[ Pobierz całość w formacie PDF ]

naprędzej do Wormatiey szedł, i to prośbami, to obietnicami, przywrócenia członka u białejgłowy
prosił. Uczynił według roskazania i wróciwszy się w krótkim czasie, dziękował mu bardzo;
powiedając, że już dostał utraconego członka. Uwierzyłem mu tedy, wprzód wszakże dojrzawszy
rzeczy samej.
Jakochmy tedy wysszej powiedzieli, tak i tu powiadamy: że temu wiary dawać nie potrzeba, jakoby
takie członki były odejmowane od ciała rzeczą samą, ale nauką szatańską, abo omamieniem
zmysłów ludzkich bywają zakryte, że nie mogą być widziane, ani dotknione. Co się pokazuje z
słów Alexandra de Ales, który omamienie opisując mówi. Omamienie, właśnie jest oszukanie
szatańskie, które nie gruntuje się na odmianie rzeczy, ale tylko na poznawającym człowieku który
bywa oszukany na zmysłach, tak wnętrznych, jako i zwierzchownych. Czemu dziwować się
niepotrzeba, że szatani to mogą ponieważ i przyrodzenie to może, a zwłaszcza nakażone, jako
widziemy w szaleńcach, melankolikach, maniakach, i pijanicach niektórych, którzy rozeznać
niemogą. Ludzie szaleni rozumieją, że dziwy widają, bestie, i insze straszne stworzenia, czego
namniej w prawdzie nie masz. Potwierdza tego i rozum. Ponieważ abowiem szatan ma moc niejaką
nad rzeczami dolnymi, wyjąwszy tylko duszę: dlatego może w tychże rzeczach odmiany jakie
czynić gdy Bóg dopuszcza, żeby się inaczej pokazowały, a niżeli w sobie są. Uczynią to w oku z
odmiany, abo poruszenia wilgotności, na przykład, żeby rzecz kasna zdała się być ciemna, jako
więc bywa po płaczu, dla przystąpienia wilgotności do oka, że światło inaksze się widzi, a niżeli
przedtym.
Czynią też to przywodząc do phantaziej, wyobrażenia, abo postaci rzeczy widzianych, abo inszym
zmysłom podległych: Abo też rozmaite wilgotności do oka przyciągając: żeby się rzeczy
pokazowały ogniste, abo wodne, które są suche i ziemne. Jako niektórzy czynią, że ludzie w
mieszaniu jakim, muszą się z szat rozbierać, rozumiejąc że v wodzie pływają.
A jeśliby kto pytał, czy czarownicy takim omamieniem togą równie wszystkich ludzi tak dobrych,
jako i złych szukiwać jako równie choroby cielesne (o których niżej będzie) we wszystkich,
sprawować mocni są. Na to odpowiedając z Kassianem Opatem mowiemy, że nie mogą Wszystkich
równie, tylko złych, ponieważ którzy tak bywają uczyrowani, muszą być winni grzechów
śmiertelnych. Co się i z słów Antoniego świętego pokazuje, który mówi: szatan nie może mieć
władzy nad duszą i ciałem żadnego człowieka, oprócz jeśliby go zastał, i obaczył dobrych
uczynków i bogomyślności próżnego. Przetoż Kassiaus powieda: o dwóch Poganach czarownikach,
którzy obfitości złości jeden po drugim czarami swemi posyłali szatany do komórki Antoniego
świętego, żeby go stamtąd pokusami swymi wypędzili. Czynili to z nienawiści przeciw mężowi
swiętemu, dlatego że wielkość ludzi na każdy pień do niego się gromadziła. Którzy szatani
aczkolwiek mu się wielce przykrzyli, pobudzając go do myśli plugawych, odganiał ich wszakże od
siebie znakiem krzyża świętego, włożywszy go na czoło i piersi, a w modlitwach,, nie ustając.
Tak rzec możemy że wszyscy którzy tak od szatanów bywają oczarowani, wyjąwszy insze cielesne
choroby, nie mają w sobie łaski Bożej [...] . Którzy wszeteczeństwu służą, nad nimi szatan moc
bierze.
Służy też temu miejscu historya ona o ś. Makarem, którego zmysłów szatan omamić nie mógł.
Białagłowa abowiem niektóra, gdy nie chciała zezwolić młodzieńcowi jednemu na cudzołóstwo:
rozgniewany młodzieniec udał się do %7łyda czarownika, o pomstę go prosząc, który ją czarami
swymi obrócił w klaczę. To obrócenie nie było prawdziwe, ale tylko iż w oczach swych i
patrzących na nie zdała się być klaczą. Gdy tedy była przyprowadzona do ś. Makarego, nie mógł
szatan tego sprawić, żeby był zmysły Makarego ś. zmamił, jako inszych ludzi, a to dla jego
świątobliwości, bo ją on niewiastą widział, a nie klaczą. Wybawił ją po tym modlitwami swymi od
onego omamienia powiedziawszy, że się to jej przydało, iż Panu Bogu ospale służyła, i do
Sakramentu nie tak uczęszczała, jako się godziło, przeto szatan moc wziął nad nią, choćże była
uczciwa.
A zamykając to pytanie powielamy, iż w dobrach zwierzchownych, to jest majętności sławie dobrej,
zdrowiu cielesnym, ludzie dobrzy od szatanów i sług jego mogą być trapieni, ku przysłudze i
doświadczeniu swemu. Co się w błogosławionym Jobie pokazuje, który w tych rzeczach od szatana
urażony był. Omamieniu zaś takiemu w członku wstydliwym zgoła nie podlegają: iako ci których
czary do popełnienia grzechów zadnego przywieść nie mogą, choć pokusy na sobie znosić muszą.
Bo i Dobowi błogosławionemu szatan nie mógłby był tego uczynić, żeby mu miał odjąć członek
wstydliwy, ponieważ w takiej wstrzemięśliwości był, że śmiał mówić: Uczyniłem przymierz z
oczema memi, żebym nie myślił o pannie, daleko mniej o cudzej żenie: [...]
Zaś jeśliby kto spytał: [...] ponieważ utraceniu członu wstydliwego sprawiedliwi i dobrzy ludzie na
sobie samych ponosić nie mogą, jeśliże jednak oczy ich mogą być oszukane i zmamione, żeby
inszych tak oczarowanych widzieli? Na co się odpowieda. Iż ponieważ nie tak wielka szkoda jest:
widzieć kogo oczarowanym, jako to samemu la sobie ponosić. Dla tego ludzie w łasce Bożej
będący, aczkolwiek mogą na cudzą szkodę patrzyć, i może szatan v tym zmysły ich zbłaznić, jednak
onym samym, tego wyrządzić, i członku wstydliwego im choć tilko według rozumienia odjąć nie
może: dlatego: iż nieczystości nie łożą. [ ... ]
Co bychmy zaś na koniec o tych czarownicach rozumieć mieli, które tych członków wstydliwych
[ ... ] w liczbie niemałej, to jest: dwadzieścia abo trzydzieści razem
gniazdo ptasze abo też skrzynią jaką zamykają, a te jakoby żywe pomykają się do jedzenia owsa,
abo inszej zobi co ludzi wiele widało, i pospolita o tym bywa mowa. Powiedamy, iż sprawą
szatańską i omamieniem zmysłów sposobami opisanymi wszystko się dzieje. Powiedał abowiem
człowiek niektóry, iż gdy członek męski zgubił,i i czarownice jednej o przywrócenie go prosił.
Rozkazała mu czarownica, żeby na drzewo pewne wstąpił i z gniazda, w którym takowych
członków było niemało, któryby mu się podobał, wziąć pozwoliła. Gdy tedy on jeden najwiętszy
między nimi obrawszy wziąć go chciał. Rzekła czarownica, zaniechaj tego, abowiem to jest plebana
jednego. [ ... ] [ Pobierz całość w formacie PDF ]