[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Wielkiego, kolczugę szacha Ismaila.
Orszak zatrzymał się i wszyscy obrócili się w stronę drzwi. Reza Chan Wielki wszedł do Sali
Audiencyjnej.
Miał na sobie królewską pelerynę całą pokrytą perłami, czapkę ozdobioną diamentową egretą
szacha Nadira. Przeszedłszy wzdłuż szpaleru zasiadł na Pawim Tronie. Tam zdjął czapkę i włożył
na głowę nową Koronę Pahlawich. Zabrzmiały trąby. Rozjarzyły się żyrandole. Pawica
dostrzegła w oczach szacha Rezy triumf człowieka, który przyszedł znikąd i został królem.
Godzinę pózniej szach Reza, nadal w królewskim stroju, siedział w złoconej karecie
zaprzężonej w szóstkę białych koni i jechał udekorowanymi ulicami stolicy. W takich samych
karetach wieziono za nim gości.
Za nimi podążała kawalkada trzystu pięćdziesięciu konnych wojowników z koczowniczych
plemion w regionalnych strojach, a następnie maszerowała nowa armia szacha Rezy.
W Pałacu Radości, wybranym na nową rezydencję, powitali szacha najwyżsi irańscy
duchowni. Podczas tradycyjnej ceremonii religijnej podarowali mu ofiarnego barana. Szach
chwycił barana za rogi, przewrócił go na ziemię i jednym pociągnięciem noża poderżnął mu
gardło. Pawica obserwowała go, gdy zabijał barana. Twarz miał nieruchomą, ale ręce zbroczone
krwią i lekko drżące cofnął z obrzydzeniem.
Zjawi się mąż, przyjdzie z północy, z krwią na rękach...
Beszarat Bękart przebywał w Paryżu na stypendium z Alliance. Studiował architekturę i
mieszkał nad męskim zakładem fryzjerskim, gdy dostał wiadomość o śmierci ojca.
- Esrafil Mściciel umarł, niech Bóg przeklnie jego duszę, a tobie zostawił wszystkie swoje
pieniądze - dyktowała Asal skrybie, który pisał ten list. - Musiał chyba nienawidzić cię mniej od
innych synów.
Beszarat Bękart porzucił szkołę i stypendium i popłynął z powrotem do Persji.
Przejął sklep, lichwiarski interes, dom, gdzie przez całe życie mieszkała żona i synowie
Esrafila Mściciela. Zwolnił wszystkich starych pracowników i najął nowych, podniósł im pensje,
popłacił wszystkie długi Esrafila. I zbudował sobie dom.
Był to dom trzypiętrowy, miał okna z szybami, ściany z cegieł i ogród o powierzchni trzech
kilometrów kwadratowych. Posągi mężczyzn i zwierząt naturalnej wielkości kryły się w cieniu
olbrzymich drzew i zdobionych glazurą kolumn. Było tam siedem wyłożonych kafelkami
sadzawek, które napełniano raz na miesiąc wodą z własnych ogrodowych studni. Na środku
każdej z nich ustawiono skrzydlate cherubinki - kopie tych, które Beszarat widział w paryskim
muzeum. Przez cały dzień słońce odbijało się w szybach wielkich okien domu, rażąc oczy
przechodniów. Wieczorem służący umieszczali w rogach ogrodu pochodnie, tak że nawet na
wzgórzach pod Teheranem wieśniacy i podróżni mogli dojrzeć światła w Alei Tulipanów i
wiedzieć, że przyjechał Beszarat Bękart.
Zaraził się gorączką nowoczesności, nagłą tęsknotą do obcych obyczajów i nowych myśli,
która pojawiła się wśród ludzi z wyższych klas na przełomie stuleci. Wśród muzułmanów
prowadziła do potępienia fanatyzmu religijnego i szybkiego przyjęcia zwyczajów europejskich.
%7łydów, którzy ledwie wyszli z getta, zmusiła do uświadomienia sobie, że jeśli mają być
akceptowani w nowym świecie, muszą najpierw pozbyć się garbu własnej przeszłości. Zmienili
swój akcent, poprawili wygląd, porzucili surowe nakazy religijne. Beszarat Bękart zamówił
krzesła do siedzenia i widelce do jedzenia, z przyjaciółmi rozmawiał po francusku i zerwał
wszelkie więzi z gettem. A jednak gdy nadeszła pora ożenku, nie mógł postąpić wbrew tradycji.
Asal mówiła mu, że przez dwa tysiące lat małżeństwa były układane. Narzeczone wybierały
swatki i matki. Związek małżeński to decyzja, którą najlepiej pozostawić mądrości starszych.
Beszarat Bękart wolałby poślubić dziewczynę, którą zna - której twarz by widział, której głos by
słyszał. Lecz matka położyła kres takim fanaberiom.
- Ożeń się z dziewczyną, która pozwoli ci zobaczyć swoją twarz przed ślubem - ostrzegała
syna - a ożenisz się z dziwką.
Beszarat pozwolił, żeby Asal najęła swatki i przepytywała potencjalne narzeczone. W roku
1928 oznajmiła, że znalazła kandydatkę. Beszarat Bękart zawarł małżeństwo.
Przywiedziono mu Naimę, jedyną córkę Jakuba Sprzedawcy Dywanów, który spłodził
osiemnastu synów, zanim Bóg dał mu dziewczynkę. Wesele było tradycyjne, państwo młodzi
osobno składali przysięgę małżeńską. Pózniej Beszarat Bękart wkroczył do ślubnej komnaty,
żeby po raz pierwszy ujrzeć żonę. Uniósł zasłonę z twarzy Naimy, modląc się w duchu, by
znalezć w niej coś, co mógłby pokochać.
Była pulchna, miała jasną karnację, gęste zdrowe włosy, idealne zęby, piwne oczy, wąskie
wargi, które prawie się nie poruszały, gdy mówiła. Chodziła w taki sposób, nawet w pantoflach, [ Pobierz całość w formacie PDF ]