[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Byłam w szoku. Zwiat walił się u moich stóp.
Kyle obejmując mnie w tali zaprowadził do samochodu i posadził z tyłu. Sam zajął miejsce
obok i przyciągnął mnie do siebie. Jego ręka błądziła po moich włosach i ramieniu. Uśmiechał się,
całował w czubek głowy.
- Powstrzymaj się jeszcze trochę. - powiedział ojczym.
- Wiem, ale ona jest taka słodka i niewinna. Chcę jej skosztować.
Dwa potwory sprawiały, że czułam się brudna i nieczysta, a moje dzieciństwo, które
przemijało i miałam zacząć nastoletnie życie, zmieniało się w piekło.
- Wkrótce już taka nie będzie, a szkoda, bo podoba mi się taka. - powiedział i odwrócił się,
aby klepnąć mnie po kolanie. - Wkrótce nikt nie dostrzeże w niej tej samej dziewczynki, co teraz.
Będzie naszą kobietą, suczką.
Roześmiali się, a ręka z mojego kolana przesunęła się na udo i zaczął je głaskać. Po chwili
jednak przestał.
- Lepiej już jedzmy, bo zrobię coś czego nie powinienem. - odwrócił się w stronę kierownicy i
ruszył. - Chciałbym teraz siedzieć na twoim miejscu.
- A kto by nie chciał.
Mówili tak jakby mnie przy nich nie było.
- Musimy jeszcze gdzieś wstąpić i kupić pewne rzeczy, których brakuje. - powiedział Kyle.
- No jasne. Ty się tym zajmiesz, a ja kupię inne drobiazgi.
- Jasne.
By AnaK
***
Siedziałam jak na szpilkach, pełna obaw i niepewności, co do swojej przyszłości.
Po kilkunastu minutach ciszy zatrzymaliśmy się. Wyjrzałam przez przyciemnianą szybę i
zauważyłam witrynę sklepu demonstrującą prawie nagą kobietę.
- Kup wszystko co musisz. - powiedział David i wręczył synowi kartę. - Ja idę do drogerii.
Spotkamy się za kilka minut.
- Jasne. Zamknij ją tylko dobrze.
Ojczym sięgnął do schowka i wyciągnął coś błyszczącego.
- Przypnij ją na wszelki wypadek. Wolę uważać. Nie chcę aby przypadkiem nam umknęła -
wręczył mu kajdanki.
W ten sposób siedziałam uwięziona we wnętrzu samochodu, przypięta do siedzenia parą
srebrnych kajdanek. Byłam sama i mogłabym uciec, gdyby nie one. Oboje wyszli i David zamknął
drzwi. Uśmiech z ich twarzy nie znikał ani na moment.
Co planowali? Już nie było to tak ważne.
Wiedziałam, że właśnie wkroczyłam na kolejny stopień wejścia do piekła.
***
Wrócili w tej samej chwili obładowani różnymi torbami.
- Wydaliśmy kupę kasy. - powiedział Kyle znowu przyciągając mnie do siebie. - Ale dla niej
warto.
- %7łebyś wiedział, że warto. Wracajmy do domu, a ty dzwoń do Jessici i niech wpadnie do nas
jutro popołudniu. Musi nauczyć ją się malować i dbać o to ciało. I nie mów jej ile ma ona lat.
- Jasne, nic nie powiem, ale sama się domyśli, że jest młoda.
- Niech myśli, że to dla ciebie i ma ona szesnaście lat. - popatrzył na mnie. - A ty, Shane, nie
przyznawaj się do twoich trzynastu. Jasne?
Nie mogłam wydobyć z siebie słów i kiwnęłam na potwierdzenie głową. Patrzyłam na nich
zszokowana, ale nie mogłam nic zrobić, w żaden sposób ich powstrzymać.
- To dobrze, kochanie. Musisz zadbać o to ciałko, które da nam tyle przyjemności. I nie
martw się, my się ci odwdzięczymy.
***
Podjechaliśmy pod dom.
Brama została zamknięta na cztery spusty, alarm włączony, a my weszliśmy do środka. Oni
By AnaK
nieśli ze sobą pakunki i gdy ledwo przekroczyłyśmy próg położyli je na podłodze. David sięgnął do
jednej z toreb, które kupił Kyle i wyciągnął z nich skrawki materiału.
- Załóż to! - powiedział i podszedł do mnie. - To, że dajemy ci tydzień spokoju to nie znaczy,
że będziesz nosić rzeczy takie jak do tej pory.
Pomógł mi ściągnąć kurtkę, pozbyłam się butów i chwytając od niego ubranie chciałam
wyjść. Zatrzymał mnie.
- Możesz się przebrać w salonie. Nie masz się czego wstydzić. Jesteśmy przecież rodziną a i
tak wkrótce poznamy je dokładnie - roześmiał się.
Wzdrygnęłam się na te słowa, ale weszłam tam. Kyle rozpiął moją sukienkę, a ona opadła na
podłogę ukazując moje prawie nagie ciało właśnie im.
- Majtki też. - powiedział David. - Całe ubranie na resztę dnia masz w ręce i te rzeczy już ci
nie są potrzebne.
Zsunęłam je. Tym samym znajdowałam się całkowicie naga przed nimi. Obserwowali moje
ciało, skanowali każdy fragment mojej skóry. Zatrzymali dłużej wzrok na wysokości moich dopiero
co rosnących piersi, a następnie na kroczu.
Czułam, że moja twarz płonie. Chciałam jak najszybciej zasłonić swoje ciało. Chwyciłam
więc ubranie od ojczyma i zaczęłam zastanawiać się jak je założyć. Podszedł do mnie i pomógł mi je
włożyć. Korzystając z okazji przejechał dłoniami po moim ciele, głaskając i macając. Czułam jak
jego oddech przyspieszał, ale nie zrobił nic więcej.
Po chwili stałam przed nimi w różowym stroju, które pewnie nigdy bym nie założyła w
normalnym życiu.
Tym samym miałam na sobie cienką koszulkę na czarnych ramiączkach z dużym dekoltem i
małą koronkową wstawką i sięgającą do połowy półdupków. Do tego różowe stringi z paskiem, do
którego przymocowane były czarne pończochy. Podano mi także czarne szpilki i korale na szyję. Nic
poza tym nie miałam na sobie. Czułam się obnażona jak dziewczyna z okładki  Playboya i
wiedziałam, że tak wyglądałam.
Oni podziwiali mnie, taksowali wzrokiem i szeptali do siebie.
Kilka minut pózniej, gdy usiadłam na kanapie, Kyle wrócił z aparatem w ręce i już po chwili
pstrykał je. Robili mi zdjęcia z każdej strony, upamiętniali nim każdą część ciała. Ustawiali moje
ciało w dziwnych pozach, które sprawiły, że w ich spodniach powstały sporej wielkości namioty.
- Chcemy mieć pamiątkę z tego ważnego dnia. - szepnął David, gdy sadowił mnie na swoich
kolanach.
Kyle robił mi zdjęcia, gdy znajdowałam się na kolanach ojczyma, a ten obejmował mnie,
całował i pieścił. Nie powstrzymywał się przed niczym i bez oporów wsadził mi swoją zimną dłoń [ Pobierz całość w formacie PDF ]