[ Pobierz całość w formacie PDF ]

- Brakuje mi kogoś takiego. Mógłbym cię przeszkolić. Będziesz
miała lepszą pensję.
- A co ze sprzątaniem?
- Wynajmuję firmę, która wykonuje większość prac.
Zatrudniłem siostrę Mae tylko dlatego, że potrzebowała pieniędzy -
wyjaśnił. - A ciebie przyjąłem, bo się rozpłakałaś w moim gabinecie -
przypomniał z uśmiechem.
Tina rzuciła mu gniewne spojrzenie.
- Nie wiem, czy powinnam cię uderzyć, czy pocałować -
prychnęła.
- Lubię, jak się złościsz - zauważył z rozbawieniem. Tina
roześmiała się, a Ty nie mógł się powstrzymać, by jej nie pocałować.
Pełne, czerwone usta Tiny były tak pociągające, że działały jak
magnes. Schylił się i pocałował ją, jednocześnie czując, jak jej palce
zagłębiają się w gęstwinie jego włosów. Uwielbiał, gdy go dotykała.
Robiła to tak delikatnie, a jednocześnie prowokująco. Wszystko w
niej było niewinne, a zarazem ekscytujące. Bezbłędnie wyczuwała, co
zrobić, by go podniecić. Czekanie na tę najważniejszą chwilę było
męką, a jednocześnie najcudowniejszą rzeczą, jaką przeżył.
Koniuszkiem języka dotknął jej warg, które powoli się rozchyliły,
zachęcając go do smakowania ich wnętrza. Jej usta były takie gorące,
że z podniecenia zakręciło mu się w głowie.
83
RS
Nagle ktoś z tyłu chrząknął i magiczna chwila prysła. Ty
podniósł głowę i zobaczył w drzwiach matkę. Stała z założonymi
rękami i uniesionymi brwiami.
- Cześć, mamo.
Pani Douglas rzuciła mu piorunujące spojrzenie. Tina zamarła
przerażona. Matka zawsze wiedziała, kiedy się pojawić, by go złapać
na gorącym uczynku. Z drugiej strony czuł, że nie musi się wstydzić
tego, co się działo między nim a Tiną.
Mógł się tego spodziewać. Przez ostatni tydzień dzwoniła do
niego kilkanaście razy, próbując namówić na zwierzenia. Zcisnął Tinę
za ramię, jakby chciał jej dodać otuchy, po czym zwrócił się do matki:
- Proszę, wejdz. Najwyższy czas, byśmy poważnie
porozmawiali.
Pani Douglas bez słowa przeszła obok i zniknęła w gabinecie
syna.
- Daj mi pięć minut. Zaraz wrócimy do rozmowy -obiecał Ty i
wszedł do gabinetu, zamykając drzwi.
Matka od razu ze złością spytała:
- Jakiej rozmowy?
- Usiądz, mamo - powiedział Ty, zagłębiając się w fotelu za
biurkiem.
- O jaką pracę chodzi? - pani Douglas nie dawała za wygraną. -
Chyba nie zamierzasz jej zatrudnić?
Ty skrzyżował ręce na piersiach.
- Właśnie mam taki zamiar.
- Tyler, czyś ty zwariował?
84
RS
Wiedział, że gdy była bardzo zdenerwowana, używała jego
pełnego imienia.
- Przecież to jeszcze dziecko, a ty z nią mieszkasz! Ciekawe, jak
to będzie wyglądało, gdy ktoś wejdzie i zobaczy nastolatkę
zawiadującą biurem.
Ty chciał odpowiedzieć, że pewnie będzie mu zazdrościł
szczęścia, ale się powstrzymał. Matka nie miała poczucia humoru.
- Dziwne, że do niedawna nie miała pieniędzy ani pracy, a teraz
dostaje od ciebie wszystko naraz. Przecież gołym okiem widać, że to
oszustka.
Ty z trudem się powstrzymał, by nie westchnąć. Mama zawsze
uważała, że wszystkim zależy tylko na jego pieniądzach. Słyszał to
już sto razy. Rzeczywiście spotkał kilka kobiet, które go
wykorzystały, ale teraz już potrafił bezbłędnie rozpoznać ten typ.
Wiedział, że Tina jest inna.
- Mamo, ona potrzebuje pracy. Mam wakat i mogę ją zatrudnić.
- Jesteś człowiekiem sukcesu. Musisz uważać na ludzi, którzy
mają same dobre intencje i nic poza tym. Seks burzy racjonalne
myślenie u mężczyzny.
Chyba się przesłyszał. Nie był dorastającym nastolatkiem
przechodzącym hormonalną burzę. Nawet się z Tiną nie przespał.
Inna sprawa, że bardzo tego chciał. Wstał zza biurka, podszedł do
matki i pocałował ją w policzek. Chciała dobrze, lecz czasem miewała
dziwne pomysły. Ujął ją za ramię i powiedział:
85
RS
- Dziękuję, że się o mnie troszczysz, ale to, z kim śpię, nie jest
twoim problemem. Wiesz także, że nie obchodzą mnie opinie innych
ludzi.
- Nie chcę, żeby cię ktoś skrzywdził.
- Wiem, ale sam umiem o siebie zadbać.
Usiadł na brzegu biurka. Dobrze znał matkę i wiedział, jak
odwrócić jej uwagę od swoich spraw.
- Rozmawiałem z Emily - powiedział. - Jak przygotowania do
ślubu?
Pani Douglas westchnęła.
- Twoja siostra wpędzi mnie do grobu! Czy wiesz, że jej druhną
będzie mężczyzna? Co ludzie powiedzą?
Dramatyczny monolog pani Douglas trwał dobrych kilka minut.
Ty poczuł, że zaczynają mu się kleić oczy. Kiedy wreszcie udało mu
się wyprowadzić matkę z gabinetu, Tiny już nie było. Zostawiła
jednak kartkę przyczepioną do monitora:  Do zobaczenia w domu".
W domu. Wraz z pojawieniem się Tiny to słowo nabrało dla
niego innego znaczenia. Zaczął się zastanawiać, co się stanie, gdy
Tina DeLuca postanowi odejść.
86
RS
ROZDZIAA SIDMY
 Tyler, czyś ty zwariował!". To zdanie wciąż dzwięczało jej w
uszach. Tina powtarzała je sobie pod nosem, z całą siłą bijąc [ Pobierz całość w formacie PDF ]