[ Pobierz całość w formacie PDF ]

89
SCENA TRZYNASTA
CI%7ł, WRBELKOWSKI, BAGATELKA, GOZCIE, po
chwili FIKALSKI z PULCHERI, za nimi WICHER-
KOWSKI, pózniej M ALINOWSKI.
WRBELKOWSKI
(wchodzi chłodząc się szapoklakiem i rozmawiając głośno,
idzie prosto do stołu z innymi)
A przepysznie, doskonale, już to takiego kadryla dawno nie
pamiętam (pije wino i zapala papierosa). Zwietnie prowadzo-
ny!
BAGATELKA
Znakomicie.
WRBELKOWSKI
(siada obok Janiny, zakłada nogę na nogę i paląc papierosa,
mówi)
Pani nie widziała ostatniej figury?
JANINA
(zatykając usta chustką)
Nie, panie.
WRBELKOWSKI
Kolosalna! znakomita! Co to za aranżer z tego Fikalskiego!
genialny! (strzepuje popiół z papierosa).
WAADYSAAW
(biorąc mu z ręki papierosa)
Pan pozwoli (mówi to spokojnie, ale ze stanowczością).
WRBELKOWSKI
(zmieszany)
Co takiego?
WAADYSAAW
Są damy, które nie znoszą, jak im kto papierosem w twarz
dmucha. (Odchodzi na lewo, rzuca papierosa na ziemię i mówi
pod nosem) Błazen!
WRBELKOWSKI
A, pani nie znosi?
NASK IFP UG
Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG
90
JANINA
(wstaje)
Pan daruje, ale jako gospodyni, muszę zająć się gośćmi (od-
chodzi do salonu).
WRBELKOWSKI
(do siebie)
A! mąż zazdrosny, jak widzę. To nic, romansik będzie więcej
piquant! (idzie do stołu, gdzie pije, pali i rozmawia głośno).
FIKALSKI
(odprowadziwszy Pulcherię na przód sceny na lewo)
Pani! (kłania się po angielsku). Pozwól pani wyrazić sobie
najgłębsze podziękowanie.
PULCHERIA (obojętnie)
O, panie!
FIKALSKI
Z panią tańczyć, toi prawdziwa rozkosz dla aranżera, bo pani
masz to instynktowe odczucie każdego drgnienia myśli mojej,
a przy tym jakie pas wyrobione, jaka gracja w tańcu!
PULCHERIA
Ależ, panie Fikalski.
FIKALSKI
Jak honor kocham, pani tańczysz wzorowo.
WAADYSAAW
(do Wicherkowskiego, który w połowie sceny stoi, wpatrzony w
żonę i Fikalskiego, dotykając jego ramienia)
Może kieliszeczek wina?
WICHERKOWSKI
(dając mu znak milczenia)
Teraz nie mogę, mam na nich oko.
WAADYSAAW
(z uśmiechem)
Oko opatrzności.
WICHERKOWSKI
Tak.
NASK IFP UG
Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG
91
FIKALSKI
Więc jeszcze raz przyjmij pani dzięki, jakie ci składa aranżer i
danser.
PULCHERIA
(z uśmiechem)
Dziękuję obu panom. (Fikalski odchodzi do stołu, gdzie piją
jego zdrowie).
WICHERKOWSKI
(z poważną miną zbliża się prędko do żony, bierze ją za rękę,
wpatruje się w, nią chwilę, potem mówi)
Pulcherio! wyznaj mi wszystko, ale tak, jak na świętej spo-
wiedzi, jakbyś stała wobec Tego, który kiedyś tam...
PULCHERIA
(wzruszając ramionami)
Co mam wyznawać?
WICHERKOWSKI
Chcę wiedzieć, co on ci mówił.
PULCHERIA
Ale kto?
WICHERKOWSKI
Fikalski, tu przed chwilą.
PULCHERIA
E, nie warto powtarzać (chce odejść).
WICHERKOWSKI
(zatrzymując ją)
Pulcherio! w imię naszej małżeńskiej miłości, naszego przy-
wiązania, proszę cię, powiedz mi, co ten zbrodniarz ci powie-
dział?
PULCHERIA
Kiedy będziesz się gniewał, unosił.
WICHERKOWSKI
(z wzrastającą gorączką)
Nie będę, przyrzekam ci; no, więc?
NASK IFP UG
Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG
92
PULCHERIA
Najprzód jakieś czułości, oświadczenia.
WICHERKOWSKI
No, no, a potem?
PULCHERIA
(powoli)
Potem ... ale nie będziesz się gniewał?
WICHERKOWSKI
(żywo)
No, no, nie, nie, co potem?
PULCHERIA
Potem prosił mnie o schadzkę.
WICHERKOWSKI
(wybuchnąwszy)
O! nędznik!
PULCHERIA
Widzisz, już się unosisz.
WICHERKOWSKI
(trzęsąc się cały)
Nie, nie, jestem, spokojny, całkiem, spokojny. Więc schadzka?
gdzie? kiedy? jak?
PULCHERIA
Pojutrze, o trzeciej, i to aż koło cmentarza.
(Malinowski idzie na prawo do kanapy, śledząc Pulcherię).
WICHERKOWSKI
O! sodomczyk! dam ja mu na cmentarz!
PULCHERIA
Nie zechcesz mnie przecież kompromitować i robić z nim
awanturę.
WICHERKOWSKI
Nie obawiaj się, przecież mnie znasz, że jestem dyplomatą w
takich razach. Ja mu tylko zrobię niespodziankę i gdy przyj-
dzie na miejsce schadzki, zamiast ciebie zastanie mnie, uwa-
żasz?
NASK IFP UG
Ze zbiorów  Wirtualnej Biblioteki Literatury Polskiej Instytutu Filologii Polskiej UG
93
PULCHERIA
(śmiejąc się nieszczerze)
W istocie to będzie bardzo zabawne (zatykając usta wachla-
rzem, idzie powoli na prawo, gdzie stoi Malinowski).
WICHERKOWSKI
Prawda, wyborne? [ Pobierz całość w formacie PDF ]