[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Kobiety są ciekawe i natrętne o ile koegzystencja układa się pozytywnie i nic w niej zbytnio nie zgrzyta, \adne wielkie
problemy nas nie dręczą. śyje się nam z kobietą całkiem przyjemnie. Jeśli jednak spotyka nas jakaś trudność,
nieszczęście, niepowodzenie, zgryzota i w ogóle kłoda na drodze, ktoś nam podkłada świnię lub te\ sami wygłupiliśmy
się niepotrzebnie, spadł na nas idiotyczny pech, dręczymy się i usiłujemy z tego wybrnąć bez kompromitującego
rozgłosu, kobieta mo\e nas dobić ostatecznie. Przede wszystkim spróbuje się dowiedzieć, w czym rzecz i co się stało.
Wyjaśnienie przez usta nam nie przejdzie, ale ona nie popuści. Mamy jej natychmiast powiedzieć:
- dlaczego w nocy jęczymy i zgrzytamy zębami? - dlaczego nie mamy apetytu? - dlaczego z ponurym wyrazem twarzy
nerwowo spacerujemy po mieszkaniu? (no nie, spacerować nam się raczej nie uda, chyba \e odziedziczyliśmy
przedwojenny apartament po przodkach, albo jesteśmy biznesmenem z kliki),
- dlaczego na dzwięk dzwonka u drzwi uciekamy na strych z podwójnym wyjściem? - dlaczego nie idziemy do pracy? -
dlaczego nie wracamy do domu? - kto to jest, ten Kowalski, który dzwoni o wszystkich porach doby z jakimś takim
nieprzyjemnym naciskiem?
...i tak dalej, i tak dalej. Następnie spróbuje nas pocieszać i udzielać rad, od których zgrzytaniem zniszczymy sobie do
reszty sztuczną szczękę, lub przeciwnie, będziemy musieli postarać się o sztuczną szczękę, a nasza wątroba odwróci się
do góry nogami. Następnie albo spróbuje coś dla nas zrobić, na przykład przyrządzić naszą ulubioną potrawę, której nie
zdołamy zjeść i tylko łzy nam staną w oczach, ewentualnie w tajemnicy porozmawiać z kimś, kto jest naszym
zakamieniałym wrogiem i oszaleje ze szczęścia na wieść o naszym potknięciu albo zacznie płakać, dręczyć się
równie\, snuć najczarniejsze prognozy i \ądać od nas pociechy, czym bez wątpienia wpędzi nas do grobu. Istnieje,
rzecz jasna, mo\liwość, \e nasza kobieta stanie na wysokości zadania. Powiemy jej wszystko bez obaw, a ona
zrozumie. Udzieli sensownej rady. Potrafi dać spokój, a za to wyciągnie z zakamarków koniaczek.
Porozmawia z kimś właściwym. Przypomni nam, \e nic nie trwa wiecznie, nawet pech, i niezłomnie zapewni, \e z
impasu wybrniemy. Taka kobieta to czyste złoto. Było znalezć ją sobie i nie brać kretynki. Trudno, za własną głupotę
pokutuje się osobiście. Zadziwiający jest jeden fakt, osobiście przeze mnie stwierdzony naocznie, doświadczalnie i
wielokrotnie. Najinteligentniejsi mę\czyzni strasznie lecą na najgłupsze kobiety. A potem jakoś posępnieją, denerwują
się i bardzo dziwią, \e trudno im wytrzymać.
Jak wiadomo, inteligencja głupocie nie przeszkadza. . . Od razu nale\y się pogodzić z osobliwym zjawiskiem: znacznie
łatwiej jest inteligentnej kobiecie wytrzymać z głupim mę\czyzną, ni\ odwrotnie, inteligentnemu mę\czyznie z głupią
kobietą. Być mo\e, głupota kobiet jest bardziej agresywna. . . ? Głupie kobiety nader często bywają piękne. Zaślepiony
opakowaniem mę\czyzna automatycznie wierzy, i\ zawartość w pełni mu odpowiada. Pomijając ju\ taki drobiazg, \e
w pierwszej kolejności spragniony jest opakowania. Nawet najgłupsza kobieta posiada instynkt. Udawać potrafi, co
zechce.
Mę\czyzna zaś, atawistycznie, wierzy głęboko w swoją wy\szość, ponadto jest samcem.
Samiec w przyrodzie roztacza swoje walory przed samicą, która, mając pierwotny rozum w głowie, cicho siedzi,
prezentuje podziw i uległość, jego wy\szość uznaje, no i dopiero potem. . . Jednostka ludzka nawet pozbawiona ogona,
rogów, upierzenia, skrzydeł, nawet nie mając czego roztaczać i stroszyć, te\ potrafi pokazać co potrafi. Inteligentny
mę\czyzna do kobiety gada. O sobie mówi, o swojej pracy, o swoich zainteresowaniach i osiągnięciach, prezentuje
poglądy i zamiary, wachlarz rozpościera od horyzontu po horyzont, ona zaś udaje, \e słucha. Nie było jeszcze w
dziejach świata wypadku, \eby on się połapał, \e ona udaje. Wręcz przeciwnie. Mało \e piękna, to jeszcze ile\ w niej
intelektu, oraz duszy! śe się słowem nie odezwała, w ogóle nie zauwa\ył.
Kiwała głową i patrzyła oczami jak:
- diamenty,
- węgle,
- niezabudki,
- gwiazdy.
A kto się temu oprze? W oczach wyraznie było widać:
- podziw bez granic,
- uwielbienie,
- zrozumienie pełne,
- poddanie zgoła niewolnicze,
- resztę \ycia jak w raju.
27
No i ju\. Mamy. Inteligentny mę\czyzna narwał się na głupią kobietę, która z tego co mówił, głowę daję,
w najlepszym wypadku zrozumiała co dziesiąte słowo. Otó\, panowie. Rada, \eby się zastanowić, nie ma kompletnie
\adnego sensu. Nie zastanowimy się, poniewa\ płoniemy do niej zbyt \ywym ogniem.
Pomyślmy zatem, w jakiejś wolnej chwili, jakby tu doznać jeszcze większego upojenia. Mo\e, po prostu, zamknijmy
gębę i posłuchajmy, co ona ma do powiedzenia. . . ? Nie wszystkie kobiety są naszymi dziewczynami, \onami,
kochankami, przyjaciółkami, podrywkami i tak dalej. Niektóre, niestety, zajmują stanowisko naszych szefowych,
teściowych i podwładnych. Niektóre zaś, jeszcze gorzej, rządzą naszym \yciem jako administracja państwowa.
Potworny rezultat równouprawnienia. Nie do administrowania kobieta została stworzona. Sprzeczne
z naturą. Coś z tym fantem trzeba zrobić. Wbrew pozorom wcale nie jest tak zle, jakby się mogło wydawać. Nawet
szefowa, nawet pani minister, to te\ kobieta. Z całym szacunkiem mo\emy do niej cytować paragrafy kodeksu karnego, [ Pobierz całość w formacie PDF ]