[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Co cię skłoniło do wyboru kariery?  zapytała, wycierając krzesełko
Erin.
Chase wkładał naczynia do zmywarki, a ona z przyjemnością patrzyła
na jego szerokie ramiona.
 Pieniądze.  Zamknął zmywarkę i odwrócił się.  Chciałem zarabiać
dużo pieniędzy.
Erin głośno beknęła, a oni się zaśmiali.
 Grzeczna dziewczynka  rzekła Vanessa i znów zwróciła się do
Chase a.  Twoja rodzina... nie była zbyt zamożna?
 Och, niczego mi nie brakowało.  Widząc jej zmieszaną minę,
wyjaśnił:  Ojciec był drobnym lokalnym celebrytą. Posiadał największy
sklep z łóżkami w okręgu i reklamował się w lokalnej telewizji.
 Brzmi to interesująco.
 Tak, to było coś.
Kiedy popatrzyła na niego zmieszana, dodał:
 Jego głośne, pełne sztucznych uśmiechów reklamy nie przysporzyły
mi popularności w szkole.
 Aha.  Vanessa się skrzywiła.  To niedobrze, co?
  Pozwól mi zabrać cię do łóżka  huknął z przesadnym teksaskim
akcentem.
 Słucham?
 To było jego hasło reklamowe. Szalony Max Harrington z Aóżek
75
R
L
T
Szalonego Maxa. To był koszmar.  Patrzył na nią z nieczytelną miną, a ona
właśnie poznała kolejny fragment układanki. Potem zmienił temat: 
Zajmujesz się origami?
Na jej pytające spojrzenie wskazał na półkę.
 Zauważyłem stertę papieru i dwie nowe figurki. Ptak i niedzwiedz?
 Koala i kukabura.  Uśmiechnęła się.  Nauczyła mnie tego ostatnia
gosposia rodziców. To mój twórczy wypoczynek po dniu z niesfornymi
dziećmi.
 Jesteś dobra. To wymaga mnóstwa cierpliwości.
 I zręcznych palców.  Wsadziła Erin do kojca.  Szycie ani
szydełkowanie mnie nie pociągało, moje zdolności muzyczne są średnie, nie
potrafię pisać ani malować, więc zajęłam się origami.  Zaczęła wycierać
krzesełko Heather, a potem jej buzię.
Chase trzymał ręce w kieszeniach spodni, stał oparty o blat i wyglądał
tak bardzo na miejscu, że Vanessa poczuła nagłą chęć, by go dotknąć.
Wyjęła Heather z krzesełka i przycisnęła do niej policzek. Hormony, to
tylko hormony.
 A ty co robisz, jak nie kupujesz drogich rękopisów?  spytała, kładąc
dziewczynkę na podłodze.
 Pracuję.
 Ale poza pracą?
 Nic.  Prychnął z rozbawieniem.
 Nie odpoczywasz?
 Biegam  odparł po chwili namysłu.
 Dla przyjemności czy...?
 Brałem udział w dwóch półmaratonach, kiedy znalazłem czas.
Zbieram różne rzeczy: obrazy, rzezby, książki.
76
R
L
T
 Książki?  Vanessa spojrzała na Heather, która stukała w magnes na
lodówce.
 Pierwsze wydania to dobra inwestycja. Ale czytam dla przyjemności.
 Sądziłabym, że nie masz na to czasu.
 To zdumiewające, ile czasu marnuje się na lotniskach. Lubię książki,
odkąd nauczyłem się czytać. Trzeba znalezć czas na rzeczy, które sprawiają
nam przyjemność.
Przez moment mu się przyglądała, potem potrząsnęła z westchnieniem
głową.
 Jesteś inny, niż myślałam.
 A co myślałaś?
 %7łe jesteś arogancki, zarozumiały, zachłanny na pieniądze.
Chase się uśmiechnął, patrząc jej w oczy, aż zrobiło jej się gorąco.
 Ty też jesteś inna, niż myślałem.
 A jaka miałam być?  Uniosła brwi.
 Zepsuta nadęta księżniczka.
Jego uśmiech trochę złagodził ból. Naprawdę tak ją postrzegał?
 Mam fundusz powierniczy  przypomniała mu.
 I bmw od tatusia.
 Och, wszystko zepsułeś.  Skrzywiła się i wzięła Heather na ręce.
 Przepraszam.
 Proszę.  Ruszyła do kojca i pochyliła się, by wyjąć Erin.  Pora na
kąpiel.
Kiedy pomyślała, że dla Chase a to idealny pretekst, by wyjść, znów ją
zaskoczył.
 Zrobię kawę. Jaką pijesz?
 Nie musisz zostawać.
77
R
L
T
 Czy mam wobec tego wyjść?
 Nie, ja... To zabrzmiało nieuprzejmie, co? Miałam na myśli, że to
nudne, więc jeśli chcesz już iść...
 Zapewniam cię, że się nie nudzę. To co, jaka kawa?
 Z mlekiem i bez cukru.
 Okej.
Vanessa wykąpała dziewczynki w rekordowym tempie, przebrała je w
piżamki i wróciła do pokoju, kiedy poczuła cudowny aromat świeżej kawy.
Chase wskazał na filiżanki na stole.
 Gotowe.  Automatycznie przeniósł wzrok na Erin, która dreptała w
stronę mebli.  Dobrze, że masz narożne ochraniacze. Blat jest na
niebezpiecznej wysokości, mogłyby sobie zrobić krzywdę.
 Heather już się to zdarzyło. Raz mi wystarczył.
Postawiła Heather w kojcu i uśmiechnęła się, kiedy dziewczynka wzięła
do ręki zabawkę i usiadła.
 Gdybym jej pozwoliła, spędziłaby tu cały dzień  rzekła, kręcąc
głową.  Uwielbia kojec.
 Pewnie to kwestia bezpieczeństwa.
Vanessa podniosła wzrok z zaciekawieniem.
 Co masz na myśli?
 Zamknięta ogrodzona przestrzeń. Czuje się tam bezpiecznie.
Kiedy patrzyła na niego w milczeniu, Chase miał ochotę się kopnąć. Nie
musi dzielić się z nią bezużytecznymi faktami tylko dlatego, że ma ich pełną
głowę. Miał jednak poczucie, że teraz mógłby jej powiedzieć dosłownie
wszystko, a ona wysłuchałaby go bez uprzedzeń. W przeciwieństwie do [ Pobierz całość w formacie PDF ]