[ Pobierz całość w formacie PDF ]

ręcznik i dokończył to, co zaczęli przed wyjściem do
szpitala.
Rozejrzał się dookoła. Na podłodze leżały kawałki
szkła zmieszane z jakimś gęstym różowym płynem.
Z palca Michelle płynęła krew.
 Zupełnie nie wiem, co się ze mną dzieje&
Serce mu się ścisnęło z żalu. Zerwał z wieszaka
ręcznik i owinął nim dłoń Michelle. Potem, nie bacząc
na ból, wziął ją na ręce. Nie broniła się, tylko oparła mu
głowę na ramieniu. Zaniósł ją na łóżko.
 Nie ruszaj się. Przyniosę bandaż.
Przewróciła się na bok i podciągnęła nogi pod brodę.
Mały ręcznik ledwie zakrywał jej pośladki. Tyrone
odwrócił się i zszedł na dół do kuchni po apteczkę. Bał
się, że potrzebne będzie założenie szwów.
Wrócił do sypialni. Michelle leżała w tej samej
pozycji, w jakiej ją zostawił. Już nie była pewną siebie,
rządzącą wszystkimi kobietą, jaką znał ze szpitala.
Zmieniła się w przerażoną córkę śmiertelnie chorej
matki. Królowa lodu pokazała swoje ludzkie oblicze.
Serce mu się ścisnęło z żalu. Zapragnął wziąć ją
w ramiona i zapewnić, że wszystko będzie dobrze. Lecz
czy mógłby na tym poprzestać? Michelle potrzebuje
kogoś, kto zająłby się nią. Pomógł dzwigać ciężary,
jakie los rzuca na jej barki. Czy on może być tym kimś?
Jego przeszłość świadczyła, że nie. Niemniej dopóki tu
jest, będzie się nią opiekował.
Usiadł na brzegu materaca.
 Michelle, przewróć się w moją stronę i pokaż mi
palec. Trzeba go opatrzyć, bo inaczej zakrwawisz sobie
kapę.  Wyciągnął rękę, aby dotknąć jej ramienia, lecz
zrezygnował. Nie ufał sobie.  No, Michelle, ma belle&
Przewróciła się na drugi bok, lecz nadal leżała
w pozycji embrionalnej. Podała mu dłoń. Skaleczenie
okazało się mniejsze, niż się obawiał. Przemył je,
zakleił plastrem z opatrunkiem. Michelle przyglądała się
tym czynnościom obojętnym wzrokiem. Nawet nie
drgnęła, gdy dezynfekował rankę. Jej bierność
zaniepokoiła go. Czyżby ogarnęło ją aż takie
zniechęcenie do życia?
 Wiesz  odezwał się z uśmiechem  jeśli w takim
tempie będziemy zaliczać kontuzje, nie wzbudzimy
zaufania pacjentów.  Kąciki jej ust uniosły się lekko.
Uznał to za dobry znak.  Posprzątam w łazience, a ty
tymczasem włóż nocną koszulę i wejdz pod kołdrę. Sen
dobrze ci zrobi. Zobaczysz, poczujesz się lepiej
Nie czekając na odpowiedz, zabrał apteczkę do kuchni.
Kiedy wrócił z szufelką i zmiotką, Michelle spała
nakryta tylko ręcznikiem. Zaniósł zmiotkę i szufelkę do
łazienki, wrócił, na drugiej połowie łóżka odchylił
kołdrę, wziął Michelle na ręce i położył na
prześcieradle. Wyglądała i pachniała rozkosznie.
Powtarzając sobie, że jest teraz bardziej jego pacjentką
niż kochanką, zdjął z niej ręcznik i okrył kołdrą. Potem
zgasił górne światło, zapalił nocną lampkę i poszedł do
łazienki.
Sprzątając rozbitą butelkę z płynem do kąpieli,
uświadomił sobie, że od wielu lat nie wykonywał
żadnych prac domowych. Właściwie ostatnie kilka dni
spędził w niezwykły dla siebie sposób. Jadł w kuchni,
spał w prawdziwym domu, uczestniczył w czyichś
sprawach, dzielił z kimś jego problemy. Po raz pierwszy
od bardzo dawna zatęsknił za takim życiem. Zdawał
sobie jednak sprawę, że tego rodzaju myśli prowadzą
donikąd. Nieraz się przekonał, że nie powinien snuć
tego typu marzeń. Nie wolno mu podsycać w sobie
takich pragnień. To, co zyska, jest kruche, a ból po
stracie ciężki do zniesienia.
Skończył sprzątać, ręczniki wrzucił do pralki.
Sprawdzi jeszcze, jak się czuje Michelle, i pójdzie do
siebie też się położyć. Patrząc na śpiącą, nie mógł się
oprzeć pokusie, aby jej nie dotknąć  oczywiście pod
pretekstem sprawdzenia, czy nie ma gorączki  i nie
odgarnąć pasma włosów zasłaniających twarz. Ku
swojemu zadowoleniu stwierdził, że czoło ma chłodne.
Już chciał zgasić lampę, kiedy usłyszał:
 Tyrone&
 Tak, ma belle?
 Obejmiesz mnie?  Zamarł. Spełnić jej prośbę? Nie
spełnić?  Tak mi zimno w środku.
Dobrze. Będzie ją tulił, dopóki nie zaśnie. Chyba ma
w sobie dość samokontroli? Potrafi zapanować nad
atawistycznymi instynktami? Ona potrzebuje pomocy
w trudnej chwili. Kłopot polega na tym, że jest naga.
Zrzucił buty, wziął głęboki oddech i wyciągnął się
obok Michelle. Westchnęła, przytuliła się do niego
i znieruchomiała. Jej równomierny oddech świadczył,
że ponownie zasnęła. Czy jutro będzie pamiętała, że
sama zaprosiła go do łóżka? Czy będzie zdawała sobie
sprawę, na jakie katusze go naraziła?
Delikatnie pogładził jej skórę. Była ciepła
i jedwabista. Pragnął poznać dotykiem całe ciało.
Jęknął, czując wzbierające pożądanie. Przytulił policzek
do włosów Michelle, wciągnął w nozdrza zapach olejku
do kąpieli, tak elegancki jak ona sama. Modlił się o sen,
który przetnie jego udrękę, a jednocześnie był pewny, że
nie nadejdzie. To będzie długa noc&
Poruszyła się, chcąc się przewrócić na drugi bok, lecz
przeszkodziła jej jakaś ciepła zapora. Przytuliła się do
niej, poczuła piżmową woń rozgrzanej skóry.
 Michelle? Przestań  usłyszała tuż nad głową.
Wstrzymała oddech.  Puść mnie, bo nie mogę się
ruszyć.  Nawet nie drgnęła. Nie chciała, aby zmienił
pozycję. Chciała, aby został tu, gdzie jest. Wsunęła mu
rękę pod bluzę, dotknęła nagiej skóry.  Uhm  mruknął.
 Obudz się. Michelle&
 Nie chcę. Zni mi się bardzo miły sen.  Opuszkami
palców przebiegła Tyrone owi po żebrach.  Och, jak
przyjemnie.
 Jak nie przestaniesz, to już nie będzie sen.
 Nie mam nic przeciwko temu  odparła
i podciągnęła mu bluzę odrobinę wyżej. Grymas
przebiegł po twarzy Tyrone a. Czy ona zwariowała?
Uwodzi faceta poturbowanego w wypadku. Jest w tym
rodzaj desperacji. Ale ostatecznie co jest złego w tym,
że nawzajem zaspokoją swoje palące potrzeby? Michelle
uniosła głowę i napotkała jego spojrzenie. 
Przepraszam, sprawiam ci ból.
 Nie, nie. Wracaj  zaprotestował.  Podoba mi się
ten ból.  Jego głos stał się zmysłowy, lekko
schrypnięty. Przyjemnie wibrował w ciele Michelle.
Teraz całą dłoń położyła Tyrone owi na piersi
i zaczęła wodzić nią dookoła, poznawać rzezbę mięśni,
potem przesunęła dłoń niżej, aż zatrzymała na
podbrzuszu.
 Jeśli posuniesz się dalej, nie będzie odwrotu 
szepnął ostrzegawczym tonem.
 Nie jestem dzieckiem. Wiem, co robię. Tak, chcę
tego. Chcę poczuć, że żyję.
Wsunął jej dłonie pod pachy i podciągnął wyżej.
Teraz ich usta niemal się dotykały.
 Jeśli tak, ma belle, to znalazłaś właściwego partnera
 rzekł i wargami dotknął jej ust.
Oddała pocałunek. Jej piersi nabrzmiały
w oczekiwaniu na pieszczotę. Na brzuchu czuła
nabrzmiały członek Tyrone a. Ogarnęła ją radość, że
mężczyzna, który może mieć każdą kobietę, pragnie się
kochać właśnie z nią.
Podciągnęła mu bluzę jeszcze wyżej. Ona była naga,
on wciąż ubrany. Chciała dotykać i być dotykana,
całować i być całowana, brać i dawać. Chciała chociaż
raz żyć dla siebie. Zapomnieć o obowiązkach wobec [ Pobierz całość w formacie PDF ]