[ Pobierz całość w formacie PDF ]

nich zawód urzędniczy. Oficyaliści, zostający pod rozkazami dygnitarzy sądowych i administracyjnych, nie byli
właściwie urzędnikami w wyższem znaczeniu tego wyrazu, wszelako stanowisko ich cieszyło się poważaniem.
Niektóre ich obowiązki wymagały pewnego wykształcenia i pewnej intelligencyi. Tworzyli oni decuriae, w których
posady były dożywotnie lub nabywane za pieniądze, i temu systemowi zawdzięczają niewątpliwie pewną powagę, jaką
mają zawsze korporacye.
W pierwszym szeregu stali scribae, odpowiadający naszym pisarzom, kopistom, kancelistom, rachmistrzom i t. p.
Prawdopodobnie przygotowywali oni i nawet załatwiali sprawy bieżące, jak to dziś robią naczelnicy wydziałów przed
podaniem referatów do podpisu. Posady te zajmowali wyłącznie wyzwoleńcy lub t. zw. ingenui (ludzie wolni, synowie
wyzwoleńców). Spotykamy ich w biurach kwestorów, edylów i trybunów.
Po scribach szli lictores, których obowiązki dotyczyły porządku zewnętrznego. W Rzymie poprzedzali zawsze konsula,
niosąc pęki rózeg, z toporem zatkniętym pośrodku, i brali udział w niektórych czynnościach prawnych. Do urzędu tego
mieli właściwie prawo tylko ingenui. ale często dawano posady liktorów dawnym
--------------- 2013-03-30 07:56:57 ---------------
239/517
niewolnikom, jeżeli byli obywatelami rzymskimi.
Niższą kategorye stanowili viatores  posłańcy, roznoszący rozkazy, którzy znajdowali się przy osobach konsulów,
pretorów i innych dostojników, oraz praecones  wozni, albo heroldowie publiczni, i inni agenci podrzędni.
Wszystkie te posady były stopniami karyery, która obudzała pewne poważanie. Dawały one wszelkie korzyści,
właściwe biurokracyi  istnienie spokojne, zabezpieczone, i w końcu zawodu odznaczenie zaszczytne. Musiały więc
być poszukiwane. Obejmowano je w młodym wieku, posuwano się wyżej według zasług lub okoliczności, czasem
nawet zdobywano dobrobyt.
Wyzwoleńcy nie mieli prawa służyć w legionach, przyjmowano ich tam tylko w razie groznego niebezpieczeństwa.
Najchętniej służyli w marynarce. Pełno ich było na okrętach floty w Misenie lub w Ravennie, jako prostych majtków,
albo nawet w stopniu dowódców.
W Rzymie wstępowali do kohort vigilów, którzy czuwali nad bezpieczeństwem miasta w nocy i gasili pożary. Chętnie
poświęcali się rolnictwu, a Plinius twierdzi, że wielu odznaczyło się w tym zawodzie. Znajdujemy
--------------- 2013-03-30 07:56:59 ---------------
240/517
ich często w przemyśle, zwłaszcza we wszystkich gałęziach budownictwa, od eksploatacyi łomów kamienia  do
przedsiębiorstw ciesielskich i dekarskich, oraz w handlu produktami spożywczymi, odzieżą i bławatnym. Kupowali i
sprzedawali niewolników i gladyatorów. Zajmowali się chętnie spekulacyami finansowemi. Byli wekslarzami,
bankierami, złotnikami, rytownikami. Wreszcie zostawali pisarzami publicznymi; jeden z nich chwali się, że w ciągu
czternastu lat zredagował mnóstwo testamentów bez udziału prawników.
Wielu wyzwoleńców obierało sobie zawód histriona, skoczka lub pantomima. W dziełach historyków i na pomnikach
znajdujemy imiona niektórych sławnych aktorów  n. p. Pylades za panowania Trajana, Memphius  za Marka
Aureliusa. Pantomimy cieszyli się wielką wziętością  i napisy, uwieczniające ich sławę, są bardzo napuszone. Nie
zapominają nigdy nazwać ich, lub oni nazywają siebie, pierwszymi artystami swego czasu, przytaczają wszystkie ich
tryumfy. Dowiadujemy się o jednym z takich artystów z dwóch napisów  w Lanuvium i Preneste. Nazywał się
Agelius Scptcntrio. Pierwszy napis wyryto z rozkazu Senatu miejskiego i ludu,  drugi, dekretowany przez
Rzeczpospolitą na żądanie oby-
--------------- 2013-03-30 07:57:01 ---------------
241/517
wateli, ma na celu zaświadczenie przywiązania Ageliusa do kraju rodzinnego. Wiadomo, czem była karyera sławnego
artysty: cieszył się oklaskami ludu, zyskiwał bogactwo, zbliżał się do imperatorów, a wielkie miasta spierały się o
zaszczyt zaliczenia sławnych komedyantów dogronaswych obywateli. Aktorzy tworzyli prawdziwe dynastye  i
zauważono, że przezwiska Apolausiusa, Pyladesa, Septentriona nosiło wiele osób, należących do tej samej rodziny.
Woznice i kierownicy wozów byli jeszcze głośniejsi. Od czasów Augusta były to prawdziwie znakomite osobistości.
Plinius wspomina niejakiego Felixa, Dion Cassius wymienia zabitego przez Caracallę woznicę Euprepesa, który
wygrał w 782 wyścigach. Cyfra ta nie jest wcale zadziwiającą  napisy liczą zwycięstwa na setki i prawie na tysiące.
Nie tylko wyzwoleńcy je odnosili, współzawodniczyli z nimi ingenui. Gladyatorów spotykamy również w obu klasach,
a także często wśród niewolników.
Budzić może ciekawość pytanie: jakie miejsce zajmowali wyzwoleńcy w t. zw. profesyach liberalnych, zwłaszcza w
zawodach, wymagających pewnego wykształcenia umysłu? Niektórzy byli lekarzami. Przez długi czas
--------------- 2013-03-30 07:57:04 ---------------
242/517 [ Pobierz całość w formacie PDF ]