[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Ben to dobry człowiek.  Leslie pokiwała głową.  A teraz brakuje mu ludzi do pracy w
pubie.
 Da sobie radę.  Kyla spojrzała w okno i zobaczyła Douga wpatrującego się w ogród. 
Jak on się ma?
 Bóle się już nie powtórzyły, ale jest zmęczony. W szpitalu powiedzieli mu, że takie
może być działanie leków. I że doktor Walker zmieni dawkę, jeśli będzie trzeba.
 Chodziło mi bardziej o stronę psychiczną.  Kyla odwróciła się.  Doug jest bardzo
aktywnym człowiekiem. Jak sobie radzi z tym, że musi spasować?
 Nie miał wyjścia, ale myślę, że bardzo go to denerwuje.  Leslie przyglądała się
mężowi przez chwilę, a potem uśmiechnęła się pogodnie.  No tak, ale co to ja miałam
zrobić? Aha, herbatę. Zaproponowałabym kawałek ciasta, ale kiedy wróciliśmy ze szpitala,
zrobiłam czystkę w szafkach i wyrzuciłam wszystkie niezdrowe produkty. Mamy tylko
owoce.
 Dobrze, że dbasz o jego dietę.
Leslie wrzuciła torebki herbaty do imbryka.
 Trudno myśleć o czymkolwiek innym  mruknęła, a Kyla położyła jej dłoń na ramieniu.
 Rozmawiałaś z kimś?
 Ja?  Ręce Leslie zadrżały i rozlała wrzątek.
 Dlaczego miałabym z kimś rozmawiać? To nie ja jestem chora.
 To dotyczy was obojga  szepnęła Kyla, odbierając jej czajnik i odstawiając go na bok.
Sięgnęła po ścierkę i wytarła wodę.  To duży stres. Musisz być silna za was dwoje. To
bardzo trudne.
 Nic mi nie jest  powiedziała żywo Leslie i uśmiechnęła się trochę zbyt pogodnie.  Idz
do Douga, ja zaraz do was dołączę.
 Właściwie to chciałabym porozmawiać z tobą.
 Ale ja nie jestem chora.  Leslie złożyła ręcznik kuchenny z przesadną starannością.
Nagle na jej twarzy pojawił się grymas, a ręce kurczowo się zacisnęły.  Cały czas się boję,
że on umrze  przyznała cicho.
 Za każdym razem, kiedy wstaje z fotela, chciałabym go powstrzymać. Chcę krzyknąć,
żeby się nie ruszał, a oni każą mu zacząć ćwiczyć. Ma zacząć rehabilitację.  Leslie
pociągnęła nosem.  Nie chcę, żeby podnosił filiżankę, a co dopiero ćwiczył!
 Och, Leslie.  Głos Kyli przepełniało współczucie. Podeszła do kobiety i uściskała ją. 
Rehabilitacja jest bardzo ważna po ataku serca. Wiem, że cię to przeraża, ale trzeba powoli
zwiększać wysiłek fizyczny.
 Dostał nagranie wideo i broszurki. I będzie musiał zrzucić kilka kilogramów.
 To prawda.  Kyla pokiwała głową.  Ale nie chodzi tylko o dietę i ćwiczenia, Leslie.
Obojgu wam potrzeba emocjonalnego wsparcia. %7łebyście mogli zacząć na nowo żyć.
 Czy to w ogóle jest możliwe?
 Na pewno  powiedziała Kyla łagodnie.  Wiesz, że możecie na nas liczyć.
 Ale nie możecie mi obiecać, że wszystko będzie dobrze, prawda? Nie macie gwarancji,
że to się nie powtórzy.
 Nie  przyznała szczerze Kyla.  W życiu niczego nie można zagwarantować. Ale
zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Wielu ludzi po ataku serca żyje normalnie do póznej
starości.
 W nocy boję się zasnąć, bo on może mnie potrzebować.
 To normalne, Leslie. Może mi nie uwierzysz, ale to uczucie z czasem minie i oboje
staniecie na nogi. Będziesz zaskoczona, jak dobrze potraficie sobie z tym radzić. Wiem z
doświadczenia. Zobaczysz, że po kilku tygodniach zostanie tylko wspomnienie.
 Tak myślisz? Cały czas widzę go, jak leży na szpitalnym łóżku, z maską tlenową na
twarzy. Słyszę te wszystkie urządzenia. Wyobrażam sobie, że nasza mała Andrea mogłaby
zostać bez ojca.  Leslie urwała i przykryła usta dłonią, powstrzymując łzy.
 Ale przecież on żyje  powiedziała Kyla spokojnie.  Musisz pamiętać, że wszyscy o
was myślą. Na miejscu jest dwóch lekarzy, a poza tym Doug będzie pod stałą opieką szpitala.
 Myślałam, że oszaleję od dzwięku tych stale pikających aparatów.  Leslie zaśmiała się
gorzko.  Teraz mi ich brakuje, bo kiedy je słyszałam, przynajmniej miałam pewność, że on
żyje.
 To naturalne, że czujesz się niepewnie, ale nie jesteś sama, pamiętaj.
 Leslie, czy to Kyla?  dobiegł z ogrodu głos Douga. Leslie odchrząknęła i odwróciła się
do zlewu, by przemyć twarz zimną wodą.
 Tylko nie mów mu, że się martwię  powiedziała szorstko, ocierając twarz ręcznikiem i
wygładzając sukienkę.  Niepotrzebny mu dodatkowy stres.
 Myślisz, że on nie wie?  Kyla potrząsnęła głową i uśmiechnęła się.  Pójdę i chwilę z
nim porozmawiam, a ty się uspokój. Może przyniesiesz herbatę, kiedy już ochłoniesz?
 Tak zrobię. I Kylo...  zatrzymała ją Leslie.
 Tak?
 Dziękuję. Dobra z ciebie dziewczyna.
Kyla rzuciła się w wir pracy, by nie myśleć o Ethanie.
W drodze do domu często wpadała do McDonaldsów i odwiedzała Aislę. Przyjmowała
wszystkich pacjentów i wypełniła swój grafik dyżurami. Wieczorem wykończona padała na
łóżko i śniła o Ethanie.
Jego początkowa niepewność co do kontaktów towarzyskich z Loganem i Kirsty minęła i
teraz często wpadał do nich na kolację. Pojawił się nawet na pierwszych urodzinach
dziewczynki, obdarowując ją, ku jej nieopisanej radości, ogromnym pluszowym misiem.
Kyla zaczęła więc odwiedzać Kirsty w ciągu dnia, by uniknąć spotkania z Ethanem.
Wieczorami zaś przesiadywała w kawiarni ciotki. [ Pobierz całość w formacie PDF ]