[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Nie było w tym liście nic konkretnego, lecz o ile papie\ ju\ dał
swej dobrej woli dowody, cesarz miał ich dopiero dostarczyć. Jako\
88 89
dostarczył niedługo. W sierpniu 1834 r. Ostini słał do Rzymu wiado-
mość, \e w Warszawie rząd rosyjski skasował klasztor i kościół fran-
ciszkanów obserwantów, aby uczynić z nich biskupstwo prawosław-
ne, w pazdzierniku nuncjusz wysłał do Watykanu X. Ferrariego,
który miał doskonałe informacje o opłakanym stanie Kościoła w Ro-
sji, zwłaszcza unitów na Litwie i Rusi. W listopadzie Ostini donosił
Bernettiemu, \e rząd rosyjski sro\y się przeciwko Kościołowi, \e
obecnie prześladuje najlepszego biskupa w Królestwie, tj. Gutko-
wskiego, człowieka przywiązanego do Stolicy Apostolskiej i wierne-
go rządowi, a prześladuje tylko za działalność religijną, bo przecie
biskup ten udziału w powstaniu nie wziął. Przychodziły te\ do Wa-
tykanu wieści z innych stron, zwłaszcza o coraz bardziej opłakanym
stanie unii w cesarstwie. Prześladowanie unitów - pisał w 1835 r.
melancholijnie Bernetti - stało się, zdaje się, systemem religijnym
i politycznym rządu rosyjskiego i to ju\ od czasów rewolucji pol-
skiej.
I ta zatem, po-munchengraetzka kampania Watykanu, zmierzająca
do uzyskania w zamian za potępienie sprawy polskiej ustępstw na
rzecz Kościoła, zawiodła zupełnie. Dla dobra Kościoła Watykan
chciał nawet poświęcić Skórkowskiego, choć \adnych dotąd konkret-
nych przyrzeczeń od rządu rosyjskiego nie uzyskał. Tę nową ofiarę
miał jednak udaremnić sam Skórkowski.
ROZDZIAA VIII
SPRAWA SKRKOWSKIEGO
1832-1836
Godząc się na rezygnację Skórkowskiego, dyplomaci watykańscy
I
robili to - zdaje się - z cię\kim sercem, wobec przemo\nej koniecz-
ności zewnętrznej. Była ju\ mowa o wielkiej, po r. 1833 jeszcze
! wzmo\onej, gorliwości biskupa. Warto sięjej przyjrzeć z bliska, by
lepiej zrozumiećjego sprawy epilog. Ledwie skończył sięjego areszt
domowy, z pazdziernika 1831 r., zaczynał energiczną a śmiałą kam-
panię na korzyść Kościoła. W kwietniu 1831 r., nie zra\ony dotych-
czasowym niepowodzeniem, wysłał do rezydentów trzech dworów
w Krakowie obszerny memoriał, w którym wyliczał skargi i preten-
sje Kościoła w stosunku do rządu wolnego miasta Krakowa. Dowo-
dził w memoriale, \e kodeks Napoleona jest sprzeczny z religią ka-
tolicką, a ta przecie\ jest religią Krakowa. Prosił o zniesienie ślubów
cywilnych, bo zaczyna się szerzyć skandal, \e niektóre osoby \yją ze
sobą bez mał\eństwa kościelnego. Chciał, by ci, którzy zawarli ślub
cywilny, mieli wzbronione wspólne ze sobą mieszkanie przed zawar-
ciem ślubu kościelnego i aby sprawy mał\eńskie były sądzone jedy-
nie w sądach kościelnych. Wyra\ał \yczenie, by \adna ksią\ka na
temat religii lub moralności nie mogła być wydana bez pozwolenia
biskupa, by biskup mógł karać nieposłusznych sobie duchownych,
oczywiście środkami doczesnymi, bo duchownych nikt - zdaje się-
Skórkowskiemu nie kwestionował, domagał się, by rząd krakowski
wypłacał na seminarium duchowne 9000 zł rocznie itp. W memoriale
był zatem ujawniony znowu dawny, jeszcze z czasów przedlistopa-
dowych, stosunek biskupa do Kodeksu Napoleońskiego, do prawa
zaś mał\eńskiego przede wszystkim. Ale był tu i pewien krok dla
Krakowa wysoce grozny, a przy tym nielojalny. Wprawdzie wolne
miasto było pod wysoką protekcją trzech dworów sąsiednich, ich
ingerencja w sprawy krakowskie była prawnie i faktycznie prawie
i 91
nieograniczona. Skórkowski wiele liczył na pobo\ność i prawość wydział teologiczny uznano
za najwa\niejszy na uniwersytecie, do-
rezydenta austriackiego, jednak właściwie władzą bezpośrednio dano mu wykłady
pedagogiki, katechetyki i dydaktyki, zwiększono
kompetentną do wysłuchiwania za\aleń biskupa był senat krakow- na tym\e wydziale ilość
godzin wykładowych z 20 do 36, stwonono
ski. Skórkowski zatem niebacznie i nielojalnie podsuwał rządom nową katedrę nauczania
religii. Biskup nie dziękował za to i nie
opiekuńczym pretekst do ingerowania w sprawy miasta. Na szczę- okazał wdzięczności. Co
do sprawy rektora, to nie ma \adnego aktu
ście dla Krakowa głos biskupa zupełnie zignorowano, tym bardziej, czy statutu uniwersytetu
krakowskiego, który by wykluczał prote-
\e rząd rosyjski słuszności poglądów Skórkowskiego nie podzielał. stania na stanowisku
rektora, to raz, a po wtóre ort. 18 Konstytucji
W cztery miesiące pózniej Skórkowski ma nowy powód do zmar- Krakowa zniósł ró\nice
wyznaniowe, jeśli chodzi o prawa cywilne i
twienia i do skarg przed rezydentami państw opiekuńczych. Z bólem polityczne obywateli
tego miasta. Ponadto przecie\ Hube był ju\
wielkim, cum lachrimis, skar\y się nuncjuszowi w sierpniu 1833 r., senatorem krakowskim i
dziekanem na uniwersytecie, był te\ rekto-
\e stało się to, czego się najbardziej obawiał, a mianowicie, \e rekto- tem uniwersytetu, a
zresztą rektor uniwersytetu krakowskiego ma
tem uniwersytetu krakowskiego został nie katolik lecz protestant raczej stanowisko
honorowe, więcej od niego wpływu na uniwersy-
Hube a przecie y y ą y ty j
uniwers fet krakowski fundowali katolicc króla- fecie ma komisarz rz dow któ m est Hubner,
katolik. Co do Sło-
wie, zatwierdzili go i obsypali przywilejami papie\e. Zgorszony hi- twińskiego, to został on
tylko potwierdzony na katedrze, ale posiadał
skup widział w j j y y g j g jąju\ przedtem; dlaczego miano by go z ersytet ać? W -
te nominat i owoce ind ferent zmu celi i na o, ale uniw u usuw y
nie jedyny to był powód jego udręki, bo na tym\e uniwersytecie kłoda on według zasad
ustalonych przez sławnych profesorów kano-
zatwierdzono na katedrze prawa kanonicznego, co więcej, wybrano nistyki. Zresztą
profesorowie wydziału teologicznego oraz prawa
na dziekana wydziału prawnego prof. Słotwińskiego, który był auto- naturalnego i
kanonicznego wykładają według autorów u\ywanych [ Pobierz całość w formacie PDF ]