[ Pobierz całość w formacie PDF ]

nych, niewtajemniczonych i wtajemniczających się służbowo. Mnożą się też osobliwie wize-
runki autorów, ich imiona (obok nazwisk  pseudonimy, kryptonimy, allonimy itp.). Równo-
cześnie w samej poezji wyłaniają się nowe pola tematyczne, dziedziny dotąd peryferyjne,
zapomniane, odtrącone. Więc nie tylko, tak jak dotąd: język, etyka, pamięć kultury, które
nadal angażują talenty pisarskie  ale także: religia, polityka, zrehabilitowana wyobraznia
oraz obszar krótkotrwałych niegdyś fascynacji turpistycznych  biologia (jako doświadczenie
1
W szkicu Próba porządkowania doświadczeń,  Odra 1964 nr 10, przedrukowanym w książce tegoż autora
Teksty i teksty. Warszawa 1990.
2.
Szerzej piszę o tym w Przygodzie czwartej: wyobraznia poety.
49
życia, cierpienia, śmierci). Przełom  76 powoduje równoległe zmiany jakościowe. Formuje
się nowy model odniesień do świata, już nie koncentryczny czy hierarchiczny; nie ma w nim
dziedzin wyższych i niższych, centralnych i peryferyjnych. Wszystkie są  obok, każda gra o
priorytet i wygrywa w dorobku jednego autora, w twórczości jakiejś grupy pokoleniowej czy
wielopokoleniowego nurtu, ale żadna nie potrafi zdobyć trwałej pozycji w całości poezji kra-
jowej, żadna nie staje się uniwersalnym układem, tłumaczącym całość.
Takie to szczególne okoliczności stanowią tło historycznoliterackie dla twórczości poetów
urodzonych w latach pięćdziesiątych i kroczących tuż za Nową Falą. Ci autorzy, którzy uj-
rzeli nasz świat na krótko przed zejściem Józefa Stalina lub w jakiś czas po wniesieniu mumii
Językoznawcy do mauzoleum na Placu Czerwonym w Moskwie, debiutowali właśnie w po-
łowie lat siedemdziesiątych: w dobie przełomu. Mówi się o nich niekiedy Nowe Roczniki, ale
nazwa ta wywołuje sprzeciwy. Być może nazwą neutralną okaże się  pokolenie  76 (znamy
już w dziejach poezji najnowszej  pokolenie  56 i  pokolenie  68 ); bez wątpienia doświad-
czenie 1976 roku jest dla interesujących nas twórców istotne.
Spróbuję tu odpowiedzieć na dwa pytania. Po pierwsze: w jaki sposób poeci pokolenia  76
wpisują się w przełom połowy lat siedemdziesiątych, który notabene trwa nadal, wciąż się
dzieje na naszych oczach? Zwłaszcza zaś: co poeci po-nowofalowi biorą z dorobku poprzed-
ników, jakie dziedziny eksploatują wspólnie z twórcami generacji starszych? I po drugie: czy
w poezji pokolenia  76 wyłania się jakiś ląd własny, odkryty przez nie i zasiedlony, wspólny i
najcenniejszy? Od razu chcę stwierdzić, iż wszystkie aktywne dziedziny życia społecznego,
które znajdują wyraz w poezji, znajdują wyraz także w poezji tej generacji. Język, pamięć
kultury, etyka, wyobraznia, biologia, polityka, religia. Zarazem  i to jest odpowiedz na pyta-
nie drugie  ani język, ani etyka, ani wyobraznia, ani biologia, ani polityka, ani religia nie
dominują nad całością ich dorobku. Istnieje jakiś inny obszar, ósma wartość tej liryki, ku któ-
remu zmierzają poszukiwania urodzonych w latach pięćdziesiątych. Nazwać i opisać ów ob-
szar spróbuję w drugiej części szkicu.
Najpierw język. W dorobku pokolenia  76 znać ślady oddziaływania nurtu lingwistyczne-
go, jakkolwiek z biegiem lat oddziaływanie to było coraz słabsze. W grę wchodzą klasyczne,
przed-nowofalowe warianty lingwizmu, a także jego nowofalowe mutacje. Pierwsze, estety-
zujące, powiedzmy: Karpowiczowskie, utraciły już zdolność pobudzania do refleksji na temat
komunikacji werbalnej (dziwności istnienia człowieka w świecie słów i aktów mowy). Poezja
przestała być formą filozofii języka. Elementy poetyki lingwistycznej w stylu Przybosia, Kar-
powicza czy Białoszewskiego stały się tym, czym były kiedyś rymy dokładne  elementami
poetyckości, własnością kolektywną. Znalazły się w katalogu chwytów. Oto jeden z takich
chwytów: kontaminacja wyrażeń frazeologicznych, zmuszających słowo do wieloznaczenia.
Na przykład słowo (homonim)  naczynie zacznie dramatycznie wieloznaczyć w zdaniu
kontaminującym wyrażenia  zmywać naczynia i  naczynia krwionośne (obraz  zmywania
naczyń krwionośnych spotkałem w dwóch tomikach różnych autorów interesującej nas gene-
racji). Nie tylko katalogiem chwytów, ale także sposobem oceny świata jest natomiast lin-
gwizm nowofalowy, demaskatorski, znany z wierszy Barańczaka i Krynickiego. Chodzi w
nim o to, by zwyczajna, ludzka mowa kompromitowała urzędniczą, policyjną, totalitarystycz-
ną nowomowę. Następcy Nowej Fali umieją to robić. W wierszach Jana Polkowskiego czy
Antoniego Pawlaka nowomowa kompromituje się sama: obnażona w wierszu, pocięta na wer-
sy, osaczona światłem stronicy w tomiku. Ale napiętnowanie nowomowy stanowi tu jedynie
punkt wyjścia, nie jest celem, jest instrumentem, który służy jakiemuś innemu celowi, umy-
kającemu założeniom lingwistycznym. Poprzestańmy na jednym przykładzie: niech to będzie
wiersz Pawlaka3:
3
Wiersz bez tytułu z tomiku Brulion wojenny. Oficyna Literacka 1983.
4
Wiersz Milczenie z tomiku Kropla, kropla, Kraków 1985.
50
dostałem pismo
z Centralnego Zarządu
Zakładów Karnych 
zgodnie z  art. 45 ust. 2
dekretu o stanie
wojennym w związku
z art. 214 kkw
można mnie zastrzelić
(na przykład
podczas próby ucieczki)
maj 82
W wierszu tym znaki polszczyzny biurokratyczno-penitencjamej, skróty:  art. ,  ust. ,
 kkw , cyfry  tworzą szum, bełkot. Zauważmy, iż szum potężnieje, ostatni z wersów, w któ-
rych cytuje się ów żargon, nie ma już w sobie ani jednego normalnego słowa:  z art. 214
kkw . Ten zagęszczony nonsens jest nieludzko grozny w zestawieniu z potocznym, przeraża-
jąco jednoznacznym:  można mnie zastrzelić . Gdyby jednak zapytać, czy celem finalnym
analizowanego wiersza jest prezentacja jakiejś idei językoznawczej, choćby tylko idei ochro-
ny przed żargonem, odpowiedz byłaby przecząca. Celem jest komunikat o przerażeniu. Jak
czuje się człowiek, który zostaje powiadomiony oficjalnym pismem, iż m o  ż n a go zastrze-
lić (przerażające jest tu zwłaszcza owo  można ): o tym przede wszystkim jest wiersz Pawla-
ka.
Tradycja lingwistyczna okazuje się w tej poezji najsłabsza; nieco większy opór wobec sił
likwidatorskich stawia pamięć kultury; najsilniej uzewnętrznia się problematyka etyczna, re-
toryka moralistyczna. [ Pobierz całość w formacie PDF ]