[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Kiedy ostatnio to robiliśmy& Nie musisz tego
robić, jeśli nie chcesz.  Pamiętam, że kiedy za
pierwszym razem próbowała wziąć mnie do ust,
ogarnęły ją bolesne wspomnienia.
 Nic mi nie jest.  Zaciska usta na moim członku i
zaczyna mnie pieścić językiem.
Powstrzymuję się, żeby nie popchnąć jej głowy
niżej. Zrobiłbym tak w przypadku każdej innej kobiety,
ale Natalie nie jest jakąś tam kobietą. Jest tą jedyną. I
zamiast chwytać ją za głowę, z całej siły ściskam koc i
próbuję się opanować, kiedy zaczyna na mnie
eksperymentować.
 Dobrze ci?  pyta.
 Tak, to jest niesamowite.
Jest wyraznie zadowolona z tego, co słyszy i
kontynuuje, tym razem schodząc niżej. Mam ochotę
powiedzieć jej, co ma robić. %7łeby ssała mojego kutasa,
ściskała za jądra i mocno pieściła. Muszę ugryzć się w
język, żeby nie zacząć wykrzykiwać rozkazów.
Ważniejsze jest to, żeby oswoiła się z tym, że trzyma w
ustach mój członek, niż robiła dokładnie to, co jej każę.
Poza tym szybko okazuje się, że sposób, w jaki to
robi, nie ma większego znaczenia, ponieważ po chwili
jestem ugotowany.
 Skarbie.  Widząc jej wydatne usta na swoim
członku, jestem gotów eksplodować.  Natalie.
Nie rozumiejąc skąd ten pośpiech, powoli się
wycofuje.
Chwytam za kutasa i przesuwam biodra, żeby nie
spuścić się jej na twarz.
 Do diabła!  Po chwili wstrząsa mną potężny
orgazm. Próbuję złapać oddech, a Natalie przygląda mi
się z zadowolonym wyrazem twarzy.  Chryste.
 Było ci dobrze?  pyta.
 Tak  śmieję się, choć z trudem łapię powietrze. 
Ale to chyba nie jest odpowiednie słowo na to, co się
właśnie stało.
 Naprawdę?
Mam ochotę wziąć ją w ramiona i całować każdy
centymetr jej ciała.
 Podaj mi koszulkę, dobrze?  Wycieram koszulką
brzuch i klatkę piersiową i rzucam ją na bok.  Chodz
tu do mnie.  Wyciągam ręce i przygarniam ją do
siebie. Czuję na sobie ciężar jej piersi i mój silnik
zaczyna pracować od nowa.
Pusia głośno pochrapuje, a my zaczynamy się śmiać.
 Nie mogę uwierzyć, że nie próbowała mi odgryzć
kutasa, kiedy wzięłaś go w obroty.
 Nigdy nie pozwoliłabym na to, by cię tam ugryzła.
 Dobrze to słyszeć.
 Jasne.
 Gdybym nie był już w tobie szaleńczo zakochany,
teraz z pewnością bym się zakochał.
 Flynn?
 Hm?
 Będziesz się ze mną kochał? Tak jak tamtej nocy?
 Nic cię już nie boli?
 Nie  mówi, przesuwając palcem po moim brzuchu
 ale mam ochotę.
Czuję się tak, jakby poraził mnie prąd. Sposób, w
jaki na mnie patrzy, jak mnie dotyka& To nie może być
prawda. Dotykam jej twarzy, a potem zaczynam ją
całować.
 A co się stało z moją nieśmiałą Natalie?
 Posmakowała nieba w twoich ramionach i ma
ochotę na więcej.
 Jesteś pewna? Po tym wszystkim&
 Jestem pewna.
 Boję się, że zrobię coś, co cię przestraszy.
 Nie zrobisz. Nie masz nic wspólnego z facetem,
który mnie skrzywdził.
Chcę jej przypomnieć, że jednak mam z nim coś
wspólnego i że ta konkretna część mojego ciała bardzo
chce się w niej znalezć.
 Ale musisz obiecać, że mnie powstrzymasz, jeśli
się przestraszysz albo coś cię zacznie niepokoić,
albo& .
Zaczyna mnie całować, najpierw czule, a po chwili
bardziej namiętnie. Obejmuje mnie za szyję i trzyma
dokładnie w tym miejscu, w którym chce. Taka
agresywna, namiętna wersja Natalie bardzo mi się
podoba. Może mógłbym, może moglibyśmy& W
głowie pojawia mi się pewien obraz. Natalie
przywiązana do łóżka, jej tyłek uniesiony do góry, jak
w najlepszym filmie, jaki kiedykolwiek widziałem.
Nie. To się nigdy nie wydarzy. Muszę uważać na to, by
powstrzymać przy niej swoje najgorsze instynkty.
Wsuwam ją pod siebie i przyglądam się jej. Jest
zaróżowiona, ma szeroko otwarte oczy i jest po prostu
piękna. Usta ma nabrzmiałe od miłości francuskiej. Jest
niewiarygodna.
 Co?  pyta.  Coś się stało?
 Nie, skarbie, wszystko w porządku.  Całuję ją,
podnoszę się z łóżka i szukam prezerwatywy. 
Cholera, zostawiłem prezerwatywy w drugiej torbie, na
zewnątrz.  Wsuwam na siebie dżinsy, i jakimś cudem
udaje mi się zasunąć zamek na sztywno sterczącym
członku.  Zaraz wracam.
 Pośpiesz się.
Jej podniecenie i pośpiech jeszcze bardziej mnie
nakręcają. W głównym salonie Addie pracuje na
laptopie. Obok komputera stoi kieliszek wina, znak, że
próbuje się odprężyć. Zerka na mnie, gdy sięgam po
plecak, który zostawiłem na jednym z foteli.
 Miałaś iść spać  mówię jej.
 Ty też.
 Nie siedz za długo.
 Hej, Flynn&
 Tak?  Odwracam się w jej stronę, zasłaniając się
plecakiem.
 Kontaktowałam się z Lizą. Chciałaby umówić was
na wywiad, żeby Natalie mogła opowiedzieć swoją
historię&
 Nigdy w życiu.  Na samą myśl ogarnia mnie
złość.
 Według Lizy, jeśli Natalie opowie swoją wersję
zdarzeń, całe to szaleństwo szybciej się skończy.
 Nic z tego. Możesz mnie Lizie zacytować.
Addie posyła mi twarde spojrzenie, które doskonale
znam.
Głośno wzdycham, a moja erekcja znika, kiedy
przypominam sobie naszą sytuację.
 Co chciałaś mi powiedzieć?  Addie zawsze jest
ze mną szczera, a ja zawsze ją do tego zachęcam,
ponieważ jest bystra i chce mojego dobra.
 Myślę, że powinieneś rozważyć propozycję Lizy.
Płacisz jej kupę forsy za to, by doradzała ci w takich
sytuacjach. A ja się z nią zgadzam. Jeśli Natalie
opowie swoją historię własnymi słowami, nikt inny nie
będzie mógł tego zrobić. To położy kres wszystkim
plotkom, które pojawiły się w Internecie.
 Wiesz, co mi się w tym najbardziej nie podoba?
 Co?
 Za każdym razem, gdy ktoś wspomni jej imię, ta
historia będzie się za nią ciągnąć. Dlatego właśnie
zmieniła nazwisko.
 Mnie też się to nie podoba. Nam wszystkim. Ale co
się stało, to się nie odstanie. Nie możesz udawać, że
nic się nie wydarzyło, choćbyś nie wiem, jak bardzo
tego chciał.
Ona ma rację i Liza też. Ale w tej chwili myślę tylko
o Natalie. Na samą myśl, że miałbym ją prosić, by w
ogólnokrajowej telewizji opowiedziała o najbardziej
bolesnym wydarzeniu w swoim życiu, robi mi się
niedobrze.
 Prześpij się trochę, Addie.
 Dobranoc Flynn. I powodzenia rano, chociaż nie
muszę tego nawet mówić.
 Dzięki.  Jej słowa przypominają mi o tym, że rano [ Pobierz całość w formacie PDF ]