[ Pobierz całość w formacie PDF ]

powtórzył jeszcze raz, tym razem ostro.  Powiedziałem,
że możecie odejść. Wracajcie do swoich zadań.
Wyszli szybko, a Kathy wymknęła się bocznymi
drzwiami, zostawiając Rachel i Caleba samych. Rachel
podeszła do ławeczki, na której położyła spódnicę
i buty.
 Proszę  Caleb wręczył jej ręcznik.  Choć w tej
walce chyba nie zdążyłaś się spocić. Skończyłaś ćwiczyć?
 Właściwie nawet nie zaczęłam, kiedy Kathy za-
proponowała ten sparring.  Spojrzała na niego uważnie.
 Mówiłeś, że mogę korzystać z sali.
48 Kylie Brant
Z rękami w kieszeniach, Caleb oparł się o ścianę.
 Zgadza się. Po prostu nie byłem przygotowany na
taki widok. Moja narzeczona rzuca na ziemię córkę
pułkownika.  Na samo wspomnienie z rozbawieniem
potrząsnął głową.
Jedno zdanie i aż dwie niespodzianki. Po raz pier-
wszy słowo ,,narzeczona  pojawiło się bez dodatku
,,kandydatka  . Druga niespodzianka była jeszcze cie-
kawsza.
 Córka? Kathy jest...
 Najmłodszą córką Sutherlanda  potwierdził Ca-
leb.  I jedną z naszych najlepszych instruktorek. Nie
miałaś szans...
 Czyżby? Może chciałbyś sam je wypróbować?
Carpenter na moment aż zaniemówił. Chyba zwario-
wała. Albo uraził ją swoją opinią i postanowiła mu
udowodnić, że umiejętności, o których wspomniał, wcale
nie są gorsze od umiejętności Kathy.
Zauważyła w jego oczach, że zamierza odrzucić jej
zaproszenie.
 Nie zrobię ci krzywdy  obiecała litościwie.
 W ćwiczeniach staram się oszczędzać przeciwnika.
To ostatnie zdanie uraziło jego męskie ego.
 A ja nie.
 No to i ja nie będę.
Rachel znów zdjęła buty i czekała, aż Caleb zrobi to
samo. Kiedy się rozgrzewał, próbowała uspokoić nerwy,
boksując wiszący na łańcuchu worek treningowy.
 Mam nadzieję, że to na nim wyładujesz swoją
frustrację i na mnie nie starczy ci już energii.
Rachel obróciła się i wprawiony w ruch worek uderzył
ją w biodro. Nawet nie zwróciła na to uwagi. Caleb stał
Niepokonana 49
przed nią bosy, bez koszuli, z podwiniętymi nogawkami
spodni. Najpierw popatrzyła na jego umięśnione łydki,
potem na płaski brzuch, wreszcie na nagą pierś.
Zafascynowana aż przełknęła ślinę. Po prostu nie
można było nie podziwiać tego wspaniale zbudowanego
mężczyzny. Mówiąc, oczywiście, obiektywnie.
Kiedy spojrzał jej w oczy, o obiektywizmie nie było
już mowy. Lekki uśmiech błąkający się na jego ustach
można by uznać za miły. Ona jednak zapragnęła jak
najprędzej go zmazać.
 Ja jestem gotów  rzekł, zapraszając ją gestem ręki.
Rachel weszła na ring.
 Ja też.
Przez chwilę, na lekko ugiętych nogach, krążyli wokół
siebie, oceniając się nawzajem, próbując wyczuć słabości
przeciwnika. Rachel w walce wręcz wykorzystywała
zawsze zarówno swe słabości, jak i mocne strony. Jeśli
przeciwnik nad nią górował, wykorzystywała przewagę
w szybkości. Jeśli był silniejszy, miała w zanadrzu
zwinność. I nigdy, z zasady, nie wdawała się w walkę,
której wygrać nie mogła.
A tę wygrać zamierzała.
Caleb zaatakował pierwszy. Prawą nogą wymierzył jej
cios w żołądek. Rachel przemknęła mu pod pachą,
wykonała błyskawiczny piruet i trafiła go w nerki. Z całej
siły. Powinno go to zaboleć, wiedziała o tym, nie musiała
nawet patrzeć, jak z zaciśniętymi zębami rozmasowuje
bolące miejsce.
 Mocno.
 Tak miało być  teraz to ona się uśmiechnęła.
 Coś mi się wydaje, że uważasz się za mistrzynię
maty.
50 Kylie Brant
 A mnie się wydaje, że ty nieraz na tej macie leżałeś.
W jego oczach zabłysły wesołe ogniki.
 No, maleńka, zapłacisz mi za to.
Z wyrazną determinacją atakował ją z lewa i z prawa,
blokował jej ciosy, przytrzymywał za ramię.
 No, co, masz dość? Nie chciałbym zrobić ci
krzywdy.
Rachel aż zazgrzytała zębami. Znów krążyli wokół
siebie, wyczekując najlepszego momentu do ataku.
Trafiła go jeszcze raz w żołądek i omal nie upadła, kiedy
podstawił jej nogę i popchnął. Chwyciła go za ramię,
żeby odzyskać równowagę, potem wykręciła mu je do
tyłu. Usłyszała jego parsknięcie i zorientowała się, co
zrobiła. Nie powinna nigdy tak bardzo się do niego
zbliżać. Jego bliskość paraliżowała ją. Puściła go, złączyła
ręce i łokciami walnęła go w pierś.
Choć pozbawiła go tchu, był na tyle przytomny, by
chwycić ją, zanim zdążyła odskoczyć. Całą siłą rzucił ją na
matę. Po chwili sam też padł, ale na nią.
Natychmiast oddzieliła się od niego łokciami i spoj-
rzała mu w oczy. Uśmiechały się z rozbawieniem.
 Nie śmiałem mówić ci tego wcześniej, ale muszę ci
się przyznać, że widok dwóch walczących półnagich
kobiet bardzo mnie... hm... podnieca.
 To były tylko ćwiczenia.
 Niech ci będzie.  Uśmiechnął się, ale bez cienia
skruchy.  Chyba jestem trochę zboczony.
 Jak każdy mężczyzna.
Odpowiedział jej gardłowym parsknięciem. Poczuła
je każdym centymetrem swego ciała. Każdym centymet-
rem ciała przylegającym ciasno do niego. Nie pomogła
nawet tarcza z łokci. Przyspieszone bicie jej serca nie
Niepokonana 51
było już wynikiem zaciętej walki. Zrozumiała, że musi
zmienić taktykę.
Zamrugała oczami i rozchyliła wargi. Jej ciało od-
prężyło się. Jej przyspieszony oddech mógł być skutkiem
jego bliskości. Rozbawienie w jego oczach ustąpiło
miejsca prymitywnej, męskiej żądzy. Wsunął kolano [ Pobierz całość w formacie PDF ]