[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Wody mi odeszły. Leżałam w łóżku i wtedy to się stało. Nie ruszałam
się, nic nie robiłam...
 Ciii.  Garrick pochylił się nad nią i pocałował ją w czoło.  Wszystko
robiłaś jak trzeba. Stosowałaś się do wszystkich zaleceń lekarza. Powiedz mi,
jak się dostałaś do szpitala?
 Zadzwoniłam do Susan. Chyba głupio zrobiłam, prawda? Powinnam
była zadzwonić wprost do Gregory'ego, ale przecież Susan była bliżej i
dobrze, że miałam telefon, to nie musiałam do niej iść.
 Dobrze, że zadzwoniłaś do Susan. Ona jest osobą spokojną i
opanowaną.
 Zadzwoniła do Gregory'ego, a on przysłał karetkę.
 Już dobrze, kochanie. Wszystko będzie dobrze  uspokajał ją.  Masz
bóle?  spytał.
 Przedtem czułam skurcze, teraz po znieczuleniu dolędzwiowym już
nie.  Zacisnęła palce na jego ręce.  Nic nie czuję, Garrick. Może coś się
stało.
 Z dzieckiem wszystko w porządku  uspokoił ją doktor Walsh, który
w tej samej chwili pojawił się przy łóżku.  Gotowi?
185
R
L
T
Garrick i Leah równocześnie skinęli głową. Anestezjolog usiadł przy
głowie Leah, pielęgniarka podsunęła taboret Garrickowi.
 %7łeby tylko żyło  szepnęła Leah.
 Będzie żyło  odpowiedział szeptem Garrick, kierując pełne niepokoju
spojrzenie na lekarza.
 Wszyscy myślimy pozytywnie  rzekł Gregory. Niczego nie
obiecywał, ale wydawał się całkowicie pewny.
 Garrick?  szepnęła Leah.
 Tak, kochanie.
 Jak było dzisiaj na uczelni?
Garrick aż podskoczył. Zupełnie zapomniał o uczelni. Nie był to temat
do rozmowy w tym miejscu i w tym czasie. Ale szybko zorientował się,
dlaczego Leah o to pyta. Po prostu chce zająć myśli czym innym.
 Niezle, zdałem egzamin. I to nie byle jak.
 Nie żartujesz?
 Skąd. Dostałem dziewięćdziesiąt siedem punktów.
 Podobno starsi studenci zdają lepiej.
 Ale to nie wszystko. Znów miałem starcie z Lizą Schumacher.
 Co się stało?  spytała Leah, choć jasne było, że i ona, i Garrick myślą
o czymś zupełnie innym.
 Przyszła z reporterem z tutejszej gazety.
 Coś podobnego.
 Chcieli zrobić ze mną wywiad.
 No nie.  Leah znów zacisnęła palce na dłoni Garricka, ale nie miało
to nic wspólnego z ich rozmową, lecz z cichą wymianą zdań dobiegającą zza
zasłony, która odgradzała jej głowę od reszty ciała, zasłaniając widok na pole
operacyjne.
186
R
L
T
Garrick rzucił okiem na lekarza, pochylonego nad brzuchem Leah, po
czym przeniósł z powrotem wzrok na Leah.
 Powiedziałem, że mnie to nie interesuje, i rzeczywiście tak jest.
 Nie kusiło cię?
 Nic podobnego. Nie chcę żadnych propozycji.
 Ale jeśli ona powiedziała reporterowi, kim jesteś...
 Nie ma to znaczenia  wzruszył ramionami.  Może sobie mówić całej
redakcji, nie obchodzi mnie to.
 A jeśli ten reporter coś napisze...
 Jego sprawa. Może pisać o tym, jak znalazłem lepsze życie. Taka
historia nikogo nie zainteresuje, więc jeden artykuł starczy aż nadto. Szybko
przestanę go interesować, innych reporterów też.
 Cieszę się  szepnęła Leah.  Co oni robią?  dodała szybko.
 Z dzieckiem wszystko w porządku  zawołał Gregory.  Rozmawiajcie
dalej. To bardzo ciekawa rozmowa.
Garrick rzucił pełne lęku spojrzenie na anestezjologa.
 Może powinien był pan ją uśpić?
 Nie!  zawołała Leah.  Chcę być przytomna.
 Już kończymy, Leah  dobiegł ją spokojny głos lekarza.
Leah nieco uspokojona znów zwróciła się do Garricka.
 Kiedy ostatnie egzaminy?  spytała.
 W przyszłym tygodniu. Mogę je sobie darować.
 Och nie, po całej pracy, jaką włożyłeś w te studia?
 Przecież chodziłem na uczelnię tylko dla zabawy.
 Więc dla zabawy zdaj egzaminy  powiedziała.
 Egzaminy to nie...
187
R
L
T
Delikatny krzyk przerwał mu w pół zdania. Serce zaczęło mu walić,
podniósł głowę.
 Garrick? Gregory? Już?  Leah nagle zabrakło tchu w piersiach.
Tym razem krzyk był silniejszy.
 Ale energiczna dziewczyna  stwierdził z zadowoleniem Gregory.
 Dziewczynka  szepnęła Leah, a w jej oczach pojawiły się łzy.
Garrick wstał i popatrzył na małe ciałko, które trzymał lekarz.
 Macha rączką  powiedział do Leah.
 Rusza się?
 Sama zobacz.  Gregory podniósł dziewczynkę nad zasłonę.
Leah rozpłakała się.
 %7łyje... jest piękna... Garrick... widzisz?
 Widzę.  Przytulił policzek do jej czoła.
 Przedstawienie skończone  oznajmił pediatra, który asystował przy
porodzie i delikatnie wziął noworodka od doktora Walsha.  Przepraszam, ale
teraz ona jest moja.
 Amanda Beth. Jaka ona śliczna.  Leah leżała płasko na łóżku, zgodnie [ Pobierz całość w formacie PDF ]