[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 To zły pomysł  oznajmił szorstko.  Powinnaś tutaj zostać z co
najmniej dwóch powodów. Dziwne, że nie wzięłaś ich pod uwagę.
Julie znieruchomiała i popatrzyła na niego pytająco.
 Doktor Vittorio z pewnością zgodzi się ze mną, zważywszy na twój zły
stan zdrowia...
 Mój stan zdrowia nie jest zły. Cierpię na anemię, nic ponadto.
Rocco puścił jej słowa mimo uszu.
 ... i coraz lepszą kondycję Josha, że powinnaś tutaj pozostać do czasu
całkowitego wyzdrowienia.
83
RS
 Nie mogę...  zaprotestowała, wiedząc doskonale, że niczego bardziej
nie pragnie.
 Rocco ma rację  potwierdził doktor Vittorio.  Ja również zalecałbym
pani i dziecku pobyt na wyspie.
 Ale ja mam pracę i mieszkanie...
 Przede wszystkim masz problem zdrowotny, a powrót do Londynu z
pewnością go pogłębi  oznajmił Rocco.  Dlatego ostatecznie postanawiam,
że oboje zostajecie na Sycylii do czasu, gdy doktor Vittorio uzna was za
całkiem zdrowych.
Julie odetchnęła głęboko. Co za arogancki i bezczelny drań! Jak on śmiał
tak decydować o jej życiu? Znała go jednak na tyle dobrze, żeby darować sobie
opór. Poza tym miał rację w sprawie jej zdrowia i samopoczucia Josha  nie
wybaczyłaby sobie, gdyby teraz wrócili do Londynu, a Josh poważnie się
rozchorował. A poza tym, gdyby została, to może...
Otrząsnęła się. Co jej przychodzi do głowy? Nie powinna wierzyć, że
stała się kimś ważnym dla Rocca. Nawet cudowny seks nie mógł zmienić
faktu, że byli sobie kompletnie obcy.
Po wyjątkowo wyczerpującym ranku Julie z ulgą pozostała sam na sam z
Joshem, ciesząc się ciepłymi promieniami słońca w osłoniętym od wiatru
zakątku ogrodu.
Gdy dostrzegła zmierzającego ku niej Rocca, skrzywiła się z rezygnacją.
Czego od niej chce?
 Kochałaś tego Jamesa?  spytał prosto z mostu.
Julie odwróciła głowę.
 Nie pamiętasz, że już mnie o to pytałeś? Tak, kochałam  przyznała z
niechęcią.
 To był twój pierwszy kochanek?
84
RS
Spojrzała na niego zbulwersowana.
 Tak  potwierdziła ostrożnie.
 I jedyny?  drążył. Serce podeszło jej do gardła.
 Nie wiem, dlaczego to cię interesuje  wykrztusiła.  Moje prywatne
sprawy nie powinny cię zajmować.
 Zatem nigdy nie spałaś z nikim innym  oznajmił z nieskrywaną
satysfakcją.  I co się stało? Na pewno nie rozstaliście się dlatego, że byłaś
oziębła w łóżku.
Julie nie wiedziała, czy jest bardziej wstrząśnięta czy poirytowana.
 To, co do siebie czuliśmy, nie miało nic wspólnego z seksem 
oznajmiła i poniewczasie uświadomiła sobie, jak dwuznacznie zabrzmiały jej
słowa.  Chodzi o to, że się kochaliśmy... a nasz związek nie opierał się
wyłącznie na seksie.
 Kochałaś go, ale cię nie kręcił?
 Nie! To znaczy tak, kochałam go.
 Więc co się stało?
Popatrzyła na niego niepewnie, kiedy siadał na kamiennej ławce przy jej
krześle.
 Co masz na myśli?
 Wspomniałaś, że mógł być ojcem Josha i że został kochankiem twojej
siostry. Chcę wiedzieć, jak to możliwe, skoro się kochaliście i sypialiście ze
sobą.
Julie skierowała wzrok na Josha, żeby nie widzieć Rocca.
 Moja siostra była wyjątkowo urodziwa i często powtarzała, że mogłaby
mieć każdego mężczyznę. W końcu postanowiła zdobyć Jamesa.
 Twoja siostra była dziwką, która wymieniała seks na dobra materialne
oraz luksusowe życie.
85
RS
 James zakochał się w niej  ciągnęła chłodno.
 A ja poczułam się odrzucona. Biedny James, tamta sytuacja musiała
być dla niego wyjątkowo trudna. Wiedział, jak bardzo go kocham, i nie chciał
mnie skrzywdzić, więc...
 Więc w tym samym czasie uprawiał seks z tobą i twoją siostrą?
 Nie!  Julie była zbyt wstrząśnięta, żeby kłamać.  Oczywiście, że nie.
Coś takiego nie wchodziło w grę.  Nagle uświadomiła sobie, do czego
zmierza Rocco.  Jeżeli martwisz się o swoje zdrowie i dlatego zadajesz mi te
wszystkie pytania, to gwarantuję, że niczym cię nie zaraziłam. Kiedy złapałam
wirusa od Josha, w przychodni gruntownie mnie przebadano, a testy nie wy-
kryły żadnej niepokojącej choroby.
 Na pewno trudno ci było wytrzymać bez seksu, kiedy James odszedł do
twojej siostry  oświadczył wprost.
 Dlaczego tak sądzisz?
 Jeszcze nigdy nie spotkałem tak gorącej dziewczyny...
 Przepraszam, nie chciałam zachowywać się napastliwie.  Spuściła ze
wstydem głowę. [ Pobierz całość w formacie PDF ]