[ Pobierz całość w formacie PDF ]

możliwości, żebym kiedykolwiek był znowu szczęśliwy bez papierosów. (Ta wymówka utrzymywała mnie przy paleniu przez ponad trzydzieści
lat).
Na tym etapie palacz zazwyczaj się poddaje. Zapala papierosa i schizofrenia się powiększa. Z jednej strony doznaje ulgi, gdyż uśmierza głód
nikotynowy i mały potworek dostaje wreszcie swoją strawę. Z drugiej strony, jeśli przetrwał dość długi okres, papieros smakuje okropnie, i palacz
nie potrafi zrozumieć, dlaczego w ogóle go pali. To właśnie dlatego wydaje mu się, że nie posiada silnej woli. W rzeczywistości to nie brak silnej
woli; palacz jedynie zmienił zdanie i podjął całkowicie racjonalną decyzję, w świetle najnowszych informacji. Jaki jest sens bycia zdrowym, jeżeli
jesteś nieszczęśliwy? Po co być bogatym, jeśli jesteś nieszczęśliwy? Nie ma sensu. Dużo lepiej mieć krótsze i szczęśliwsze życie, niż długie i
nieszczęśliwe. Na szczęście prawda jest zupełnie odwrotna - życie jako niepalący jest nieskończenie radośniejsze. Lecz to właśnie owo złudzenie
trzymało mnie przy paleniu przez trzydzieści trzy lata, i muszę przyznać, że gdyby tak było naprawdę, to prawdopodobnie nadal bym palił
(poprawka - nie byłoby mnie tutaj). Udręka, jaką palacz przeżywa, nie ma nic wspólnego z głodem tytoniowym. Prawdą jest, że on ją prowokuje,
lecz rzeczywista agonia ma miejsce w mózgu i jest spowodowana przez niepewność i wątpliwości. Ponieważ palacz zaczyna z uczuciem, że
dokonuje jakiegoś poświęcenia, zatem wkrótce odczuwa, że jest pozbawiany czegoś - jest to dla niego pewną formą stresu. Jest to zatem jedna z
sytuacji, gdy jego mózg podpowiada mu zazwyczaj:  Zapal papierosa . Dlatego palacz, skoro tylko rzuca palenie, natychmiast pragnie zapalić
papierosa. Lecz nie może tego zrobić, bo właśnie podjął próbę zerwania z nałogiem. To stresuje go jeszcze bardziej i na nowo nakręca ten sam
mechanizm. Kolejną rzeczą, która czyni rzucanie palenia ciężkim, jest oczekiwanie na to, że coś się wydarzy. Jeśli twoim celem jest zdanie
egzaminu na prawo jazdy, to skoro tylko uda ci się tego dokonać, wiesz od razu, że ci się powiodło. Przy użyciu Metody Silnej Woli mówisz
sobie:  Jeśli tylko przetrwam wystarczająco długo bez papierosa, ostatecznie chęć palenia zniknie zupełnie . Skąd będziesz wiedział, że to już się
stało? Prawda jest taka, że nigdy się nie dowiesz, bo będziesz czekał, aż coś się wydarzy, a tymczasem nic więcej się już nie stanie. Zerwałeś z
nałogiem w momencie, gdy wypaliłeś ostatniego papierosa. Obecnie czekasz jedynie, żeby sprawdzić, jak długo potrwa, zanim znowu do niego
powrócisz. Jak już wcześniej powiedziałem męczarnie, przez które palacz przechodzi, są spowodowane niepewnością. Pomimo, że nie ma przy
tym żadnego fizycznego bólu, to ma bardzo silne skutki. Palacz jest nieszczęśliwy i czuje się niepewnie. Zamiast zapomnieć o paleniu, staje się
obłąkany myślami o papierosach. Mogą się pojawiać dni i tygodnie głębokiej depresji. Jego umysł jest opętany strachem i wątpliwościami:  Jak
długo to łaknienie będzie trwało?  Czy kiedykolwiek jeszcze będę szczęśliwy?  Czy kiedykolwiek będę miał ochotę wstać rano z łóżka?  Czy
kiedykolwiek posiłek sprawi mi przyjemność?  Jak poradzę sobie ze stresem w przyszłości?  Czy kiedykolwiek będę się dobrze bawił podczas
spotkań towarzyskich? Palacz czeka na to, żeby życie stało się lepsze, lecz oczywiście gdy ciągle narzeka, papieros wydaje się być coraz
cudowniejszy. W rzeczywistości coś się wydarza, lecz palacz nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeśli potrafi przetrwać trzy tygodnie bez wdychania
nikotyny, cały fizyczny głód nikotynowy zanika zupełnie. Jednakże, jak już wcześniej powiedziałem, głód wywołany odstawieniem nikotyny jest
tak znikomy, że palacz nie zdaje sobie sprawy, że coś takiego w ogóle istnieje. Jednakże po upływie około trzech tygodni wielu palaczy czuje, że
już zwalczyli nałóg i chcąc to sobie udowodnić, zapalają papierosa. Smakuje on okropnie, lecz były palacz dostarcza w ten sposób świeżej
nikotyny swojemu organizmowi, i skoro tylko zgasi tego papierosa, nikotyna zaczyna błyskawicznie opuszczać jego ciało. Mały głosik z tyłu
mózgu mówi w tym momencie:  Chcesz następnego . Palacz myślał, że zwalczył nałóg, lecz w rzeczywistości uzależnił się już z powrotem.
Jednakże nie zapala od razu następnego. Myśli sobie:  Nie chcę się znowu uzależnić . Zezwala na to, aby upłynął jego zdaniem bezpieczny okres
czasu. Może to być parę godzin, dni, a nawet tygodni. Po tym czasie były palacz może sobie powiedzieć:  Dobra, nie uzależniłem się ponownie,
zatem mogę śmiało zapalić następnego . Wpada w tę samą pułapkę, w którą wpadł na początku, i zaczyna zjeżdżać po równi pochyłej. Palacze,
którzy odnoszą sukces przy użyciu Metody Silnej Woli, dochodzą do wniosku, że jest to długie i męczące, ponieważ głównym problemem jest
pranie mózgu. Taki palacz nawet długo po tym, jak fizyczne łaknienie nikotyny mija, nadal pragnie okazjonalnego papierosa. Ostatecznie, jeśli
jest w stanie przetrwać wystarczająco długo, dociera do niego, że nie uzależni się już z powrotem i przyjmuje świat takim, jakim jest i cieszy się
życiem bez papierosa. Wielu palaczom udaje się wygrać przy pomocy tej metody, lecz wymaga to siły i wielkiej wytrwałości. Poza tym więcej
jest w takich wypadkach porażek niż sukcesów. Nawet ci, którym się udaje, idą przez życie narażeni na ryzyko powrotu. Pozostaje im bowiem
spora część prania mózgu i wierzą, że w lepszych lub gorszych czasach papieros od czasu do czasu może im dać swoistego  kopa . (Większość
niepalących też ulega temu złudzeniu. Są poddani temu samemu praniu mózgu, lecz albo nie potrafią nauczyć się  cieszyć papierosem, albo nie
chcą zaakceptować złych stron palenia i mówią  dziękuję bardzo ). To wyjaśnia dlaczego wielu palaczy, którzy przestali palić na bardzo długo,
powraca znowu do nałogu. Wielu byłych palaczy od czasu do czasu pali cygara lub cygaretki, jako swego rodzaju  nagrodę specjalną lub po to,
by przekonać się, jak okropnie one smakują. Rzeczywiście, smak jest paskudny, lecz to jedno cygaro wystarcza, by się ponownie wciągnąć, bo
skoro tylko je wygaszą, nikotyna zaczyna opuszczać ich ciało, a mały głos z tyłu mózgu podpowiada:  Chcesz następnego . Jeśli były palacz
odpali następnego, smak nadal będzie obrzydliwy, więc mówi sobie coś w rodzaju:  Cudownie! Skoro mi to nie smakuje, to na pewno nie
uzależnię się ponownie. Po świętach / wakacjach / tym ciężkim okresie, znowu przestanę palić . Za pózno. Jest już znowu uzależniony. Pułapka,
w którą wpadł na samym początku, zażądała ponownie swojej ofiary. Cięgle, nieustannie powtarzam, że przyjemność nie ma z tym nic
wspólnego. Nigdy nie miała! Gdybyśmy palili dla przyjemności, nikt nie paliłby więcej, niż jednego papierosa dziennie. Ulegamy złudzeniu, że
palimy dla przyjemności, ponieważ nie potrafimy uwierzyć w to, że można być na tyle głupim, by palić papierosy, jeśli nie sprawiają nam
satysfakcji. To właśnie dlatego tak duża część naszego palenia jest podświadoma. Gdybyś za każdym razem podczas palenia papierosa miał [ Pobierz całość w formacie PDF ]