[ Pobierz całość w formacie PDF ]

nych przypadkach wszyscy ludzie zachowują się tak,
jakby chcieli być poznawani według poznania-B (zob.
rozdz. 9). Oburza ich klasyfikowanie, dzielenie na kate-
gorie i segregowanie. Przylepianie osobie etykietki kel-
nera, policjanta czy  matrony" zamiast traktowania jej
jako odrębnej jednostki często wywołuje uczucie obrazy.
Wszyscy chcemy być uznawani i aprobowani takimi, ja-
kimi jesteśmy w naszej całości, bogactwie i złożoności. "'
Jeśli nie można znalezć takiej akceptacji wśród ludzi,
powstaje bardzo silna tendencja do projekcji i tworzenia
postaci na podobieństwo boskie, niekiedy będzie nią czło-
wiek, niekiedy istota nadprzyrodzona.
Inną odpowiedz na  zagadnienie zła" podsuwa nam
sposób, w jaki badane osoby  akceptują rzeczywistość"
jako byt sam w sobie, mający własną rację istnienia. Nie
jest ona ani dla człowieka, ani przeciw niemu. Jest
taka, jaka jest, nieosobowa. Trzęsienie ziemi niosące za-
gładę stawia problem pogodzenia się z tym zjawiskiem
tylko przed człowiekiem potrzebującym osobistego Boga,
który jest jednocześnie wszechmiłujący, poważny, wszech-
mocny i który stworzył świat. Dla człowieka mogącego
postrzegać i akceptować świat w sposób naturalistyczny,
bezosobowy i jako nie stworzony, nie przedstawia to
żadnego problemu etycznego ani aksjologicznego, bowiem
dla niego zjawisko to nie wydarzyło się  celowo", by
go nękać. Wzruszy on ramionami i jeśli zło ma być okre-
ślone antropocentrycznie, to zaakceptuje je po prostu
tak, jak przyjmuje pory roku i burze. W zasadzie można
podziwiać piękno powodzi lub tygrysa w momencie tuż
przed jego śmiertelnym atakiem i nawet czuć się tym
rozbawionym. Oczywiście jest człowiekowi o wiele trud-
niej przyjąć taką postawę wobec czynów ludzkich szko-
dliwych dla niego, ale czasami to jest możliwe, i im
bardziej człowiek jest dojrzały wewnętrznie, tym bar-
dziej staje się to możliwe.
16. W momentach
się wyraznie
omentach szczytowych percepcja łatwo staje
ie idiograficzna, a nie klasyfikująca. Przed- -V
97
miot percepcji, czy jest nim człowiek, czy świat bądz
dzieło sztuki, łatwo jest widziany jako przypadek nie-
powtarzalny i jako jedyny przedstawiciel swej klasy.
Jest to przeciwne naszemu normalnemu nomotetycznemu
ujmowaniu świata, które polega w swej istocie na uogól-
nianiu i na arystotelesowskim podziale świata na róż-
nego rodzaju klasy, których przykładem bądz próbką
jest przedmiot. Całe pojęcie klasyfikacji opiera się na
klasach ogólnych. Gdyby nie było klas, pojęcia podobień-
stwa, równości, porównania i różnicy stałyby się zupeł-
nie bezużyteczne. Nie można porównywać dwóch przed-
miotów, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Co wię-
cej, powiedzenie, iż dwa przedmioty mają coś wspólnego,
oznacza z konieczności abstrahowanie takich cech jak
na przykład czerwoność, okrągłość, ciężkość itd. Jeśli
jednak percypujemy osobę bez abstrahowania, jeżeli na-
legamy na percypowanie wszystkich jej atrybutów rów-
nocześnie i jako wzajemnie koniecznych, to już nie mo-
żemy klasyfikować. Z takiego punktu widzenia każda
osoba jako całość, każdy obraz lub każdy ptak bądz kT;viat
staje się jedynym przedstawicielem klasy i musi być
postrzegany w sposób idiograficzny. Ta chęć równoczes-
nego widzenia wszystkich aspektów przedmiotu oznacza
większą wartość percepcji (59).
17. Jednym z aspektów doświadczenia szczytowego jest
całkowita, aczkolwiek chwilowa, utrata lęku, niepokoju,
zahamoioaii, obrony i kontroli, wyzbycie się rezygnacji,
opóznień i skrępowania. Obawa dezintegracji i rozpły-
nięcia się, obawa opanowania przez  instynkty", obawa
śmierci i niepoczytalności, obawa poddania się nieokieł-
znanym przyjemnościom i emocjom  to wszystko w
danym momencie znika lub ulega zawieszeniu. Oznacza
to również większą otwartość percepcji nie zniekształco-
nej lękiem.
Można by ją uważać za czyste zaspokojenie, czystą
ekspresję, czyste uniesienie czy radość. Skoro jednak jest
 z tego świata", stanowi rodzaj połączenia freudowskiej
 zasady przyjemności" z  zasadą rzeczywistości". Jest to
więc jeszcze jeden przykład rozwiązania zazwyczaj dwu-
dzielnych pojęć na wyższym poziomie psychologicznego
funkcjonowania.
Możemy więc spodziewać się, że u osób, które mają
98
często takie doświadczenie, znajdziemy pewną  przeni-
kalność", bliskość i otwartość wobec tego, co nieświa-
dome, i względny brak lęku przed tym, w nieświadome.
18. Widzieliśmy, że w tych różnych doświadczeniach
szczytowych osoba dąży do większej integracji i indywi-
dualizacji, większej spontaniczności i ekspresji, większej
łatwości i swobody, większej odwagi i mocy itd.
Lecz to są cechy podobne bądz prawie takie same, jak
figurujące w wykazie wartości-B podanym na poprzed-
nich stronicach. Wydaje się, że jest coś w rodzaju dyna-
micznego paralelizmu lub izomorfizmu między tym, co
wewnętrzne, a tym, co zewnętrzne. To znaczy, kiedy oso-
ba percypuje zasadniczy Byt świata, zbliża się równole-
gle do swego wlasnego Bytu (do swej własnej doskona-
łości, do bycia w doskonalszym stopniu samą sobą). To
wzajemne oddziaływanie zdaje się zachodzić w obu kie-
runkach, bowiem osoba zbliżając się z jakiegoś powodu
do swego własnego Bytu lub doskonałości staje się przez
to zdolniejsza do łatwiejszego dostrzegania wartości-B w
świecie. Stając się bardziej zintegrowana może zobaczyć
więcej jedności w świecie. Stając się weselsza w sensie
B może łatwiej zobaczyć wesołość-B w świecie. Stając
się silniejsza lepiej potrafi dojrzeć siłę i mcc w świecie.
Jedno zwiększa możliwość drugiego, podobnie jak depre-
sja sprawia, że świat wygląda gorzej, i odwrotnie. Osoba
i świat stają się coraz bardziej do siebie podobni w mia-
rę zbliżania się ku doskonałości (lub w miarę tracenia
doskonałości; 108, 114).
Być może na tym częściowo polega zespolenie się za-
kochanych, zjednoczenie się ich ze światem w kosmicz-
nym doświadczeniu, poczucie, że jest się częścią jed-
ności, jaką percypuje się w głębokiej filozoficznej intuicji.
Należą tu również niektóre (nieadekwatne) dane (180)
wskazujące, że pewne cechy opisujące strukturę  dob-
rych" obrazów opisują zarazem dobrą istotę ludzką, war-
tości-B pełni, niepowtarzalności, żywotności. To można
oczywiście sprawdzić.
19. Dla niektórych czytelników może być pomocne, je-
śli spróbuję teraz umieścić to wszystko w innym psycho-
analitycznym układzie odniesienia, który dla wielu jest
bardziej znany. Wtórne procesy zajmują się światem
i 99
V
realnym poza tym, co nieświadome i przedświadome (86).
Logika, nauka, zdrowy rozsądek, dobre przystosowanie,
adaptacja kulturalna, odpowiedzialność, planowanie i ra-
cjonalizm są to wszystko techniki procesu wtórnego. Pro-
cesy pierwotne wykryto najpierw u neurotyków i psycho-
tyków, potem u dzieci, zaś dopiero ostatnio u osób zdro-
wych. Zasady działania nieświadomości najlepiej uwi-
daczniają się w snach. %7łyczenia i lęki to podstawowe
sprężyny freudowskich mechanizmów. Osobnik dobrze
dostosowany, odpowiedzialny, rozsądny, dobrze sobie ra-
dzący w świecie realnym może zazwyczaj być taki dzięki
temu, że po części odwraca się od swej nieświadomości
i przedświadomości, zaprzecza ich istnieniu i tłumi je.
Co do mnie zdałem sobie z tego jasno sprawę, kiedy
przed laty stanąłem wobec faktu, iż badane przeze mnie
samoaktualizujące się osoby, wybrane z racji ich dużej
dojrzałości, okazały się jednocześnie dziecinne. Nazwałem
to  zdrową dziecinnością",  wtórną naiwnością". Kris [ Pobierz całość w formacie PDF ]