[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Takie więc szczęście być musi.
Potwierdzają to, jak na złość rozumowaniom najrozmaitszych mędrków wielkich i małych,
liczne objawienia tych, co zeszli z tego świata i obecnie cieszą się już wiecznym szczęściem
i dzielnie wspomagają nas tu na ziemi.
W ostatnich czasach prawdziwy "deszcz róż" przeróżnych łask zsyła niedawno zmarła, a już
kanonizowana S. Teresa od Dzieciątka Jezus.
Oto nasz wspólny cel.
M. K.
PIEKAO
 To niemożliwe, żeby Pan Bóg karał piekłem.
 A to dlaczego?
 Bo przecież Pan Bóg jest miłosierny, nieskończenie miłosierny; jakżeż więc mógłby tak
srogo karać?
 Ale jest i sprawiedliwy i to nieskończenie; więc nie może przepuścić żadnej winy nie
zgładzonej jeszcze, ani żadnej kary bez zadośćuczynienia i to do punktu, matematycznie do
punktu.
 Czyż na tym świecie nie dosyć już cierpienia?
 Cierpią przeważnie dobrzy, łagodni, a używają sobie często właśnie ci, którzy kradną,
wyzyskują i oszukują innych. Na tym więc świecie nie ma jeszcze wyrównania rachunków.
 Dobrze, rozumiem, ale przecież niekoniecznie musi być zaraz wieczne piekło!
 Obrazę mierzy się godnością obrażonego. Policzek, wymierzony zamiataczowi ulicy będzie
obrazą, ale większą obrazą byłby policzek dany prezydentowi miasta, większą jeszcze
wymierzony prezydentowi Rzeczypospolitej, a obraza nieskończenie wyższej Istoty Boga
będzie nieskończenie większą. Zadośćuczynienie więc musi być też nieskończenie większe.
Przez Sakrament Spowiedzi św. nieskończone zasługi męki Pana Jezusa ściśle i całkowicie
wyrównują zniewagę. Kto zaś nie chce korzystać z Przenajświętszej Krwi Boga-Człowieka,
ten nie będzie zdolnym, jako stworzenie skończone, dać zadośćuczynienia nieskończonego
w tym życiu: składać je więc będzie musiał po śmierci, cierpiąc przez nieskończoność czyli
wiecznie. Tego wymaga rozum.
R. N.
46
COZ NIECOZ O POZCIE
 Wiesz, Helu, ubawiłam się tego roku w czasie karnawału bajecznie. Tyle zabaw
przepędziłam we wspaniałym i wesołym towarzystwie, tyle nadzwyczaj grzecznych,
przystojnych i sympatycznych chłopców poznałam, tyle różnych muzyk się nasłuchałam, że
naprawdę teraz nie mogę zrozumieć, po co ten jakiś post? Czyż człowiekowi już trzeba
zazdrościć nawet tych kilku chwil przyjemnych i brutalnie zabronić tego wszystkiego, jak to
czyni Kościół katolicki? Ach, jakżeby to lepiej było, gdyby u nas zamiast religii katolickiej była
protestancka, albo jaka inna, która nie uznaje żadnych postów, ni czasu jakiejś pokuty.
 E, nie mów mi takich rzeczy, Nusiu,  przecież wiesz, że jestem katoliczką i cenię
nadzwyczaj wszystko, co Kościół katolicki nakazuje. Jakże cię ten karnawał zmienił nie do
poznania? Byłaś przedtem taką roztropną, taktowną, a teraz tak wielką przykrość mi
wyrządzasz swoimi bredniami. Czyż naprawdę zdaje ci się, że człowiek na to stworzony, by
się jedynie bawił i to jeszcze jak bawił? Pan Bóg nie zabrania przecież człowiekowi
dozwolonej rozrywki, ani też Kościół święty nie chce, byśmy pospuszczali nosy i w tym
Wielkim Poście już o niczym innym nie myśleli, jak o poście...
 No, a na cóż to Popielec? na co te zapowiedzi postu? przecież to człowieka musi
wyprowadzić z równowagi.
 E, co ta mówisz? Najpierw po zabawie musi być odpoczynek. A po wtóre, człowiek ma
duszę nieśmiertelną, powinien i o niej pamiętać, bo ona jest tą lepszą, doskonalszą cząstką
człowieka. Gdy ciało się ubawiło, trzeba teraz pomyśleć o duszy.
 Tylko mi nie praw jakichś kazań o duszy. Ja się chcę bawić, ja nie chcę pościć i rzecz
skończona. Jakiś przestarzały wymysł: nie jeść mięsa. Czy tam Panu Bogu zależy na tym, że
ja będę mięso jadła? albo że będę głodowała? Czy będę wtedy lepiej wyglądać?
 Widzę, Nuśka, że ci rzeczywiście wlazł karnawał do głowy. Ale uważaj, choć trochę. Nie
rzucaj się, byłaś przedtem taką zawsze spokojną i pozwoliłaś sobie prawdę powiedzieć. Oto
uważaj najpierw na to, jak ty odnosisz się do Kościoła katolickiego. Wstydzić się powinnaś
rzucać błotem na to, co jest najlepszego i najzbawienniejszego na świecie. Przecież nieraz
to przyznawałaś, że Kościół katolicki jest ustanowiony przez Jezusa Chrystusa, a zatem jego
Twórcą jest Sam Bóg. Boże jest zatem w nim to wszystko, co on w rzeczach wiary i
obyczajów naucza. Czyż stałaś się już tak na wszystko: i na postęp i na cywilizację i
stanowisko nasze, jako kobiet, obojętną, czy naprawdę nie czujesz w sobie tego, że tylko
religia katolicka potrafi cię w twoich dążnościach wyższych zaspokoić? Czymże jest człowiek
niewierzący? Jaki jego los? Jaka przyszłość? Jaki cel jego bytu? odpowiedz mi na te pytania.
 Dziwną ty jesteś, Helu. Ile razy cię spotkam, zawsze musisz mi nasypać morałów, zawsze
musisz mnie wprawić swoimi pytaniami w kłopot i dziwniejsza jeszcze rzecz, zawsze
potrafisz mi tak przemówić, że ja nie mam co odpowiedzieć. Bo i cóż ci odpowiedzieć na twe
pytania? Gdy się zastanawiam, czuję to dobrze, że jedynie religia katolicka może być
prawdziwą, że ona jedna nam kobietom zapewnia należne stanowisko w społeczeństwie. Ale
widzisz, że ma nieraz Kościół takie przepisy, które człowieka muszą wyprowadzić z
równowagi. Po co na przykład zakazywanie hucznych zabaw, tym więcej po cóż jakiś post.
 Wiesz dobrze, Nusiu, że oznaką żywotności Kościoła są jego wspaniałe uroczystości. Otóż
jedną z największych takich uroczystości jest Wielkanoc. Kościół św. pragnie, byśmy się do
niej jak najlepiej przygotowali. Ponieważ zaś przed zmartwychwstaniem Swoim Pan Jezus
cierpiał bardzo bolesną mękę i poniósł śmierć na krzyżu jedynie na to, by nas zbawić,
dlatego Kościół św. nawołuje wszystkie swe dzieci, by rozpamiętywały boleści i mękę Pana
Jezusa. A że, jak to jest przyjętym, w czasie żałoby nie urządza się zabaw ni tańców, dlatego
Kościół katolicki w tym czasie żałoby największej, bo z powodu śmierci swego Założyciela i
Mistrza, zabronił hucznych zabaw. Zdaje mi się, że i ty zgodzisz się w tym ze mną, że
słusznie postąpił.
 No tak, Helu, może masz słuszność, ale, jeszcze raz mówię, po co ten post jakiś?
47
 Wiesz o tym, że nie jestem księdzem, bym ci wszystko wytłumaczyła. Ale ja tak pojmuję tę
sprawę. Pan Jezus przed Swoją męką pościł przez czterdzieści dni. Dlaczegóż my, Jego, jak
mówimy, uczniowie nie mielibyśmy iść za Jego przykładem i przygotować się do tak ważnej
rzeczy, jaką jest Wielkanoc i spowiedz wielkanocna, w ten sam sposób. Z pewnością, że to
Mu się bardziej podobać będzie i dlatego lepszym się dla nas okaże. Dalej, człowiek
grzesząc, czyni coś, co mu sprawia zakazaną przyjemność, czyli innymi słowy psuje
porządek, jaki winien panować między stworzeniem a Stwórcą, dogadzając sobie. Otóż czy
nie słuszną jest rzeczą, by teraz, chcąc naprawić ten nieporządek, coś takiego uczynił, co
sprawia przykrość ciału? Właśnie takie odmawianie sobie niektórych pokarmów wyrównuje w
pewien sposób ten nieporządek, jaki grzech wprowadził do duszy ludzkiej. I jeszcze, jeżeli,
jak wspomniałam, Pan Jezus tyle dla nas wycierpiał, czyż nie słuszną jest rzeczą, byśmy też [ Pobierz całość w formacie PDF ]