiał to być
Samuel.
Drzwi się otworzyły i w progu stanął Tom Musgrave w podróżnym stroju. Był w Londynie
i właśnie wracał do miasta, zboczył więc o pół mili z drogi, by na dziesięć minut zajrzeć do
Stanton. Uwielbiał robić niespodzianki, składając niespodziewane wizyty o zupełnie
niezwykłych porach. W chwili obecnej zaś miał dodatkowy powód do odwiedzin: mógł
zawiadomić panny Watson, które miał nadzieję zastać siedzące w milczeniu przy herbacie, że
śpieszy do domu na obiad, który zostanie podany o ósmej.
Tym razem i jego czekała niespodzianka, nie wprowadzono go bowiem jak zwykle do
małej bawialni, lecz otwarto przed nim o stopę szersze skrzydła drzwi dużego salonu, gdzie
ujrzał osoby, w których nie od razu rozpoznał zajmujących honorowe miejsca przy kominku
państwa Watsonów z Croydon. Panna Elżbieta ulokowała ich przy eleganckim stoliku
pembroke, na którym stała najlepsza zastawa do herbaty. Gość zatrzymał się na chwilę w
progu, oniemiały ze zdziwienia.
 Musgrave!  zawołała ciepło Margaret.
Młodzieniec opanował się błyskawicznie i wszedł do środka, zachwycony widokiem
przyjaciół. Błogosławił szczęśliwy traf, który pozwolił na tak nieoczekiwane spotkanie.
Uścisnął dłoń Robertowi i z uśmiechem skłonił się damom  wszystko to czyniąc z nie lada
wdziękiem. Co się jednak tyczyło jego rzekomych głębszych uczuć wobec Margaret, Emma,
25
która uważnie go obserwowała, niczego takiego nie spostrzegła. Niemniej nic też nie
przeczyło opinii Elżbiety, że skromne uśmiechy Margaret świadczą, iż to siebie uważa ona za
powód tej wizyty. Bez trudu namówiono gościa, by zdjął płaszcz i napił się herbaty.
 Nie ma większego znaczenia, czy zjem obiad o ósmej, czy o dziewiątej  oznajmił,
odruchowo siadając na krześle obok Margaret, które ta przemyślnie mu wskazała. Uchroniła
go wprawdzie w ten sposób od rozmowy z pozostałymi siostrami, ale nie zapobiegła
indagacjom ze strony brata. Zważywszy, że gość przybył prosto z Londynu, opuścił bowiem
stolicę zaledwie cztery godziny wcześniej, musiał zdać relację z ostatnich w nim wydarzeń,
zanim Robert pozwolił mu odpowiedzieć na nie mniej istotne, choć nie dotyczące spraw
publicznych pytania dam. W końcu Musgrave usłyszał także omdlewający głos Margaret, [ Pobierz całość w formacie PDF ]