[ Pobierz całość w formacie PDF ]

przyznawali się do kontaktów z mocą piekielną.
Zanim Innocenty VIII rozpoczął wielkie polowanie na czarownice, Francja
była już widownią prześladowań. Sekty waldensów i katarów utworzyły swój ośrodek
w Prowansji. Domagały się powrotu do ubóstwa i prostoty. Krwawe prześladowania
ich zapoczątkowały inkwizycję. Przeprowadzały je wspólnie, w celu zbadania
przyczyn herezji, władze duchowne i świeckie. Wykonanie tego zadania powierzono
założonemu w 1216 roku zakonowi dominikanów, których jako  psów Boga" bardzo
się obawiano*.
* Gra słów: łac. dominicanes ( dominikanie") interpretowano złośliwie jako: Domini canes ( psy
Pana Boga)" [przyp. red.].
W pewnym francuskim protokole sądowym z 1230 roku czytamy o sabacie
czarownic i orgii z heretykami, którzy odrzucili wiarę:
 %7ładen heretyk nie mógł odmówić rytuału czczenia diabła, który kończył się
ekscesami seksualnymi. Musiało to się odbywać w zaciemnionym miejscu pod
kierunkiem demonów w zwierzęcej postaci. Aby zapomnieć prawdziwą wiarę, musiał
bluznierca całować w pysk duże żaby i ropuchy". Ropuchy i żaby uchodziły za
zwierzęta opanowane przez demony.
W innym protokole sądowym z przesłuchania pewnej czarownicy czytamy:
 Została doprowadzona do wyrzeczenia się wiary przez jakąś starą kobietę, może
własną matkę; zmuszona została także do rysowania krzyża na ziemi i jeżdżenia na
nim jak na koniu oraz plucia nań. Zaraz potem pojawił się piękny koń, którego
wszystkie dosiadały, i przenosił je do pewnego uroczego miejsca za górą. Tam
widziały, jak powiadają, dużą ilość mężczyzn i kobiet chodzących, tańczących,
śpiewających i grających na instrumentach. Wszyscy okazywali wielką radość z
przybycia nowej kobiety, chwalili ją i głaskali. I ona, we własnym mniemaniu, miała
być najpiękniejszą i najbardziej poważaną damą świata, była więc bardzo szczęśliwa.
Znajdował się tam fotel cały ze złota, na którym siedział Wielki Pan i Mistrz,
otoczony przez wielu baronów, panów i mistrzów, ubranych w jedwabie i złoto;
towarzyszyli im bardzo młodzi i piękni chłopcy. Przewodniczka przedstawiła Panu
nową apostołkę. Córko, witam cię  powiedział on i wychwalał ją, dotykając ręką, i
jak powiedziała, jego ręka nie była podobna do naszych [...]".
To właśnie Innocenty VIII uczynił polowanie na czarownice procederem
sądowym. Najpierw powołał swoich legatów w Niemczech, dwóch zimnokrwistych
fanatyków: Jakuba Sprengera i Henryka Kramera.  Ukochani synowie" Ojca
Zwiętego otrzymali polecenie zbadania pogłosek o czarach. Sprenger wydał w 1487
roku w Strassburgu klasyczne dzieło o czarach Malleus maleficarum (Miot na
czarownice).
Za prawdziwego autora tej książki uważa się jednak Heinricha Kramera.
Zanim został papieskim legatem sprzeniewierzył pieniądze pochodzące ze sprzedaży
odpustów, za co z wielkim trudem udało mu się uniknąć kary i uwięzienia. Ponadto
znacznie pózniej wraz ze swoim kolegą i pewnym przebiegłym adwokatem
sfałszował akt notarialny. Zmarł w 1505 roku w wieku siedemdziesięciu lat. Jego
praca Miot na czarownice i patologiczna nienawiść do kobiet wywarły wpływ w
sposobie myślenia Kościoła na wiele stuleci. Każde opracowanie na temat czarnej
magii powołuje się na to dzieło.
Przez wieki polowano, torturowano i palono przede wszystkim kobiety.
Często dlatego, że nie chciały ulec woli łowców czarownic. Wielu inkwizytorów
osadzało je jako  czarownice-prostytutki" w więzieniach, aby w ten sposób osiągnąć
swój cel.
Najsłynniejszą ofiarą inkwizycji była narodowa bohaterka Francji, Joanna
d'Arc, która sama nazywała siebie Joanna la Pucelle*.
* (fr.) Dziewica [przyp. red.].
Córka zamożnych chłopów, poczuła się powołana przez  głosy" do
poprowadzenia Delfina (Karol VII) do Reims na koronację i uwolnienia Francji od
Anglików. Towarzyszyła francuskiemu wojsku do Orleanu i wraz z nim pobiła
angielskie wojska oblężnicze. Był to punkt zwrotny wojny.
Pózniej  dziewica orleańska" została wzięta do niewoli przez Burgundczyków
i następnie wydana Anglikom. Po przewiezieniu jej do Rouen sąd pod
przewodnictwem Pierre'a Cauchon, biskupa z Beauvais, skazał ją na śmierć jako
czarownicę i heretyczkę. Zginęła na stosie 30 maja 1431 roku. Kościół uniewinnił ją
w 1456 roku, została beatyfikowana w 1909 roku, a następnie zaliczona w poczet
świętych w 1920 roku.
Do połowy XIX wieku historycy uważali, że spalono na stosie około 9
milionów czarownic i czarowników. Ilość ta wydaje się obecnie mało
prawdopodobna. Dokładna liczba ofiar nigdy nie będzie mogła być ustalona, gdyż
dokumenty rozpraw uległy zniszczeniu. Istnieją jednak dobrze zachowane pojedyncze
dane, które pozwalają na określenie jej w przybliżeniu. W 1974 roku jedna z
badaczek katolicyzmu doszła do wniosku, na podstawie studiów starych kronik,
dzienników i protokołów, że  liczba ofiar może iść w miliony".
Sędzia saksoński Benedikt Carpzow (1595-1666) samodzielnie wydał
dwadzieścia tysięcy wyroków śmierci. Był także autorem dzieła Practica Rerum
Criminalum (1635), nazywanego  Protestanckim młotem na czarownice". Francuski
łowca czarownic Nicholas Remy (1530-1612) w ciągu piętnastu lat dziewięćset razy
wysyłał oskarżonych na stos. W Hiszpanii, gdzie inkwizycja nie oddawała w ręce
władz świeckich spraw dotyczących prześladowania czarownic, spalono żywcem w
latach 1481-1746 trzydzieści cztery tysiące sześciuset czterdziestu czterech ludzi, a
zwłoki osiemnastu tysięcy czterdziestu trzech  po wykonaniu wyroku.
Orgia okrucieństwa nie znała granic. Według weneckich zródeł, alpejska
dolina Camonica była w póznym średniowieczu miejscem procesu czarownic, który
kosztował życie sześćdziesięciu czterech ludzi. Uważa się, że dolina ta, leżąca na
prehistorycznym szlaku bursztynowym, przez tysiąclecia stanowiła miejsce kultu i
pielgrzymowania.
Podobne masowe egzekucje miały miejsce w północnowłoskim Como. Tu w
1523 roku inkwizytor wraz z dziesięcioma pomocnikami spalił tysiąc osób. W
Wielkiej Brytanii pierwszy proces czarownic odbył się w 1479 roku; skazano
wówczas na śmierć przez powieszenie około trzydziestu tysięcy osób. W Niemczech
kontynuowano procesy czarownic z całą dokładnością i okrucieństwem: 16 lutego
1629 roku w Wurzburgu zginęło w dwudziestu dziewięciu masowych egzekucjach sto
pięćdziesiąt siedem osób, a w Quedlinburgu w ciągu jednego dnia w 1589 roku sto
trzydzieści jeden osób.
W tryby procesów czarownic dostawały się przede wszystkim kobiety.
Stanowiły co najmniej osiemdziesiąt procent ofiar. Aowcy czarownic prześladowali
najczęściej akuszerki. Z badań historyków wynika, że były one głównymi ofiarami w [ Pobierz całość w formacie PDF ]