[ Pobierz całość w formacie PDF ]

uśmiech, na jaki było ją stać.  Sprawdzę potem loty na Florydę.
Myślę, że podróż nie zajmie więcej niż osiem godzin.
 Nie sądzę.
 Proszę, nie zamartwiaj się tym, co się stało w nocy. Potraktuj to
jak jednorazowy wybryk. %7łycie toczy się dalej.  Starała się nadać
głosowi lekki ton.
 Wcale nie.
O czym on mówi?
 Jeśli chodzi o Antiguę, to chyba wyjaśniliśmy wszystkie
wątpliwości. Wyraziłeś chęć zobaczenia posiadłości i to już dzisiaj.
Nie chciałabym stracić kupca.
 Dzisiaj po południu mam inne zobowiązania. Osobiste. Nie
zdążę polecieć na Florydę.
Serce podeszło Lessie do gardła. Nie była masochistką, lecz tym
razem nie potrafiła się powstrzymać.
 Jak ona się nazywa?  spytała cicho.
 Ona?  Potrząsnął głową.  Nie mam żadnej randki. Zresztą
randkę bym odwołał. Mam zobowiązania rodzinne.  Uśmiechnął się.
 Moja siostra wychodzi za mąż.
Lessa poczuła ogromną ulgę.
 W środę?
 Chciała to zrobić podczas świąt, ale w restauracjach wszystkie
terminy były zarezerwowane. Wiesz, to taki ślub  lastminute . 
Zawahał się przez chwilę.  Mogłabyś mi towarzyszyć?
 Po co?
Czyżby chciał ją przedstawić rodzinie?
 Zlub jest o drugiej, w White Plains. Po ceremonii możemy
polecieć na Florydę z lotniska w Westchester.
 Myślisz, że to dobry pomysł? Co powie twoja siostra, jeśli
przyprowadzisz koleżankę z pracy?
 Dobrze wie, jakie ryzyko się wiąże z urządzaniem ślubu w
dzień roboczy. Po prostu się ucieszy, że jestem.
Oczami wyobrazni Lessa zobaczyła siebie w otoczeniu krewnych
Parkera wypytujących: Kim pani jest? Co tu pani robi z Rickiem?
 Cóż, tak to bywa w biznesie  podsumował.
Zabrzmiało to tak, jakby spotkanie z rodziną było najbardziej
błahym wydarzeniem w roku.
ROZDZIAA DZIESITY
Lessa przyszła do domu zaraz po lunchu. Dała sobie pół godziny
na przygotowanie się do ślubu i spakowanie torby, na wypadek gdyby
musieli przenocować na Florydzie. Czas deptał jej po piętach, ale nie
miała wyboru.
Cieszyła się, że ciotki nie ma w domu, lecz radość nie trwała
długo, ponieważ przyjaciółka staruszki przełożyła godzinę spotkania i
ciotka wróciła wcześniej, niż Lessa oczekiwała.
Usiadła na łóżku w sypialni Lessy i od razu przeszła do rzeczy.
 No, opowiadaj! Z detalami!
 Przyjęcie okazało się niewypałem. Starałam się bardzo, ale
rezultat był mizerny.  Wciągnęła przez głowę niebieską sukienkę. 
Czasem wydaje mi się, że toczę walkę z wiatrakami. Nie sądzę,
żebym kiedykolwiek była postrzegana inaczej niż tylko jako córka
Howarda Lawrence'a.
 Musisz udowodnić, że masz swój rozum.
 Nie udaje mi się. Jeden z członków zarządu oskarżył mnie
publicznie o zniszczenie firmy.
 Zwolnij go!  Ciotka była nastawiona buntowniczo.
 To nie rozwiąże problemu. Zwolniłam Ricka i to był błąd.
 Z pewnością. Błąd! Wróciłaś o drugiej nad ranem rozczochrana.
Myślisz, że nie wiem, co tu się dzieje?  Ciotka pokręciła głową.
Cóż, mimo wszystko ciotka zasługiwała na wyjaśnienia.
 Podczas przyjęcia Rick dowiedział się o moim pomyśle
kupienia ośrodka Mara del Ray na Florydzie. Zdenerwował się, więc
postanowiłam przedstawić mu cały projekt.
 U niego?
 Nie mogliśmy przyjść tutaj. Przecież spałaś. W biurze też nie
było warunków.
 I poszliście do jego mieszkania.
 Tak.
 Już nie jesteś dziewicą?  spytała starsza pani ze śmiertelną
powagą.
 Mam dwadzieścia sześć lat! Od dawna nie jestem dziewicą.
 Tommy Winston był pierwszy?  Ciotka uśmiechnęła się
szeroko.
 Skądże. Byliśmy wtedy w podstawówce. Szczerze mówiąc,
przestała być dziewicą dopiero na studiach, w wieku dwudziestu jeden
lat, za sprawą Kevina Blane'a, przewodniczącego związku studentów.
 A teraz Rick przedstawi cię rodzinie? Ma poważne zamiary.
 Ciociu, będę na tym ślubie przypadkowo! Musimy się znalezć
na Florydzie przed zachodem słońca.
Staruszka podniosła ręce w geście kapitulacji.
 Nie zanosi się na trwały związek  ciągnęła dalej Lessa.  Rick
chyba nie jest do tego zdolny.
 Nikt tego nie wie, moje dziecko, póki sam się nie przekona.
 Nie przypuszczałam, że coś takiego mi się przytrafi. Przecież go
nienawidziłam.
 A może on cię uwiódł z rozmysłem, żeby uśpić twoją czujność?
 Myślę, że on w głębi duszy jest dobrym i wrażliwym
człowiekiem.
 Obyś się nie myliła, Lesso.
 Umiem o siebie zadbać. Jestem dorosła, ciociu.
Zwykle się cieszył, kiedy kobieta, z którą spędził noc, wychodziła
z mieszkania przed jego przebudzeniem. Ale nie tym razem. Tym
razem natychmiast zatęsknił. Dlaczego?
Lessa była zadufaną w sobie, upartą i najbardziej frustrującą
kobietą, jaką kiedykolwiek spotkał.
Prawda jednak przedstawiała się tak, że pod twardym pancerzem
panna Lawrence kryła ciepłą, czułą naturę. Dzięki niej przeżył coś, co,
jak sądził, było dla niego zamkniętym rozdziałem.
Nadarzyła się okazja i wykorzystał ją dla przyjemności ciała i
umysłu. Choć bardzo go kusiło, by kontynuować tę przygodę, musiał
się zgodzić z Lessą i uznać wczorajszy wieczór za jednorazowy
wyskok. To jedyne wyjście.
Był przecież o krok od odzyskania firmy i zwolnienia pani prezes.
Cokolwiek myślałby na ten temat, Lessa nie pasowała do firmy. Była
osobą, której nie ufano i której nie lubiano. Zarząd nigdy więcej nie
powierzyłby jej odpowiedzialności.
Kiedy odkryje, że straciła firmę, wpadnie we wściekłość, lecz
koniec końców  w to Rick nie wątpił  wyjdzie jej to na dobre.
Wezmie pieniądze za akcje wykupione przez niego i założy własną
firmę. Pójdzie swoją drogą, a on  swoją. [ Pobierz całość w formacie PDF ]