[ Pobierz całość w formacie PDF ]

naprawdę się kochać. Zresztą widać po nich, że darzą się ogromnym uczuciem.
Blair włączyła muzykę, a Josh podszedł do mnie.
-Czy mogę cię prosić do tańca?
-Oczywiście  podałam mu rękę i już po chwili wirowaliśmy w tańcu.
Nie obchodziło mnie to, że wszyscy na nas patrzą. Chciałam tak wirować cały
czas, w objęciach Josha, w tych cudownych ciepłych ramionach. Było nam tak
dobrze, tak wspaniale. Kiedy piosenka się skończyła, my nie przestaliśmy
tańczyć. Teraz liczyliśmy się tylko my. W końcu przestaliśmy tańczyć i
wróciliśmy do reszty. Blair zaserwowała kolację, którą szybko wchłonęłam, bo
byłam już głodna. Smakowało wyśmienicie. Już dawno Josh opowiadał mi, że
żona Randalla jest wspaniałą kucharką.
Po kolacji zaczęliśmy grać w różne gry i było śmiesznie, a o dwunastej
otworzyliśmy szampana. Okazjonalnie upiłam łyk z kieliszka Josha. Następnie
zjedliśmy drugi posiłek o trzeciej wróciliśmy do domu.
Po świętach i sylwestrze, wróciliśmy do pracy. Jak miałam pełne ręce roboty,
ponieważ przyszło po świętach wiele nowych pacjentów, z różnymi złamaniami
wymagającymi rehabilitacji. Przychodzili również starzy pacjenci.
-No Chris  zwróciłam się do chłopaka  to już twoja ostatnia rehabilitacja.
Poszło ci fantastycznie. Ale jeszcze czasami ćwicz sobie w domu.
-Tak jest pani doktor  uśmiechnął się chłopak  kiedy pani rodzi?
-W maju  odpowiedziałam z uśmiechem.
W ramach podziękowań z udaną rehabilitację, dostałam od Chrisa moje
ulubione czekoladki. Serdecznie podziękowałam za nie i poszłam na przerwę. Z
powodu śniegu i zimna robiłam sobie śniadanie w domu i jadłam w pokoju dla
lekarzy. Już kończyłam, kiedy do pokoju wszedł Sean. Porozmawialiśmy chwilę
i wróciłam do swojej pracy.
O czwartej przyjechał po mnie Josh i pojechaliśmy do domu. Zrobiłam szybko
obiad i opowiedziałam swój dzień, a mężczyzna opowiedział mi swój. Studenci
oddali mu swoje prace, więc wziął się za ich poprawianie, ja za ten czas zajęłam
się kartami pacjentów, a następnie zaczęłam sprzątać. W moich porządkach
przerwał mi dzwięk mojego telefonu. Podeszłam do niego i spojrzałam na
wyświetlacz. Dzwoniła Holly.
-Słucham?  zapytałam.
-Cześć Lena. Co powiesz na zakupy i babskie spotkanie?  usłyszałam radosny
głosik mojej przyjaciółki.
-Hmm& chyba znajdę chwilę czasu  odpowiedziałam.
-To świetnie! Tak dawno nie byłyśmy same.
Miała rację. Uzgodniłyśmy za ile się spotkamy i rozłączyłam się. Powiedziałam
Joshu o moim spotkaniu z Holly i nie miał nic przeciwko. Zresztą i tak był
zawalony pracą, która zajmie mu cały wieczór.
84
Dziesięć minut pózniej w drzwiach mojego mieszkania stanęła Holly. Ubrałam
się ciepło, bo właśnie zaczął padać śnieg i wyszłyśmy z budynku. Od razu
zaczęłyśmy rozmawiać i plotkować o wszystkim. Poszłyśmy zrobić babskie
zakupy, czyli ciuchy. Ja oczywiście kupowałam większe, niż wcześniej i trochę
rzeczy dla niemowlaczka.
-Jeszcze go nie ma na świecie, a ja już chcę mu kupować ciuszki i zabawki 
zaśmiałam się.
-Ale będziesz go rozpieszczać  uśmiechnęła się Holly.
-Ty też taka będziesz  odgryzłam się.
Po zakupach i babskich plotach, wstąpiłyśmy do baru i zamówiłyśmy
skrzydełka. Mimo, że nie byłam głodna, pochłonęłam cały kubeczek.
Zaczęłyśmy z Holly rozmawiać o naszych ślubach i o tym, że ona po swoim
planuje zajść w ciążę, ponieważ razem z Kevinem, także chcieli by mieć
dziecko.
-To świetnie, mój dzidziuś będzie mieć przyjaciela  uśmiechnęłam się.
-Albo przyjaciółkę, a może nawet będą razem.
Snułyśmy plany dotyczące naszych dzieci i póznym wieczorem wróciliśmy do
domu. Josh nadal pracował. Podeszłam do niego i zaczęłam rozmasowywać mu
kark i całować po nim.
-Nie powinieneś tyle pracować  powiedziałam.
-A ty Leno, nie powinnaś mnie masować, tylko ja to powinienem robić 
pocałował mnie w usta.
Poszłam wziąć prysznic i położyłam się do łóżka. Chwilę pózniej dołączył do
mnie Josh i całowaliśmy się namiętnie. Ten dzień zakończyliśmy namiętnym
seksem.
85 [ Pobierz całość w formacie PDF ]